Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2015

Recenzja Avon - Masło do ciała

Witajcie!
Dzisiaj mam okazję zaprezentować Wam przyjemny kosmetyk, który był ze mną podczas zimowych ferii, a także po ich zakończeniu. Jak widzieliście znalazł się już nawet w denku więc po zużyciu całego opakowania mogę napisać bardzo rzetelną recenzję! :)
Zapraszam do czytania.

*
Avon, Planet Spa, Regenerująco-Ujędrniające Masło Do Ciała
Od producenta:
Regenerująco - ujędrniające masło do ciała. Masło zawiera ekstrakt z kolumbijskiej kawy, który odżywia i nawilża skórę. Dzięki temu skóra staje się jędrna i bardziej elastyczna. 

Skład (proponuję powiększyć zdjęcie):

Masełko wygrałam w rozdaniu i jak tylko wykończyłam balsam, który miałam otwarty zabrałam się za jego testowanie.
Konsystencja tego produktu nie jest lejąca się ale z łatwością pozwala na rozprowadzenie kosmetyku na skórze. Masło jest koloru białego i ma ciekawy zapach. Pewnie nie każdemu przypadnie do gustu, ale mnie akurat się spodobał.
Produkt dobrze nawilża, odżywia skórę i nie zapycha jej. Jest to wydajny i przede wszystkim nietłusty produkt ;). 
Nie zauważyłam żadnych nieprzyjemnych skutków jego używania. Po wykończeniu nie było także efektu przesuszenia skóry.
Masło szybko się wchłania, nie pozostawia białej warstwy, dla mnie to duży plus. 
Jest to fajny kosmetyk o przyjemnym działaniu. Cena za 200ml wynosi 33zł. Osobiście bym tyle nie dała mimo dobrego działania nawilżającego. 
Zapewne można je często dorwać na promocji więc proponuję się skusić i wypróbować na własnej skórze ;)
Lubicie produkty Avon z linii Planet Spa? Jakie macie do nich podejście?
Używałyście kiedyś recenzowany przeze mnie produkt?
Czekam na Wasze komentarze ;)

niedziela, 1 lutego 2015

Denko

Jak w tytule - dzisiaj Denko! I to nie byle jakie. Według mnie ogromne :D. Złożyło się na to kilka czynników. Wyjazd mojej mamy - danie kilku mniejszych produktów, wykończenie paru pootwieranych kosmetyków, trochę staroci, porządek w kolorówce...
Uzbierało się tego, cóż... całe pudło. Jestem bardzo zadowolona z wielu z produktów, o których dzisiaj przeczytacie. O większości mogę się dobrze wypowiedzieć. Jeśli jesteście ciekawi mojego zdania na temat sporej ilości produktów to zapraszam do czytania.
*
Original Source, Żele pod prysznic, Limonka i Pomarańcza&Lukrecja - oba bardzo przypadły mi do gustu. Świetne zapachy, dobre właściwości myjące. Jedyny minus to wydajność. Ale używa ich cała rodzina ze względu na zapach więc im to wybaczam. Za 250ml trzeba zapłacić około 10zł
Joanna, Żel pod prysznic, Szarlotka z lodami - dorwałam trójpak takich małych żeli w E.Leclerc za 10zł. Ten obłędnie pachnie, fajnie się pieni, nie wysusza skóry. Szkoda, że się skończył. :)
Mades Cosmetics, Żel do pod prysznic i do kąpieli, Mango - cudny zapach, dobra wydajność mimo 100ml wydajności. Zwykle do kupienia z mleczkiem do ciała i mgiełką zapachową. Polecam!
*
Joanna, Szampon, Pomarańcza - jako szampon spisywał się kiepsko więc używałam do mycia ciała. Zapach genialny! Szkoda, że tak szybko się skończył. Cena: około 5zł za 100ml.
Joanna, Peeling do ciała, Kawa - pachniał jak cukierki kawowe Copico! Niesamowicie mi przypadł do gustu. Cena: około 5zł za 100ml.
Dial, Żel do mycia rąk - nie wysuszał, dobrze się pienił ale bardzo szybko się skończył. Nie wiem ile kosztuje.
BabyDream, Olejek pielęgnacyjny do ciała - zużyłam do depilacji oraz pielęgnacji ciała. Bardzo dobry produkt, nie zapchał ani nie podrażnił mojej skóry. Za 250ml musimy zapłacić około 7zł.
*
Avon, Żel do mycia twarzy, Oliwkowy - RECENZJA. Bardzo polubiłam ten żel. Dobrze się pienił i radził sobie z makijażem. Cena:około 16zł za 125ml.
Ziaja, Płyn do demakijażu oczu - nie podrażniał, dobrze radził sobie z niewodoodpornymi kosmetykami. Na pewno kiedyś do niego wrócę. Kosztuje około 7zł za 120ml.
Yves Rocher, Mleczko do demakijażu, Płyn micelarny - fajne produkty, micel bardziej mi przypadł do gustu. Mleczko pozostawiało delikatną warstwę na skórze. Oba dobrze radziły sobie z demakijażem twarzy.
Uriage, Woda termalna - hit! Podejrzewam, że już na zawsze zagości w moich kosmetycznych zbiorach. Genialna do łagodzenia podrażnień po demakijażu, nawilżacz do masek. Koszt: 150ml kosztuje ponad 20zł, warto szukać promocji!
*
Avon, Nawilżająca mgiełka do ciała - mgiełką bym tego produktu nie nazwała. To było mleczko-spray. Trzeba je było rozprowadzić na skórze równomiernie by się wchłonęło. Miało ładny zapach i całkiem dobrze nawilżało. Ale nie jest to produkt dla osób posiadających suchą skórę. Cena: około 12zł za 100ml.
Perfecta, Masło do ciała, PinaColada - RECENZJA. Przypadło mi do gustu, zarówno w kwestii zapachu i nawilżenia :). Koszt: około 15 zł za 225ml.
Drops, Mleczko do ciała - RECENZJA. Mimo dobrego działania nawilżającego nie kupię tego produktu. Zapach nie przypadł mi do gustu. Trzeba zapłacić około 32zł za 300ml.
*
Pinio, Szampon do włosów - mimo, że nie jest dla mojej kategorii wiekowej - kupiłam - i nie żałuję. Ładnie pachniał, oczyszczał włosy i skórę głowy. Jedynie trochę plątał włosy ale poza tym oceniam go na plus. Butla 500ml kosztuje niecałe 10zł.
Farmona, Szampon do włosów, Pokrzywowy - spisał się dobrze w kwestii oczyszczania, zapach był całkiem przyjemny, trochę plątał włosy. Kupiłam go za niecałe 5zł (300ml) w Biedronce.
*
Balea, Krem do rąk, Papaja i maślanka - RECENZJA. Bardzo fajny kremik dla osób, które posiadają niewymagające szczególnej pielęgnacji ręce. Ślicznie pachnie, lekko nawilża, nie pozostawia uczucia klejących się rąk. Trzeba zapłacić około 1,50 euro za 100ml.
AA, Krem na noc - RECENZJA. Bardzo fajny kremik do codziennej, wieczornej pielęgnacji. Szybko się wchłania, skóra jest nawilżona i zrelaksowana. Nie podrażnia i nie zapycha. Ok. 20zł za 50ml. Można znaleźć w dużo niższej cenie.
Miss Sporty, Odżywka do paznokci - przestała nadawać się do użytku więc znalazła się w pustakach. Nie zaszkodziła moim paznokciom, ale nie robiła cudów. Koszt: około 8zł za 8ml.
Eveline, Serum rozświetlające - RECENZJA. Polecam osobom, które nie mają problemu z użyciem kosmetyków do twarzy z parafiną w składzie.  Cena: około 25zł za 40ml.
Tołpa, Punktowy koncentrat korygujący - RECENZJA. 3 miesiące przydatności to zdecydowanie za mało. Tubka 10ml została opróżniona przeze mnie w 2/3. Koncentrat nie robił szału, lekko wysuszał wypryski, pomagał im się szybciej goić. Poza tym większego działania nie zauważyłam. Cena regularna: 30zł za 10ml. Warto szukać promocji.
*
Astor, Podkład - RECENZJA. Mój ulubieniec (obecnie prócz podkładu Revlon). Dobrze kryje, nie wysusza, lekko matuje i nie zatyka. Za 30ml trzeba zapłacić niecałe 50zł ale często jest dostępny na promocjach. Do tego jest bardzo wydajny!
Soraya, Podkład MakeUp HD - niestety się nie polubiliśmy. Na mojej buzi tworzył jakby maskę, miałam wrażenie, że skóra nie może oddychać. Do tego kolorek był trochę zbyt ciemny. Mogę napisać, że bardzo dobrze kryje i według mnie matuje, ale może szybko się ścierać. Myślę, że mogą go wypróbować osoby, np. z dużymi przebarwieniami ale nie mające większych problemów z cerą. Koszt za 30ml, około 19zł. Jest niewydajny.
Miss Sporty, Korektor - kupiłam go x lat temu, jakoś się uchował w szafce. Nie mój kolor, prawie w ogóle go nie zużyłam. Kupiłam go jeszcze jako nastolatka. Nie wiem co mnie podkusiło :D Kosztuje około 8zł za 4,5g.
*
Lovely, Tusz do rzęs Pump up - świetny tusz w niskiej cenie. Nie skleja, nie osypuje się, nie rozmazuje. Dla mnie hit. Kosztuje niecałe 10zł.
Eveline, Odżywka do rzęs - dobrze spisywała się jako baza pod tusz, jako odżywka nie robiła szału. Kosztuje niecałe 15zł i jest bardzo wydajna.
Wibo, Eyeliner - RECENZJA. Produkt, który nie do końca przypadł mu do gustu. Może w przyszłości dam mu jeszcze jedną szansę. Obecnie skuszę się na jakąś nowość :). Koszt: około 10zł za 5ml.
L'Biotica, Serum do rzęs - w trakcie używania wydawało mi się, że sprawiała, iż rzęsy są mocniejsze i grubsze. Po jej odstawieniu jakby wróciły do poprzedniego stanu. Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o ten produkt. Kupiłam go za niecałe 8zł w Biedronce.
*
Nivea, Pomadka ochronna - nadawała ustom delikatny różowy kolor, chroniła przed zimnem i zapobiegała przesuszeniu. Cena: niecałe 8zł.
Carmex, balsam do ust - RECENZJA. Bardzo lubię ten balsam. Delikatne uczucie chłodzenia i działanie pielęgnacyjne przypadło mi do stu. Trzeba zapłacić około 10zł za 7,5g produktu.
Avon, Szminka - bardzo stara, nie wiem czy w ogóle jest jeszcze w sprzedaży :D. Musiała się tu znaleźć.
Wibo, Błyszczyk, Lip Sensation - RECENZJA. Bardzo lubię błyszczyki z tej serii, to jest już mój drugi. Na razie mam zapasy ale planuję do nich powrót :). Kosztuje około 8zł za 5ml.
*
Dermaglin, Maseczka Keopatra, Biomaseczka Przeciwtrądzikowa - według mnie są świetne. Matowią, zmniejszają widoczność porów i oczyszczają. Zmywanie jest przyjemne. Jedynie zapach mogłyby mieć lepszy ale na to nie chcę narzekać. Koszt saszetki, która starczy na dwa użycia: niecałe 6zł.
Próbki: krem Iwostin, żel do mycia twarzy Ziaja.
Zapraszam do wzięcia udziału w Akcji "Poznaj i Oceń". Więcej szczegółów: KLIK.
Znacie te produkty? Może coś wpadło Wam w oko i chcecie wypróbować?
To jest dziwne bo w denku ląduje tyle produktów a moje szafki z zapasami się nie domykają :O.
Wytłumaczy mi to ktoś? :D
P.S. Trzymajcie za mnie jutro kciuki od rana. Farmakologio! Nadchodzę!

piątek, 16 stycznia 2015

Nowości Kosmetyczne

Witajcie, dzisiejszy post również będzie obfitował w dawkę moich ostatnich nowości. Co tu dużo pisać - zwariowałam. Mam jednak nadzieję, że to moje ostatnie zakupy aż do hm... maja? :D
Do tego przybyły do mnie jeszcze dwie paczki - jednak malutka, duża bardzo pokaźna.
Jesteście ciekawi co takiego trafiło do mnie w tym miesiącu? Serdecznie zapraszam do oglądania i czytania.
*
Zestaw z olejkiem Nuxe zobaczyłam po raz pierwszy w SuperPharm, w galerii w Katowicach. Kosztował około 55zł i zawierał w sobie 50ml olejku z drobinkami, 15 ml olejku bez drobinek i chyba 15 ml kremu. Ale się nie skusiłam i chodziłam struta przez kolejne 1,5 dnia.
Aż wybrałam się do Manufaktury (centrum handlowe w Łodzi) i zajrzałam do SP w nadziei, że chociaż sobie na niego popatrzę :D. A tu zauważyłam zestaw droższy o około 10 zł, za to z 40ml kremu, świeczką i odwrotną ilością olejków. I jak to się skończyło? Zestaw za 65,99zł trafił w moje łapki. Tyle szczęścia!
Firma L'occitane kusi mnie swoimi produktami. Jednak ceny kosmetyków są dla mnie po prostu zbyt wysokie. Oczywiście - mogłabym coś kupić. Ale po co mi żel za 50zł jak mogę wydać 3zł?
W każdym razie dorwałam u nich kosmetyczkę. Śliczną, małą - za 4 zł (niestety królik mi już się do niej dorwał i trochę nadgryzł :().
Wypełniłam kartę jakby członkowską i dostałam bon - przy następnych zakupach za minimum 100zł będę mogła odebrać prezent powitalny w postaci kilku miniaturek kosmetyków. Kuszące...
Ale tak się zdarzyło, że kilka dni później znów zawitałam do Galerii (na wszelki wypadek wzięłam pieniądze :x) i weszłam do sklepu. Zbliżają się urodziny mojej mamy więc stwierdziłam, że może coś znajdę dla niej. I się nie pomyliłam. Zgarnęłam zestaw trzech miniaturek kosmetyków do skóry starzejącej się, krem do rąk (za wszystko zapłaciłam niecałe 110zł) i dostałam prezent.
*
Niestety, lub stety, to jeszcze nie wszystko! Zajrzałam do Yves Rocher, gdzie pracowałam w okresie przedświątecznym. Czaiłam się na promocję olejku pod prysznic i jak już weszłam to kupiłam chyba z 5 sztuk :D. Nabyłam także prezent dla dziadka, więc mogę śmiało powiedzieć, że rodzinę na miesiąc styczeń mam ogarniętą!
*
Bardzo miłą niespodziankę sprawiła mi Milena. Wygrałam u mniej dwie miniaturki (po 75ml każda) szamponu i odżywki Aussie. Z tą firmą nie miałam nigdy do czynienia, produkty te są dla mnie nowością więc z przyjemnością wypróbuję je na moich dużo skróconych włosach ;).
*
Ostatnia paczuszka, która dzisiaj do mnie dotarła jest od Ani. Jak bardzo byłam zaskoczona, kiedy zobaczyłam, że wygrałam na Jej blogu rozdanie! A w większości kosmetyki pochodzą z firmą Avon, do których jak wiecie mam słaby dostęp więc tym bardziej się cieszę, że będę miała możliwość wypróbować tyle produktów :).
W paczce znalazłam:
i...
Dziewczyny, dziękuję za możliwość wypróbowania tych produktów :) Nie omieszkam podzielić się moją opinią na ich temat na blogu! Zabieram się za testowanie :3.
Jak się zapatrujecie na moje nowości? Coś Was szczególnie zaciekawiło?
Muszę przyznać, że jestem obecnie troszkę przerażona :D. Nie nadążam z pisaniem recenzji, a mam Wam tyyyyyle do opowiedzenia!
Do tego zaczyna się gorący okres na uczelni i mam mały problem z odwiedzaniem Waszych blogów. Nie wspominając o tym, że wczoraj popsuł mi się komputer... Ratunku!
Trzymajcie kciuki bym przeżyła styczeń do końca i połowę lutego bo może być ciężko! :D

wtorek, 13 stycznia 2015

Recenzja Avon - Żel do mycia twarzy

Nigdy nie chodzę spać w makijażu. Nawet jeśli padnięta wracam do domu muszę zmyć z twarzy podkład, puder oraz wykonać demakijaż oczu. 
Gdy nie jestem zmęczona twarz i oczy zmywam oddzielnymi produktami. Kiedy jednak myślę tylko o położeniu się do łóżka mam pod ręką zwykle wielofunkcyjny kosmetyk, który radzi sobie zarówno z podkładem jak i tuszem i cieniami nie drażniąc przy tym oczu.
Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o pewnym żelu, który wykorzystywałam również do demakijażu oczu. Jesteście ciekawi czy się sprawdził?
Zapraszam do czytania.
*
Avon, żel do twarzy "Zielona oliwka"
Od producenta:
Z ekstraktem z zielonej oliwki. Delikatnie oczyszcza skórę i usuwa makijaż. Pozostawia uczucie świeżości. Sprawia, że skóra jest bardziej gładka i miękka. Wpływa na ogólną poprawę kondycji cery.
Z kosmetykami Avon mam rzadko do czynienia. Nie po drodze mi z konsultantkami :D. Jeśli mam okazję wypróbować jakiś produkt to korzystam bo o kosmetykach tej firmy słyszę/czytuję różne opinie. 
Ten żel miałam przyjemność używać dzięki Syli, która dodała go do paczuszki, którą dostałam za pomoc zwierzakom :). Dobrze przeczytałyście - przyjemność, Już piszę dlaczego.
Żel znajduje się w nieprzezroczystej tubce z ładną grafiką. Mogłabym się przyczepić do sposobu aplikacji bo ostatnio jestem zwolenniczką pompek, ale przecież tubkę można zakręcić po umyciu twarzy ;).
Kosmetyk od razu po wydobyciu z opakowania ma lekko galaretowatą konsystencję ale w zetknięciu z dłonią uzyskuje właściwą dla żelu postać. Bez problemu rozprowadza się po twarzy i z dodatkiem wody dość dobrze pieni.
Tego produktu używałam praktycznie w dwóch sytuacjach:
- gdy potrzebowałam oczyszczenia twarzy z makijażu
- gdy chciałam przemyć twarz po nocy lub w ciągu dnia, a nie byłam umalowana. 
W obu przypadkach sprawdzał się bardzo zadowalająco.
Delikatny dla skóry, dobrze zmywał podkład, puder, wszelkie zanieczyszczenia, a także makijaż oczu! Tak, i mi ich nie podrażniał. Jestem bardzo zaskoczona. Oczywiście osobom, które mają bardzo wrażliwy narząd wzroku raczej nie polecam próbować, ale śmiało mogę napisać, że z cieniami i niewodoodpornym tuszem radzi sobie bardzo dobrze. Również w codziennym oczyszczaniu ze zwykłych zanieczyszczeń. 
Nie wysusza skóry ale nie nawilża. Zawsze po umyciu twarzy aplikuję krem więc w tym wypadku nie mogę nic więcej napisać.
Żel jest wydajny i przyjemny w użyciu. Ma ładny, niedrażniący zapach, bez problemu się zmywa.
Jestem jak najbardziej zadowolona z tego kosmetyku. Cieszę się, że miałam okazję go wypróbować. Obecnie już go wykańczam, więc podejrzewam, że niedługo zobaczycie go w pustakach ;).
Za 125ml trzeba zapłacić około 16 złotych, ale podejrzewam, że bywa na promocji więc warto szukać i upolować w jak najkorzystniejszej cenie.
Znacie ten produkt? Co jest Waszym ulubieńcem w demakijażu?
Używacie różnych kosmetyków do demakijażu twarzy i oczu czy stawiacie na jeden, sprawdzony?
Jestem ciekawa Waszych opinii :).

środa, 7 stycznia 2015

Denko

Witajcie!
Na wstępie chciałabym przeprosić za te biedne zdjęcia w dzisiejszym denku. Ale mam swoje usprawiedliwienie :D. Pudełko z pustakami stoi mi w szafie na ubrania, a w okresie świątecznym swoje miejsce miały tam jeszcze prezenty. Zdjęcia więc robione były szybko i komórką by się ich pozbyć. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie bo obiecuję poprawę!
Jeśli jesteście ciekawi moich staro-rocznych zużyć to zapraszam do oglądania :).
*
Drops, żel pod prysznic - RECENZJA. Bardzo fajny żel i o świeżym, słodkim zapachu. Dobrze myje, nie wysusza skóry. Za 600ml trzeba zapłacić około 30zł.
Vintage Body Oil, dwufazowy peeling do ciała z olejkiem makadamia - zakochałam się w zapachu. Przed użyciem musiałam trochę trząść buteleczką by cukier z olejkiem się wymieszały ale późniejsza przyjemność z używania wynagradzała ten mały wysiłek :). Warto wypróbować dla samego, słodkiego zapachu. Za 130ml trzeba zapłacić około 10zł.
Avon, peeling do ciała - bardzo delikatny peeling, nazwałabym go peelingo-żelem. Ładnie, świeżo pachniał cytrusami, wydajność bardzo dobra. Cena regularna za 200ml to około 14zł.
*
Soraya, antycellulitowe i wyszczuplające serum - niestety, mimo kilku pozytywnych recenzji, które czytałam nie umiem napisać o tym produkcie dobrej opinii. Według mnie nic nie robiło, nawet nie ujędrniało delikatnie skóry. Szkoda. Koszt 200ml to około 15zł.
Perfecta, masło do ciała - RECENZJA. Skończyło się. A tak ładnie pachniało i fajnie nawilżało. Szybkie wchłanianie to kolejny plus. Warto wypróbować. Za 225ml trzeba zapłacić około 15zł.
Fa, dezodorant - kolejne opakowanie. Bardzo lubię dezodoranty tej firmy przede wszystkim za zapach. Cena: około 8zł za 150ml produktu.
*
Mariza, dwufazowy płyn do demakijażu oczu - RECENZJA. Bardzo fajny, wydajny płyn. Nie podrażniał oczu i dobrze radził sobie ze zmywaniem makijażu oczu. Za 150ml trzeba zapłacić około 20zł.
BeBeauty, płyn micelarny - stały bywalec w mojej codziennej pielęgnacji. Nie podrażnia, dobry produkt do demakijażu twarzy. Koszt: około 5zł za 400 ml.
Ziaja, żel peelingujący Liście Manuka - Bardzo go polubiłam i chętnie do niego wrócę. Dobrze zmywa makijaż i nie podrażnia.  Za 200ml trzeba zapłacić około 8zł.
*
Balea, szampon do włosów Oil Repair - RECENZJA. Bardzo fajny szampon. Oczyszcza, pięknie pachnie, nie przyspiesza przetłuszczania włosów. W duecie z odżywką:
Balea, odżywka Oil Repair - dobrze wygładza włosy, pomaga w rozczesaniu; pięknie pachnie. Pojemność szamponu: 250ml, odżywki: 200ml. Cena każdego z produktów to około 10zł.
Kallos, maska do włosów Keratin - nie trzymałam jej długo na włosach. Aplikowałam kilka razy w tygodniu na umyte, mokre włosy i po paru minutach zmywałam. włosy był miękkie w dotyku, lśniące i łatwo się je rozczesywało. Cena za 1000ml to około 10zł.
*
Gariela Sabatini, perfumy Ocean Sun - cudowne! Dostałam je już dawno temu i teraz znalazłam flakon na wykończeniu. Bardzo mi się podobają. Cena za 20 ml od 30zł. 
Schwarzkopf, puder nadający objętość - dobre wyjście w sytuacji, gdy nie mamy ochoty długo stylizować włosów by nadać im objętość.Efekt podniesionych włosów utrzymuje się kilka godzin. Fajny produkt dla posiadaczy fryzur bez objętości, a którzy chcieli by ją uzyskać szybko i bez bólu :D. Cena: około 16zł za 10g.
Batiste, suchy szampon do włosów, Wild - świetny produkt, który pomaga w 'ogarnięciu' włosów w kryzysowych sytuacjach. U mnie obecnie must have :). Cena: około 15zł za 200ml.
*
Clarins, krem pod oczy Clarins Super Restorativ Total Eye Concetrate - najlepszy krem pod oczy jaki miałam. Tubka 3ml starczyła mi na miesiąc stosowania jeden/dwa razy dziennie. Treściwa konsystencja sprawia, że skóra jest odżywiona i wygładzona. Za 15 ml opakowanie trzeba zapłacić około 200zł. 
Mariza, krem Intensywne Ujędrnienie 35+ - kremu używała moja mama. Dobrze nawilżał, ładnie pachniał. Nie polecam osobom, których cera ma skłonności do zapychania bo ma w składzie parafinę. Ujędrnienia mama nie zauważyła ;). Kosztuje około 23zł za 50m.
AA, krem na dzień 20+ - RECENZJA. Fajny krem, bardzo wydajny. Dobrze nawilża, ale dość dużym minusem jest wolne wchłanianie. Koszt za 50ml to około 20zł.
Purederm, żelowa maska rozświetlająca - muszę przyznać, że to moja pierwsza maska tego typu. Po nałożeniu czułam lekkie pieczenie, które po chwili minęło. Trzymałam ją na buzi około 10 minut. Efekt: skóra miała delikatnie wyrównany koloryt, nie nastąpił wysyp wyprysków i nic więcej... Jej cena to około 6 zł za 25ml. Raczej więcej nie kupię.
To już wszystko. Czy mało tego, czy dużo... Musicie ocenić sami :). Mnie się wydaje, że nie jest najgorzej.
Zużywanie idzie mi całkiem nieźle. Przynajmniej musi bo po Świętach mam zapełnione szafki z kosmetykami na nowo! A już było trochę luzu ;).
A Wy? Pozbyliście się pustaków już w starym roku czy Wasz koszyczek na zużyte produkty nadal się zapełnia?
Trzymajcie się!

czwartek, 13 listopada 2014

Nowości Kosmetyczne + LBA

Hej wszystkim :)
Muszę się do czegoś przyznać - co jakiś czas dopisuje mi wielkie szczęście! Ostatnimi czasy trafiło w moje łapki kilka paczek z kosmetykami. Wszystkie bardzo mi się spodobały, niektóre wręcz zachwyciły.
Wybaczcie mi zdjęcia, proszę. Ciężko złapać w ostatnich dniach jakiekolwiek promienie słońca :(.
Jesteście gotowi na dużą dawkę nowości? :D
*
Firma Evree umożliwiła mi zapoznanie się z kosmetykami z linii Max Repair: kremem do rąk i balsamem do ciała. Jeszcze nie miałam do czynienia z produktami tej marki. Na Waszych blogach czytałam dużo o olejkach i pewnie w przyszłości się na jakiś skuszę :).
Strona Producenta
U Ele Meczki wygrałam dwa podkłady: Revlon i Rimmel oraz mydelko do cery tłustej, mieszanej i skłonnej do trądziku. Muszę Wam napisać, że Revlon jest już w użyciu bo kolor idealnie pasuje do mojej skóry na tą porę roku. Dobrze kryje, nie znika szybko z twarzy. Będzie recenzja! :)
*
Niesamowitą niespodziankę zrobiła mi Hedvigis. Wygrałam główny zestaw, który składał się z balsamu i żelu pod prysznic firmy Drops.Jeszcze nigdy nie używałam kosmetyków tej marki, więc jestem bardzo ciekawa jak się spiszą.
Jak widzicie, nie tylko mnie interesują te produkty. Mój królik najpierw je obwąchał, a później zabrał się za obgryzanie roślinki. Zdjęcia robiłam w ekspresowym tempie by się nie najadła :D. Mała wabi się Tofi, ale można też wołać na nią Pasztet :D. Straszna z niej rozrabiara ale słodka.
*
Agwer wygrałam AgwerBox! Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam. To co znalazłam w pudełeczku było po prostu szaleństwem. Rękawiczki do masek na ręce, bransoletki, pełno nieznanych mi w ogóle wosków, maseczka i żel Balea, krem do stóp Clareny, różnorodne lakiery, peeling Soraya... Bardzo tego dużo! Ale coś, za co od razu się zabrałam to eyeliner Pierre Rene. Musicie wiedzieć, że... jestem zachwycona. Jest po prostu genialny. Oczywiście napiszę jego recenzję :).
*
A tyle cudowności przysłała mi Czerwona Filiżanka. Tym osobom, które oddały głos na moje zdjęcie "Śmieszki" serdecznie dziękuję! Bez Was by mi się nie udało zgarnąć tyle cudowności. Chcę też podziękować innym uczestniczkom, Wasze prace były super :). A Tobie, kochana Organizatorko, dziękuję za świetny konkurs i za gest dla czytelników. Oby ich było jak najwięcej - czytelników oczywiście ;)!
Paczuszka była dobrze zapakowana, wszystkie kosmetyki zabezpieczone, a mimo to jeden cień w paletce Uma Cosmetics się pokruszył :(. Ale musicie przyznać, że zawartość imponująca :3. Są tutaj kosmetyki firmy Ziaja, DeBa, Garnier, Wibo, Yves Rocher, Joanna i nie tylko! 
Dziewczyny, jesteście wspaniałe! Dziękuję bardzo za te paczuszki :).
Nigdy nie sądziłam, że będę miała takie szczęście. 
Jeśli jeszcze nie macie mnie dość to zapraszam na dalszą część wpisu ;).
Zo Zolka nominowała mnie do LBA, oto pytania:
1. Dlaczego postanowiłaś założyć bloga?
Ponieważ interesuję się kosmetykami, chciałam mieć swój własny kącik, gdzie mogłabym się dzielić moją opinią z innymi :).
2. Czy lubisz (i czy ogólnie) kłamiesz?
Nie, zdecydowanie nie lubię. Ale bywa, że mi się zdarzy. Np. kiedy rodzinka się pyta, o której poszłam spać ;)
3. Czy często nie masz czasu na pisanie bloga i masz już tego powoli dosyć?
Zdarza się, że brakuje mi czasu. Ale nie mam tego dosyć. Staram się organizować swój czas by wszystko w miarę ogarnąć.
4. Jaki jest Twój ulubiony polski serial telewizyjny?
Są dwa! ‘Przyjaciółki’ i ‘Prawo Agaty’ obecnie :).
5. Rzecz, której najbardziej się boisz?
Oj, lepiej nie pisać. Tfu, tfu…
6. Czy wierzysz w przyjaźń damsko-męską?
Wierzę. Ale też myślę, że bardzo rzadko się zdarza.
7. Czy jesteś na coś uczulona?
Bardzo źle reaguję na użądlenie osy.
8. Jaka jest Twoja ulubiona miejscowość nad morzem?
Jest taka jedna, gdzie jeżdżę co roku :). Karwieńskie Błoto II, obok Karwii. Zapraszam!
9. Jaka jest Twoja ulubiona polska potrawa?
Ojeju, nie mam pojęcia :D. Chyba będzie to ogórkowa.
10.Czy masz jakiegoś zwierzaka?
Mam! Cudownego psiaka i królika-rozrabiakę :D.
11.Kto w życiu jest dla Ciebie najważniejszy? 
Rodzina (żeby nie było! Zwierzaki też się liczą ;)). I jeszcze kilka osób ;*.
Dziękuję bardzo za nominację! :)
Przeżyliście? Błagam, napiszcie, że tak.
To wszystko co na dzisiaj przygotowałam.
Znacie coś z moich nowości? Co Was najbardziej zainteresowało?
Czekam na Wasze komentarze! :*