Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kredka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kredka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 października 2016

Haul, Nowości - Rossmann, Sephora

Witajcie!
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jakie kosmetyki ostatnio kupiłam. Nie ma ich dużo ale uważam, że część z nich i tak nie była mi bardzo potrzebna :D. Stało się, kupiłam, muszę zużyć! Zapraszam na mały przegląd.
*
Będąc w łódzkiej Manufakturze od jakiegoś czasu zaglądam do Sephory. Głównie patrzę na kosmetyki pielęgnacyjne oraz promocje w kolorówce. Kupiłam już drugą swoją kredkę do ust Sephora za niecałe 4zł, a także przeceniony zestaw miniatur kosmetyków Pat&Rub: Scrub cukrowy rewitalizujący żurawina i cytryna, Kuracja do włosów zniszczonych i przesuszonych - Maska Regenerująca, Masło do ciała rewitalizujące żurawina i cytryna. Zestaw kosztował mnie 20zł bez bodajże grosza.
*
W pierwszym etapie rossmannowskich promocji skusiłam się na dwie kredki do ust: Lip Define Pencil z Wibo oraz Perfect Line z Lovely.
W drugim etapie, kiedy promocja obejmowała produkty do makijażu oczu wybrałam Nude Eye Pencil z Lovely, którą używam do optycznego powiększania oczu. Udało mi się także kupić nowość Tołpy: Krem do twarzy Odnowiona skóra z 1% kwasu fitowego. Jestem po kilku dniach stosowania i muszę przyznać, że jestem nim zachwycona. Mam nadzieję, że na dłuższą metę będę z niego tak samo zadowolona.
*
Zakupy bardzo skromne ze względu na obecność sporych zapasów :D. Jestem z nich jednak bardzo zadowolona. Niedługo zabiorę się za zestaw z Pat&Rub, dam znać czy miniatury przypadły mi do gustu! :)
Co kupiłyście na promocjach w Rossmannie? 

wtorek, 4 października 2016

Mój sposób na zadbane i długo pomalowane usta!

Witajcie!
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o tym jak dbam o usta, gdy chcę aby wyglądały na zadbane, a naniesiona szminka czy kredka długo utrzymywały się na wargach :).
*
Przede wszystkim, aby móc myśleć o pomadkach czy kredkach trzeba zadbać o kondycję ust. Suche skórki, wysuszone wargi nie wyglądają estetycznie. Mój sposób na zadbane usta to naturalny peeling. Robię go z samego cukru i miodu, następnie pocieram usta. Oprócz nawilżenia, w gratisie, otrzymujemy lepsze ukrwienie dzięki masażowi, a także eliminację suchości. Warto zostawić taką mieszankę na kilka minut po masażu. Miód odżywi nasze usta. Jeśli chodzi o peelingi, które można kupić to polecam pomarańczowy peeling do ust z Marizy. Pięknie pachnie, świetnie działa, a do tego pysznie smakuje po zakończonym zabiegu ;).
Trzeba oczywiście pamiętać, że skóra ust jest bardzo wrażliwa. Peeling można wykonywać 1-2 razy w tygodniu.
Gdy mamy pewność, że skóra ust jest zadbana i nadaje się na pomalowanie kompletujemy odpowiednie przybory:
- lusterko
- szminka/kredka
- patyczek do uszu
- opcjonalnie błyszczyk.
Uwaga! Skóra ust nie może być wysuszona. Jeśli planujemy wielkie wyjście (a nie wykonujemy peelingu) warto minimum pół godziny przed umalowaniem ust nałożyć balsam.
Kiedy jesteśmy gotowe przystępujemy do działania ;).
1. Obrysowujemy kontur ust kredką/szminką i nanosimy kreski na wargach (mogą być niedbałe :D)

2. Patyczkiem do ust zacieramy kontury do wewnątrz warg, rozcieramy kreski. Nadajemy ustom jednolity kolor.
* Jeśli zależy nam na subtelnym kolorze taki zabieg wystarczy do otrzymania oczekiwanego efektu. Nakładanie warstw można stopniować. Zwiększy to efekt i nada kolorowi głębi.

3. Jeśli chcemy aby nasze usta były matowe, zostawiamy je po roztarciu i nic więcej nie dodajemy. By uzyskać optyczne powiększenie ust, a także delikatny połysk - nakładamy błyszczyk na środku wewnętrznej części warg.

Gotowe! 
Taki makijaż ust pozwala mi się cieszyć kolorem do kilku godzin, nawet kiedy piję i jem. Oczywiście najlepszy efekt uzyskamy nakładając kolor kredką, a nie szminką. Metoda ta jednak może wzmagać wysuszenie ust.
Jakie są Wasze sposoby na piękne i pomalowane usta? Macie swoje triki? Ja metodę rozcierania patyczkiem poznałam dzięki zaprzyjaźnionemu gabinetowi kosmetycznemu. Od tamtej pory tylko w taki sposób się maluję na ważniejsze i mniej ważne wyjścia ;).

piątek, 15 sierpnia 2014

Zakupy Kosmetyczne

Hej wszystkim :).
Rozdanie zakończone! Wyniki postaram się opublikować najpóźniej we wtorek/środę.
Nie wróciłam jeszcze do domu ale nie mogę już wytrzymać. Muszę się z Wami podzielić moimi nowościami. Jest tego strasznie dużo dlatego będą dwie części. A trzecia jest już w trakcie przygotowań... Masakra. Muszę pójść na jakiś odwyk! 
Nowości przybyły głównie przez moje podróże do chłopaka w lipcu. Często bywałam w galerii, w Katowicach. A tam jest Hebe, Super Pharm, stoisko Pease, Natura... Pomocy! 
Ale przejdźmy do właściwego tematu. Jeśli macie ochotę pooglądać co nowego u mnie zagościło to zapraszam :).
*
- Soraya, serum antycelulitowe: jestem w trakcie używania :D. Spodziewam się cudów! Znalazłam w Super Pharm na promocji w cenie 9,99zł.
- Soraya, serum przeciw rozstępom: ostatnio zauważyłam brzydkie na udach. Bardzo nie chcę by pojawiły się nowe. Zapłaciłam 10,99zł.
*
- Farmona, krem do rąk: malutki kremik, który skusił mnie na promocji w Hebe :). Nie pamiętam dokładnie ceny ale kosztował niecałe 3zł.
- Flos-lek, żel pod oczy: dużo czytałam o tej firmie. Mam nadzieję, że ten produkt się u mnie sprawdzi. Cena: niecałe 5zł na promocji.
- Lakier do paznokci, niestety nie pamiętam jakiej firmy. Był przy kasie w Hebe. Kosztował 2,09zł.
*
- Essence, kredki: pewnie wiecie, że była promocja w Naturze 1+1gratis. Skusiłam się na dwie takie same, niebieskie kredki. Może któraś wpadnie w Wasze łapki. Ta dwójka kosztowała mnie około 5zł. 
*
- Fa, antyperspirant: miałam już inną wersję zapachową, która mi się spodobała. Był w promocji, potrzebowałam, kupiłam :D. Zapłaciłam około 5,50zł.
- Perfecta, masło do ciała: bardzo długo się na nie czaiłam, aż w końcu znalazłam je na promocji w Hebe i kupiłam za 9,99zł. 
*
- Mades Cosmetics, mgiełka o zapachu mango: stała przy kasie w Hebe. Bardzo spodobał mi się zapach, kosztowała 6zł.
- C Thru: duet, żel plus mini dezodorant: zestaw za 5,99zł w Hebe. Wzięłam, a co tam. Zawsze się przyda. Dezodorant zabrałam nad morze. I wiecie co? Po zdjęciu nakrętki patrzę: brak atomizera. Ten plastikowej części, którą się naciska :/. Będę musiała w domu pokombinować i coś wymyślić. 
Znacie te kosmetyki? 
Wy również ostatnio tak szalejecie? 
Ja już chyba zwariowałam :D. Proszę, napiszcie, że nie jestem sama...
Trzymajcie się. Wracam na Wasze blogi już w poniedziałek :).