Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Woski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Woski. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 9 listopada 2015

PrettyBox

Hej, hej, 
W najbliższym tygodniu sporo będzie się u mnie działo. Prezentacje na uczelnię, wyjazd do Warszawy (kto mnie obserwuje na insta wie dlaczego ;)), urodziny, kolokwium... Troszkę tego jest. Już teraz zapraszam Was do mnie w przyszły poniedziałek. Mam dla Was niespodziankę :).
Dzisiaj zachęcam do przeczytania wpisu na temat kosmetycznego pudełka, którego pierwszą edycję mieliście okazję widzieć tutaj.
*
Twórcy pudełka - Magda i Piotrek wzięli sobie do serca opinie konsumentów odnośnie pierwszego boxa. Moją opinię znacie. Jak wspominałam, dałam PrettyBox drugą szansę. Czy jestem zadowolona z drugiego pudełka? 
Listopadowy box przybył do mnie w zeszły piątek ale z powodu wyjazdu odpakowałam go dopiero wczoraj. Od razu rzuciło mi się w oczy, że to pudełko jest o wiele większe. Po otworzeniu zauważyłam pięć produktów, ulotki, próbki ułożone na wypełnieniu. Trzeba przyznać, że wszystko prezentuje się bardzo ładnie i estetycznie. 
Zawartość produktów przedstawia się następująco:
Oprócz tego znalazły się próbki produktów Nikwax oraz zniżki do Triny.pl, Manufaktury Much oraz dwie próbki kremów BB od Skin79.
Twórcy PrettyBoxa bardzo indywidualnie podeszli do potrzeb klientów. Miałyśmy możliwość wyboru rodzaju wosku zapachowego, glinki oraz koloru cienia. To mi się podoba! Dzięki temu cień Neauty Minerals nie będzie leżeć w kuferku latami, wosk Yankee Candle wypalimy z przyjemnością, a glinka Mokosh będzie odpowiadać potrzebom naszej skóry. 
Prócz wyżej wymienionych trzech produktów, w boxie znalazłam sól z żurawiną marki Ekoa. Ostatnio jestem wielką fanką owocu żurawiny za sprawą GoCranberry i ich produktów. Nie mam co prawda wanny ale tej soli na pewno nikomu nie oddam i coś wykombinuję żeby się nią nacieszyć ;). Ostatni kosmetyk pełnowymiarowy to maska do włosów Siedmiu Sił Banii Agafii. Mam jedną w zapasach, jeszcze nigdy jej nie używałam więc jestem ciekawa jej działania.
Wartość pudełka, według producenta: około 60zł. My możemy kupić je za 45zł,  w tym koszt wysyłki.
PrettyBox, jestem mile zaskoczona. Szykuję się na edycję grudniową i nadal nie wiem czy zamówić wersję Basic czy Premium. Premium? Tak, Magda i Piotrek przygotowali dwie wersje PrettyBoxa. Wersja Basic zawierać będzie cztery pełnowymiarowe produkty, wiemy o peelingu bambusowym od Ekoa i olejku Kardashian Beauty. Jego wersja będzie nadal kosztować 45 zł. Wersję premium w postaci sześciu pełnowymiarowych produktów (4 z podstawy, dwa nowe) można kupić za 65zł. Tutaj znajdziemy prócz peelingu krem do rąk Attirance o zapachu kwiatu wiśni. 
Muszę przyznać, że twórcy pudełka zaczęli intensywnie pracować nad boxem. Podoba mi się przewaga pielęgnacji nad kolorową. To dla mnie zdecydowana zaleta, ponieważ z kolorówką nie zawsze można trafić w gusta konsumenta. Jestem na tak dla wersji Basic. Zobaczymy co zaprezentuje sobą wersja Premium ;).
Tofi też polubiła to pudełko :D
Co sądzicie o tej edycji? Uważacie, że PrettyBox może konkurować z ShinyBox/GlossyBox? Jestem ciekawa Waszej opinii :).

czwartek, 13 listopada 2014

Nowości Kosmetyczne + LBA

Hej wszystkim :)
Muszę się do czegoś przyznać - co jakiś czas dopisuje mi wielkie szczęście! Ostatnimi czasy trafiło w moje łapki kilka paczek z kosmetykami. Wszystkie bardzo mi się spodobały, niektóre wręcz zachwyciły.
Wybaczcie mi zdjęcia, proszę. Ciężko złapać w ostatnich dniach jakiekolwiek promienie słońca :(.
Jesteście gotowi na dużą dawkę nowości? :D
*
Firma Evree umożliwiła mi zapoznanie się z kosmetykami z linii Max Repair: kremem do rąk i balsamem do ciała. Jeszcze nie miałam do czynienia z produktami tej marki. Na Waszych blogach czytałam dużo o olejkach i pewnie w przyszłości się na jakiś skuszę :).
Strona Producenta
U Ele Meczki wygrałam dwa podkłady: Revlon i Rimmel oraz mydelko do cery tłustej, mieszanej i skłonnej do trądziku. Muszę Wam napisać, że Revlon jest już w użyciu bo kolor idealnie pasuje do mojej skóry na tą porę roku. Dobrze kryje, nie znika szybko z twarzy. Będzie recenzja! :)
*
Niesamowitą niespodziankę zrobiła mi Hedvigis. Wygrałam główny zestaw, który składał się z balsamu i żelu pod prysznic firmy Drops.Jeszcze nigdy nie używałam kosmetyków tej marki, więc jestem bardzo ciekawa jak się spiszą.
Jak widzicie, nie tylko mnie interesują te produkty. Mój królik najpierw je obwąchał, a później zabrał się za obgryzanie roślinki. Zdjęcia robiłam w ekspresowym tempie by się nie najadła :D. Mała wabi się Tofi, ale można też wołać na nią Pasztet :D. Straszna z niej rozrabiara ale słodka.
*
U Agwer wygrałam AgwerBox! Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam. To co znalazłam w pudełeczku było po prostu szaleństwem. Rękawiczki do masek na ręce, bransoletki, pełno nieznanych mi w ogóle wosków, maseczka i żel Balea, krem do stóp Clareny, różnorodne lakiery, peeling Soraya... Bardzo tego dużo! Ale coś, za co od razu się zabrałam to eyeliner Pierre Rene. Musicie wiedzieć, że... jestem zachwycona. Jest po prostu genialny. Oczywiście napiszę jego recenzję :).
*
A tyle cudowności przysłała mi Czerwona Filiżanka. Tym osobom, które oddały głos na moje zdjęcie "Śmieszki" serdecznie dziękuję! Bez Was by mi się nie udało zgarnąć tyle cudowności. Chcę też podziękować innym uczestniczkom, Wasze prace były super :). A Tobie, kochana Organizatorko, dziękuję za świetny konkurs i za gest dla czytelników. Oby ich było jak najwięcej - czytelników oczywiście ;)!
Paczuszka była dobrze zapakowana, wszystkie kosmetyki zabezpieczone, a mimo to jeden cień w paletce Uma Cosmetics się pokruszył :(. Ale musicie przyznać, że zawartość imponująca :3. Są tutaj kosmetyki firmy Ziaja, DeBa, Garnier, Wibo, Yves Rocher, Joanna i nie tylko! 
Dziewczyny, jesteście wspaniałe! Dziękuję bardzo za te paczuszki :).
Nigdy nie sądziłam, że będę miała takie szczęście. 
Jeśli jeszcze nie macie mnie dość to zapraszam na dalszą część wpisu ;).
Zo Zolka nominowała mnie do LBA, oto pytania:
1. Dlaczego postanowiłaś założyć bloga?
Ponieważ interesuję się kosmetykami, chciałam mieć swój własny kącik, gdzie mogłabym się dzielić moją opinią z innymi :).
2. Czy lubisz (i czy ogólnie) kłamiesz?
Nie, zdecydowanie nie lubię. Ale bywa, że mi się zdarzy. Np. kiedy rodzinka się pyta, o której poszłam spać ;)
3. Czy często nie masz czasu na pisanie bloga i masz już tego powoli dosyć?
Zdarza się, że brakuje mi czasu. Ale nie mam tego dosyć. Staram się organizować swój czas by wszystko w miarę ogarnąć.
4. Jaki jest Twój ulubiony polski serial telewizyjny?
Są dwa! ‘Przyjaciółki’ i ‘Prawo Agaty’ obecnie :).
5. Rzecz, której najbardziej się boisz?
Oj, lepiej nie pisać. Tfu, tfu…
6. Czy wierzysz w przyjaźń damsko-męską?
Wierzę. Ale też myślę, że bardzo rzadko się zdarza.
7. Czy jesteś na coś uczulona?
Bardzo źle reaguję na użądlenie osy.
8. Jaka jest Twoja ulubiona miejscowość nad morzem?
Jest taka jedna, gdzie jeżdżę co roku :). Karwieńskie Błoto II, obok Karwii. Zapraszam!
9. Jaka jest Twoja ulubiona polska potrawa?
Ojeju, nie mam pojęcia :D. Chyba będzie to ogórkowa.
10.Czy masz jakiegoś zwierzaka?
Mam! Cudownego psiaka i królika-rozrabiakę :D.
11.Kto w życiu jest dla Ciebie najważniejszy? 
Rodzina (żeby nie było! Zwierzaki też się liczą ;)). I jeszcze kilka osób ;*.
Dziękuję bardzo za nominację! :)
Przeżyliście? Błagam, napiszcie, że tak.
To wszystko co na dzisiaj przygotowałam.
Znacie coś z moich nowości? Co Was najbardziej zainteresowało?
Czekam na Wasze komentarze! :*

piątek, 11 lipca 2014

Wygrane

Witajcie :).
Na dzisiaj przygotowałam post typowy dla chwalipięty. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie bo prawie cały dzień jestem dzisiaj w podróży. Wróciłam znad jeziora, a teraz wybieram się w góry do mojego chłopaka.Muszę Wam napisać, że w tym roku mam bardzo zwariowane wakacje. Dużo się dzieje!
Nie martwcie się, następny post chyba Was przytłoczy bo będzie o moim denku, które w końcu się uzbierało.
Jeśli macie ochotę zobaczyć co w ostatnim czasie przyniósł mi listonosz to zapraszam :).
*
Jako jedna z trzech osób wygrałam rozdanie u Treepsy .
Otrzymałam olej arganowy oraz peeling polinezyjski. Musicie wiedzieć, że oba produkty bardzo mnie ciekawią. O oleju czytałam bardzo dużo na Waszych blogach. Oczywiście nie użyję go na moje włosy, ale on ma tyle zastosowań, że na pewno znajdę jakieś odpowiednie :). Pierwszy raz mam również do czynienia z takim peelingiem. Spodziewajcie się recenzji!
*
Udało mi się także wygrać rozdanie u Narji. 
Dostałam pełno próbek, które na pewno się nie zmarnują :D, bransoletkę, naszyjnik oraz Make-up firmy Soraya. Jeszcze nie miałam okazji wypróbować tego podkładu ale już widzę, że kolorek jest "mój" :).
Naszyjnikiem bardzo zainteresowała się moja mama. Nie oddam go, ewentualnie będę pożyczać :D.Bransoletka posiada elementy antyalergiczne więc zaciekawiła mojego tatę, ale gdy zobaczył kolory to stwierdził, że jednak nie jest dla niego. Padłam.
*
Przyszedł czas na ostatnią niespodziankę, którą odebrałam wczoraj.
Czerwona filiżanka bardzo mnie rozpieszcza. Za bardzo!
Zostałam wyróżniona w Jej rozdaniu i otrzymałam takie oto cuda: peelingujący żel pod prysznic Yves Rocher, który składa się w 98% z naturalnych składników!; zabieg z Efektimy do stóp (peeling i maska), maseczkę oczyszczająco-wygładzającą Ava Labolatorium, błyszczyk (który już zadomowił się w mojej torbie ;)) Uma Cosmetics oraz cudownie pachnący wosk Yankee Candle "Waikiki Melon". Zapach jest niesamowity. I to nie tylko moja opinia!
Dotarliście do końca? Dobrze, już się przyznaję. Czekam jeszcze na jedną paczuszkę bo zostałam gadułą miesiąca na jednym z blogów, ale o tym napiszę innym razem :). 
Kiedy byłam nad jeziorem rodzice powiadamiali mnie o przychodzących paczuszkach. Nie wiem jak Wy, ale ja się cieszę jak małe dziecko z takich przesyłek. Zwykle większość kosmetyków jest dla mnie nowością. Czasem się okazuje, że nie miałam wcześniej pojęcia o istnieniu danych rzeczy. 
Chcę bardzo podziękować wyżej wymienionym Dziewczynom za te prezenty. Wszystko przypadło mi do gustu i już nie mogę się doczekać owocnych testów :).
Oczywiście jeśli chodzi o wygrane to nie zapominajcie, że ja również organizuję rozdanie! Nie tylko lubię dostawać :D.
Gdybyście mieli ochotę wziąć udział to zapraszam: KLIK
Przyznajcie się, kto miał okazję używać któregoś z wyżej wymienionych produktów?
Na razie, z czystym sumieniem, mogę polecić wosk :D. Pachnie obłędnie!
Macie jakieś propozycje do czego mogę wykorzystać olej arganowy? 
Czekam na Wasze komentarze!
Pozdrawiam :).

wtorek, 13 maja 2014

Recenzja Farmona - Mus do ciała

Witajcie.
Dzisiaj myślałam, że będę miała okropny dzień, ale na szczęście (mimo 9 godzin na uczelni) nie okazał się taki zły ;).
Wieczorem czeka na mnie jeszcze nauka i oczywiście serial. A teraz zapraszam na 33 post, którym będzie recenzja.
*
Farmona, Mus do ciała
Od producenta: 
Cudownie lekki mus do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych oraz pełnym słońca, słodkim zapachu brzoskwini i tropikalnego mango.
OSZAŁAMIAJĄCA RADOŚĆ ŻYCIA! TAK PACHNIE SZCZĘŚCIE!
Słoneczna brzoskwinia, uprawiana od ponad 4000 lat, uznawana jest w Japonii za znak długowieczności, młodości i szczęścia.  Jej słodki i uwodzicielski aromat połączony z kuszącym zapachem mango, indyjskim symbolem miłości, wypełni radością na cały dzień. Dzięki zawartości afrykańskiego masła Karite głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie. Zawarte w musie ekstrakty z owoców noni zwiększają wydzielanie endorfin, pozwalając cieszyć się wspaniałym nastrojem i pełnią szczęścia.
Skład:  Aqua (water), Ethylhexyl stearate, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Propylene glycol, Glyceryl stearate citrate, Paraffinum liquidum (mineral oil), Cetearyl alcohol, Glyceryl stearate, Butyrospermum parkii (shea) butter, Helianthus annuus (sunflower) seed oil, Parfum (fragrance), Panthenol, Morinda citrifolia (noni) fruit extract, Zingiber officinalis (ginger) root extract, Allantoin, Acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, Xanthan gum, Disodium edta, Sodium hydroxide, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Bha, CI 19140, CI 16255.
To chyba moje pierwsze smarowidło do ciała w formie musu. 
Może pamiętacie, że kupiłam ten mus w Biedronce za 8 zł, razem z wersją melon i arbuz. Ostatnio ponownie je spotkałam, tym razem za 6 zł. Oczywiście się skusiłam :D.
Kosmetyk znajduje się w fajnym plastikowym pudełeczku, którego grafika bardzo mi się podoba. Samo pudełko jest przezroczyste dzięki czemu w niektórych miejscach widać ile produktu nam jeszcze zostało.
Mus zabezpieczony był sreberkiem (oczywiście sprawdzałam jeszcze w sklepie czy nie jest naruszone, nierzadko się zdarza, że ktoś już maczał palce w takich kosmetykach). 
Konsystencja przypomina mi trochę budyń. Nie jest lejąca się, kosmetyk dobrze rozprowadza się na ciele. Skóra po jego zastosowaniu jest miękka i dobrze nawilżona. Jeśli odstawimy go na parę dni to nie widać efektu wysuszonej skóry (a zdarza się, że niektóre nawilżające smarowidła do ciała to powodują) więc za to duży plus. 

Zapach jest obłędny. Przynajmniej mi bardzo przypadł do gustu ;). Jest słodki, ale nie mdlący. Da się wyczuć brzoskwinię jak i mango. Niestety nie utrzymuje się długo na ciele. Ale dla niektórych fakt ten może być zaletą.
Cena regularna kosmetyku: 13 zł za 275 ml.
Ja najpierw zapłaciłam 8, a później 6 zł za taką samą pojemność (w Biedronce! ;)). 
Ten mus jest do wygrania w moim rozdaniu, które trwa w najlepsze :).
Wystarczy się zgłosić pod postem: KLIK.
Na koniec chciałabym się pochwalić (ach, ta moja skromność) prezentami jakie dostałam na imieniny. 
W końcu mam pierwsze woski :3. Możecie spodziewać się ich recenzji ale nie wiem czy szybko je otworzę. Najpierw muszę nacieszyć się ich obecnością :D.
Do tego byłam z mamą na zakupach (to od niej mam te woski, dziękuję!) i oczywiście dostałam pełno ubrań z C&A. Ale ich prezentacji robić nie będę :).
Miałyście ten mus? Jak się u Was spisał? Ja jestem bardzo zadowolona.
Życzę wszystkim miłego wieczoru ;*.