Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orientana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Orientana. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lipca 2015

Denko

Witajcie! 
Post po bardzo długiej przerwie w dodatku tasiemiec...
Zbierałam się prawie dwa tygodnie żeby coś opublikować. Dzisiaj stwierdziłam, że w końcu nadszedł czas :). Zanim pokażę Wam moje pustaki, które uzbierały mi się od ostatniego denka - BYŁO W MARCU! - chciałabym się pochwalić :). 
Sesja letnia zdana w pierwszym terminie, natomiast 3 lipca obroniłam moją pracę licencjacką na ocenę bardzo dobrą. Stresu było bardzo dużo ale na szczęście wszystko poszło po mojej myśli ;).
Teraz chciałabym Wam zaprezentować górę zużytych opakować oraz opisać w kilku słowach jak się u mnie sprawdziły.
Jeśli jesteście ciekawi mega denka to zapraszam do oglądania.
*
Balea, Szampon Nawilżający Mango i Aloes - średnio przypadł mi do gustu, za bardzo dociążał włosy i w efekcie strasznie przyspieszał przetłuszczanie się moich marnych włosiąt :).
Isana, żel pod prysznic - zdecydowanie lepiej pachniał niż jego "anielski" kolega. 
Federico Mahora, Żel pod prysznic Femme - pachniał bardzo elegancko, przypadł mi do gustu. Nie wysuszał skóry i dobrze mył.
Yves Rocher, Szampon I love my Planet - kolejna butelka tego szamponu. Bardzo go lubię, nie wzmaga przetłuszczania się włosów i dobrze je oczyszcza.
*
Tołpa, Plyn micelany Białe Kwiaty - był tak wydajny, że zmęczyło mnie jego używanie :D. Dobrze się sprawdził w kwestii demakijażu. 
Tołpa, Nawilżający Krem pod oczy - nawilżał, nie podrażnił ani nie wywołał u mnie żadnych niepożądanych reakcji. Do tego charakteryzował się bardzo dobrą wydajnością.
Uriage, Woda termalna - co tu dużo pisać, moja ulubiona :).
Rival de Loop, płyn dwufazowy - dobrze radził sobie z demakijażem oczy jednak zdarzało się, że występowało pieczenie. Raczej już więcej nie kupię.
Balea, Aqua serum nawilżające - lekkie, szybkowchłaniąjce się serum towarzyszyło mi przez długi czas ze względu na swoją dobrą wydajność.
* 
Maroko Sklep, Arganowy krem do twarzy, Argaliss - myślałam, że będzie bardzo fajny. Niestety w domu spojrzałam na skład - parafina. Od razu wiedziałam, że do twarzy go nie użyję bo będę miała niesamowity wysyp niespodzianek. Przydał się do stóp i nóg.
Soraya, Peeling orzechowo-morelowy - genialny! Na pewno jak go spotkam to kupię ponownie. Świetnie oczyszczał skórę, redukował świecenie twarzy i ślicznie pachniał.
Eveline, Mleczko do demakijażu - jednak do mleczek chyba się nigdy nie przekonam. Zostawiał tłustą twarz, uczucie lepkości. Nigdy więcej.
*
The Body Shop, Arganowy Peeling - świetny ździerak, bardzo dobrze usuwał martwy naskórek, dodatkowo ciekawie pachniał. Bardzo przyjemny produkt niestety za wysoką cenę...
Perfecta, Pomarańczowe Masło do ciała - biorąc go z półki w Rosmannie byłam święcie przekonana, że jest to peeling :D. Ale duże było moje zdziwienie gdy okazało się, że jest to masło. Nie wiem czemu tak mi się pomieszało. Samo masełko ładnie pachniało, dobrze i na długo nawilżało.
Isana, Mydło do rąk - mydełka Isany bardzo lubię, to także przypadło mi do gustu. 
*
Yves Rocher, Krem do rąk - zapach cudny! Ale efekt nawilżenia słaby i krótkotrwały. W lato się sprawdzi, niestety na inną porę roku nie. 
BeBeauty, Balsam do stóp - cena adekwatna do działania, nie jest bublem. W okresie letnim jednak się nie sprawdzi.
Eveline, Krem do rąk - ach, zapach tego kremu mnie zachwycił. Waniliowy obłęd plus dobre nawilżenie rąk. Jestem jak najbardziej na tak :).
Marion, Kuracja do włosów - bardzo dobrze zabezpieczała końcówki przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Dodatkowo ujarzmiała puszenie się włosów. Byłam zadowolona z tego produktu.
Dermaglin, Maseczka Kleopatra - świetna! Zmniejszyła wielkość porów, oczyściła twarz, pomogła w walce z niedoskonałościami. Zdecydowanie polecam.
*
Yves Rocher, Malinowa płukanka do włosów - włosy po jej użyciu pięknie pachniały i były lśniące. Nie ułatwiała w moim przypadku rozczesywania.
Orientana, Tonik do włosów - bardzo dobry produkt łagodzący stany zapalne skóry głowy oraz swędzenie. Przyda się każdemu.
Nivea, Masełko do ust - podstawowa wersja mnie nie kręci, pachnące zdecydowanie lepiej wypadają. Nie zmienia to faktu, że wykończyłam ten produkt na suche łokcie i sprawdził się super :D.
*
Gorvita, Żel Antycellulitowy - ostrzegają przed efektem pieczenia, u mnie wystąpił tylko raz. Dodatkowo produkt trzeba używać kilka razy dziennie co może być uciążliwe. Mimo to byłam zadowolona z jego działania bo wydawało mi się, że cellulit lekko się zmniejszył.
Marion, Maska Kolagenowa - tatalny bubel, nigdy więcej. Nie dość, że bardzo źle skrojona i nie nadawała się by położyć na twarz to jeszcze spadała.
Iwostin, Matujący Krem do twarzy - myślę, że przy okazji do niego wrócę. Byłam zadowolona z jego działania.
Farmona, Krem do rąk - pachniał cudnie, kokosowo-bananowo, niesamowicie słodko. Także dobrze nawilżał :).
L'Occitane, Waniliowy Krem do rąk - miniaturka, która była dość wydajna. Ładny zapach i dobre działanie nawilżające. Gdyby nie strasznie wysokie ceny produktów tej firmy, na pewno często by u mnie gościł.
*
Uriage, Olejek pod prysznic/do kąpieli - bardzo wydajny produkt przeznaczony dla skór wysuszonych ze skłonnością do atopii. Używałam go, gdy moja skóra potrzebowała szczególnej pielęgnacji. 
Original Source, Żel pod prysznic - jego zapach zachwyca! Na pewno kupię ponownie :).
Yves Rocher, Szampon I love my Planet - no i kolejna butla ;).
*
Gosh DNA, Antyperspirant - działanie zadowalające, zapach przypadł mi do gustu :).
Mariza, Antybakteryjny Żel do mycia twarzy - mój ulubieniec. Bardzo dobrze oczyszcza i nie wysusza skóry.
Avon, mleczko do demakijażu - chyba jedyne mleczko, które nie pozostawiało skóry tłustej i klejącej w dotyku. Ładnie pachniało, jednak pozostanę przy żelach.
*
Lady, Zmywacz do paznokci - dobrze zmywał ale przesuszał paznokcie i skórki.
L'Occitane, Krem do rąk - kolejna miniaturka, zapach przypadł mi do gustu, tak samo efekt nawilżenia. 
Yves Rocher, Krem nawilżający - bardzo dobry kremik, nie zapchał mnie ani nie wywołał żadnych niespodzianek. Dobrze nawilżał i szybko się wchłaniał.
*
BeBeauty, Żel-peeling - mało wydajny żel z drobinkami złuszczającymi. Dobry do codziennego użytku. Mnie przypadł do gustu.
Soraya, Peeling morelowy - kolejny ulubieniec Sorayi. Bardzo dobrze złuszczał i nie wysuszał skóry.
Ziaja, Płyn do demakijażu oczu - u mnie sprawdził się bardzo dobrze. Czasem po użyciu występowało wrażenie zamazanego obrazu. Nie podrażnił, nie wywołał uczucia szczypania.
*
Avon, Żel pod prysznic - bardzo fajnie pachniał, miał mało lejącą się konsystencję dzięki czemu był wydajny. 
Balea, Szampon zwiększający objętość - większej objętości nie zauważyłam. Szampony Balea są dla mnie mało wydajne. Ten bardzo ładnie pachniał i dobrze oczyszczał. 
Linda, Mydło do rąk - ale cudnie pachniało! Dorwałam je w Biedronce i kupiłabym jeszcze raz :).
*
Biovax, Maska do włosów z olejami - moja ulubiona. Wygładza, pomaga rozczesać, odżywia włosy.
FM, Żel pod prysznic - otwieranie całkowicie nietrafione by używać pod prysznicem, zapach przypadł mi do gustu, nielejąca się konsystencja warunkowała dobrą wydajność.
Marion, Terapia do włosów - pięknie pachniała malinami, wygładziła włosy i nadała im blask.
Tołpa, Krem nawilżający do twarzy - fajny kremik, dawał uczucie lekkiego nawilżenia. Na pewno nie dla cer suchych. Nie zapchał ani nie wywołał niespodzianek. 
Dermedic, Maska nawilżająca - byłam z niej zadowolona. Zredukowała ilość suchych skórek, nie powodowała zapchania skóry.
Revitalash, Odżywka do rzęs - o tym cudeńku już niedługo recenzja! :)
*
Mariza, Korektor pod oczy - bardzo dobry, nie wchodził w zmarszczki, dobrze krył i nie wysuszał okolic oczu.
BC, Krem pod oczy - niestety pękło opakowanie i musiałam go szybko zużyć. Konsystencja nie była zbita, dobrze się rozprowadzał. Używałam pod oczy i na cała twarz. Nie zapchał, delikatnie nawilżał.
Mariza, Pomarańczowy Peeling do ust - mój ulubieniec. Cudnie pachnie, smakuje i ściera martwy naskórek! :)
Hair Up, Suchy szampon - moja ostatnia sztuka, nigdy więcej. Strasznie ciężka aplikacja i krótkotrwały efekt. Batiste rządzi!
MedBeauty, Maska algowa Kiwi - była recenzja, wiecie, że bardzo przypadła mi do gustu :).
One!, Zmywacz do paznokci - dobry zmywacz, nie wysuszał paznokci i skórek.
*
Balea, Żele pod prysznic - oba obłędnie pachną i do obu chętnie wrócę ponownie <3. Polecam.
Yves Rocher, Szampon do włosów - dobrze oczyszczał włosy i skórę głowy, nie wzmagał przetłuszczania.
Head&Shoulders, Szampon do włosów - z właściwościami kojącymi. Bardzo dobry produkt. Co prawda nie miałam problemu z łupieżem na głowie ale cena promocyjna skusiła mnie na kupno :X. Nie żałuję bo bardzo dobrze działał, przedłużał świeżość włosów i eliminował uczucie swędzenia.
*
AA, Płyn micelarny - dobrze zmywał makijaż, niestety pozostawiał uczucie klejącej się twarzy. Raczej do niego nie wrócę.
Marion, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu - przypadł mi do gustu, nie powodował szczypania ani łzawienia. Dobrze radził sobie z tuszami, cieniami i eyelinerami :).
Biovalen, Żel do mycia twarzy - cudnie pachniał i dobrze oczyszczał. Lekko wysuszał ale zapach wszystko rekompensował.
*
Mariza, Tusz 3D - bardzo spodobała mi się jego szczoteczka, nie sklejał rzęs, ładnie je rozdzielał. Raczej nie dawał efektu pogrubienia. Mnie przypadł do gustu.
Wibo, Błyszczyk do ust - miał w składzie ekstrakt z chili! Świetny błyszczyk na zimne dni, od razu rozgrzewał :).
Eveline, Korektor do brwi - była o nim recenzja. Przypadł mi do gustu ze względu na naturalny efekt, który można było dzięki niemu uzyskać.
Lovely, Cienie - przyszedł czas by się z nimi pożegnać. Zbyt długo leżały bezużyteczne. 
Manhattan, Szminka - bardzo ją lubiłam, niestety czas by i ona dołączyła do pustaków.
*
Thalion, Krem nawilżający - dobrze się sprawdził, nie zapchał i nieźle nawilżał. Byłam z niego bardzo zadowolona.
Tołpa, Krem nawilżający - znów go złapałam na zdjęciu, krótki opis wyżej :D.
Evree, Krem do rąk - bardzo fajny krem do rąk, nawilżał, szybko się wchłaniał. Polecam.
*
Adidas, Antyperspirant - ładnie pachniał i zadowalająco działał :).
Orientana, Terapia do włosów - trzymałam kilka godzin przed prysznicem. Efektem były miękkie i lśniące włosy.
Yasumi, Chłodzący spray do nóg - chłodził przez kilka chwil, mała ulga dla zmęczonych, po całym dniu latania, nóg.
Uf, poszło. Co sądzicie? Znacie jakieś produkty z wyżej wymienionych?
Przypominam o akcji złapania 100 000 wyświetleń bloga :).
Niedługo wróci też Akcja "Poznaj i Oceń"!
Mam nadzieję, że się zepnę i będę regularnie publikować :).
Trzymajcie się!

piątek, 20 marca 2015

Recenzja Orientana - Tonik do włosów + Paczka Niespodzianka

Hej wszystkim!
Najpierw chciałabym podziękować! Komu? Wam. Jest już Was równo 700 osób :). To dla mnie niesamowite. Dziękuję za Waszą obecność mimo, że moja ostatnio troszkę nawala. Nowych obserwatorów proszę o podanie linków do swoich blogów :) Będzie mi prościej Was odwiedzić.
Dawno chyba nie było żadnej recenzji, prawda? 
Dzisiaj całkiem przyjemny o post o małym, ale dobrze działającym produkcie. Czy jest Wam potrzebny w codziennej pielęgnacji?
Poznajcie jego działanie i sami oceńcie :).
*
Orientana, Ajurwedyjski Tonik do włosów
Od producenta:
Naturalny tonik do wzmocnienia włosów stworzony według zasad ajurwedy. Zawiera ekstrakty z roślin indyjskich. Nie zawiera olejków. Wzmacnia włosy i hamuje wypadanie. 
Wcierać codziennie przez 2 - 3 minuty w skórę głowy. Stosować przez 3 tygodnie. Zrobić kilka dni przerwy i wznowić kurację. 



Skład: Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Emblica Officinalis Fruit Powder, Melia Azadirachta Extract, Glicerin, Simmondsia Chinensis Seed Extract, Centella Asiatica Extract, Eclipta Alba Extract, Acacia Concinna Fruit Powder, Trigonella Foenum-Graecum Seed Extract, Nymphaea Lotus Flower Extract, Polysorbate 20, Lawsonia Inermis Extract, Ocimum Sanctum Leaf Extract, Lavandula Angustifolia Extract, Arnica Montana Flower Extract, Rosmarinus Officinalis Extract, Thymus Serpyllum Extract, Camphor, Menthol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate

Tonik wygrałam w rozdaniu i nie od razu przeszłam do jego używania. Wtedy pielęgnacja moich włosów była bardzo uboga. Praktycznie używałam tylko szamponu, odżywki ze spłukiwaniem sporadycznie, raz w tygodniu maska i odżywka bez spłukiwania trochę częściej. 
Oprócz toniku dostałam jeszcze dwa produkty olejowe, więc ten najbardziej przypadł mi do gustu ze względu na aplikację.
Toniku używałam zazwyczaj po umyciu włosów, gdy jeszcze były mokre. Wcierałam tonik w skórę głowy i zostawiałam. Włosy wysychały mi jeszcze tego samego wieczora lub w ciągu nocy. Rano nie miałam przetłuszczonych ani przylizanych u nasady włosów. 
Po wylaniu z buteleczki ma barwę żółtą i specyficzny, ale nie drażniący zapach. 
Tonik nie przyspiesza przetłuszczania. Przede wszystkim zauważyłam, że łagodzi podrażnienia skóry głowy oraz swędzenie. Nie spowodował łupieżu ani innych nieprzyjemności. Włosy nie wypadały w nadmiernej ilości, miałam wrażenie, że zostało to nawet trochę zredukowane. 
Moje marne włosięta rosną dość szybko, niestety nie są gęste. 
Myślę, że tonik przypadnie do gustu osobom, których skóra głowy ma tendencję do podrażnień. Warto go również wypróbować pod względem wzmocnienia. Mnie ten produkt przypadł do gustu :).
Kosztuje 25zł za 105ml ale za tą cenę warto się skusić bo jest naprawdę wydajny. Można również czekać na jakąś promocję :).
W zeszłym tygodniu odezwała się do mnie Pani Karina. Znacie Klub Miłośniczek Pięknych Paznokci? Jestem pewna, że tak! ;)
Otwarcie przyznała, że powodem kontaktu jest chęć wywołania uśmiechu na mojej twarzy. Klub był jednym ze sponsorów upominków na katowickim spotkaniu blogerek, w którym miałam niezwykłą przyjemność uczestniczyć. Pani Karina poprosiła mnie o dane do wysyłki, ponieważ chciała mi przesłać prezent niespodziankę - który umożliwi mi wykonanie niezwykłego manicure. Kto nie byłby zaintrygowany? Ja byłam bardzo :).
W dniu wczorajszym dotarła do mnie paczuszka. 
Znacie Fundację DKMS? Głównym jej celem jest znalezienie dla każdego potrzebującego dawcy szpiku lub komórek macierzystych. W Polsce co godzinę ktoś dowiaduje się, że jest chory na białaczkę, czyli raka krwi.
Na stronie Fundacji jest zakładka "Mapa dni dawcy". Pokazuje ona miejsca, w których, w najbliższym czasie będzie można się zarejestrować jako Potencjalny Dawca.
28 maja obchodzony jest Światowy Dzień Raka Krwi. Tego dnia na pewno wszyscy zobaczą na moich paznokciach Wzór Do Naśladowania :)
*
Otrzymałam 6 lakierów marki Astor Quick Shine, mój pierwszy w życiu szklany pilnik oraz pędzelek. Już w tej chwili mogę napisać, że mleczny lakier mnie zachwycił i zyskał miano ulubieńca. Jedna warstwa cudnie się prezentuje, lakier nie bombelkuje i nie smuży. 

*
Jeśli ktoś nie może zostać dawcą to jest również możliwość przekazania Fundacji darowizny. Dziewczyny, zmalujecie 28 maja Wzór Do Naśladowania?
Znacie markę Orientana? Macie z niej swoje ulubione kosmetyki?
Oczywiście pozostałe produkty również opiszę ale muszę je lepiej poznać. Jak wiecie nie jestem wielką fanką olejowania włosów więc muszę powoli się przekonywać ;).
Mam nadzieję, że wszystkie lakieromaniaczki przyłączą się do Akcji!

piątek, 5 września 2014

Wygrane

Witajcie!
Wróciłam! :D Dzisiaj około godziny 17 przyjechałam do domu. Ponad 30h na nogach. Ledwo żyję, ale jestem bardzo zadowolona z wyjazdu. Już szykuję post z nowościami z NY i opiszę Wam moje wrażenia. Mam nadzieję, że się spodoba.
Dzisiejszy post jednak, będzie znów typowy dla chwalipięty. Co jakiś czas szczęście naprawdę bardzo mi dopisuje, aż jestem w szoku. Chciałabym Wam zaprezentować jakie cudeńka dostałam i z czego się niesamowicie cieszę :)
*
Taką przesyłkę dostałam od CatKRM.
Wygrałam jedną z edycji Konkursu: Kosmetyki z Ameryki. Miałam dostać: Krem na dzień The Body Shop, Lip Smaker Dr Peppera, wosk Yankee Candle (Pomegranate Cider) oraz ręcznie robione, naturalne mydełko. Otwieram paczuszkę, rozpakowuję i widzę, że dostałam kilka produktów więcej niż się spodziewałam :D. I tak oto trafiło do mnie jeszcze jedno mydełko, wosk Noth Pole i dwie szczoteczki idealne na podróż (nie potrzeba używać wody!), które bardzo mi się przydały :).
*
Kolejna niespodzianka dotarła do mnie od Ines Beauty.
Zostałam wyróżniona w miesięcznym podsumowaniu. W ogóle się tego nie spodziewałam!
Dostałam śliczną kosmetyczkę, która już jest w użyciu, bardzo fajny tusz Lovely (mój obecny egzemplarz jest na wykończeniu! ;)); mleczko, żel i mgiełka (kojarzycie ją? :D) Mades Cosmetics - zapachy są cudowne, a mgiełka jest świetna. Do tego otrzymałam maseczkę Ziaji - anty stres, próbkę perfum Lagerfelda oraz saszetkę żelu Le Petit Marseillails i Cellu Slim noc od Elancyl (również próbka). 
*
Szczęście dopisało mi również u Gosi!
Udało mi się wygrać rozdanie organizowane wraz ze sklepem Gota Bryza.
Jestem niesamowicie ciekawa produktów, które dostałam: (wszystkie marki Orientana): kokosowa iajurwedyska terapia do włosów oraz ajurwedyjski tonik do włosów. Każda buteleczka ma 105ml pojemności.
Oprócz tego w cudnym, zielonym woreczku dostałam 30g mydełko z Aleppo o zapachu kadzidłowym oraz 6 próbek trzech różnych kremów Sylveco: lekkiego kremu rokietnikowego, lekkiego kremu nagietkowego oraz łagodzącego kremu pod oczy.
*
Cudne cienie i kilka próbek dostałam od przemiłej Patrycji.
Muszę przyznać, że z firmą LilyLolo mam pierwszy raz do czynienia, ale kolor cieni mnie zachwycił. Na pewno będę mi służyć w codziennym makijażu :). W paczuszce znalazłam jeszcze piękną kartkę w kopercie. Jest cudna!
*
Zostałam gadułą miesiąca u Agnieszki. W paczuszce znalazłam dwa perfumowane spraye do ciała. Moja mama już zapowiedziała, że jeden z chęcią przyjmie :D. Muszę sprawdzić zapachy i zobaczyć, który bardziej mi się spodoba :). Oba spraye są z firmy Avon.
*
U Patrycji wygrałam w rozdaniu żel z peelingiem z najnowszej serii Ziaji :D. Nie mogę się doczekać aż zacznę go używać. Jestem ciekawa czy moja cera się z nim polubi. Do tego dostałam baaardzo dużo próbek. Nie mam pojęcia kiedy się z nimi rozprawię :).
Dziewczynom chciałabym bardzo podziękować. Wszystkie produkty bardzo mi się przydadzą lub już przydały :). Na pewno kilka z nich doczeka się osobnych recenzji. 
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam :D. Post troszkę luźniejszy bo dzisiaj już nie mam siły ogarnąć zdjęć i opisywać wszystkiego co widziałam. A uwierzcie, miałam bardzo intensywny wyjazd.
Co u Was nowego?
Znacie te kosmetyki? Coś Was zaciekawiło? 
Czekam na Wasze komentarze :).