Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tonik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tonik. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 lutego 2019

Recenzja Rosadia - Płyn micelarny, Tonik, Mgiełka czyli Kosmetyk 3 w 1

Wielofunkcyjne kosmetyki zawsze wzbudzają u mnie ciekawość. Tak samo było w przypadku produktu Rosadia. Rosadia to dziecko firmy Sylveco. Czym się wyróżnia? Na drugim miejscu w składzie znajdziemy bardzo przyjemny hydrolat. I nie tylko!
Jesteście ciekawi produktu 3 w 1? Zapraszam do czytania.
Rosadia, Płyn micelarny/Tonik/Mgiełka 3 w 1
Od producenta + skład:
(warto kliknąć na zdjęcie by je powiększyć)
*
Plastikowa buteleczka ze sprawnie działającym atomizerem to według mnie najlepsze opakowania dla produktów typu toniki i mgiełki. Płyny micelarne dobrze sprawdzają się również w butelkach z otwarciem na klik.
Produkt Rosadia to płyn, który można wykorzystać na 3 sposoby. W składzie na drugim miejscu zaraz po wodzie znajdziemy hydrolat z róży demasceńskiej. Ten hydrolat polecany jest do cer naczynkowych ale różniej podrażnionych, tłustych i trądzikowych. W składzie znajdziemy również kwas mlekowy, olejek geraniowy i olejek cytrynowy. Na stronie marki Sylveco można przeczytać informacje o każdym składniku preparatu.
Płyn stosuję na różne sposoby:
- jako tonik po umyciu twarzy 
- odświeżenie skóry w ciągu dnia
- szybki demakijaż, gdy na skórze nie ma kosmetyków do makijażu, jedynie zanieczyszczenia po całym dniu.
Na waciku można zauważyć, że produkt delikatnie się pieni ale nie wpływa to znacząco na jego użytkowanie.
Płyn ma delikatny różany zapach, który docenią fani hydrolatu.
Płyn nie podrażnia skóry, wręcz w okresie przeziębień, gdy skóra koło nosa jest bardzo delikatna nie powodował szczypania (niestety inny płyn micelarny się nie sprawdził przy podrażnionej skórze). Ładnie oczyszcza buzię z delikatnych zanieczyszczeń i świetnie nadaje się do odświeżenia w ciągu dnia.
Bardzo dobrze nadaje się do zabrania w podróż jako wielofunkcyjny produkt lub must have dla zabieganych osób. W tym przypadku wszystkie trzy opcje dobrze się sprawdzą :).
Płyn możecie nabyć w cenie około 25 zł za 200 ml. Według mnie jest to dosyć wysoka cena ale skład i wydajność produktu ją wynagradzają. Według mnie warto wypróbować ten kosmetyk.
Znacie Rosadię? Którą markę Sylveco lubicie najbardziej? Ja nie miałam jeszcze żadnych produktów z linii Duetus.

niedziela, 8 kwietnia 2018

Recenzja Yonelle - Nawilżający Krem-Opatrunek, Progresywny Tonik Złuszczający

Hej!
Jak Wasze samopoczucie w te cieplejsze dni? Ja już nie mogłam się doczekać poprawy pogody. Gdy było chłodnej i słońce nie dopisywało w pielęgnacji stawiałam na złuszczanie oraz regenerację skóry. Chciałabym Wam przedstawić dwa produkty, które dbały o moją skórę przez ostatnie 1,5 miesiąca.
Zapraszam do czytania!
Yonelle, Nawilżający Krem-Opatrunek
Od producenta + skład:
*
Yonelle, Progresywny Tonik Złuszczający
Od producenta + skład:
Krem otrzymujemy zapakowany w kartonik, na którym znajdują się informacje potrzebne dla konsumenta. Docelowe opakowanie to plastikowa buteleczka opatrzona bardzo wygodnym dozownikiem, który można zablokować przekręcając na "stop" i odblokować na "open". Po naciśnięciu dozownika wydobywa się porcja kremu na posmarowanie ponad połowy buzi. Dwie dawki wystarczają na twarz i szyję. 
Dzięki dozownikowi krem jest wydobywany bardzo higienicznie. W składzie znajdziemy między innymi allantoinę, pantenol, kwas hialuronowy. Obecny jest także skwalan, który jest naturalnym składnikiem warstwy ochronnej na powierzchni skóry.
Krem nawilżający Yonelle,
Kremik ma biały kolor i delikatny zapach. Konsystencja nie jest bardzo płynna ale produkt dobrze rozprowadza się na skórze i wchłania dając natychmiastowe uczucie nawilżenia.
Moja skóra w okresie zimowym ma tendencję do przesuszeń. Odkąd stosuję krem-opatrunek suche skórki przestały mnie dotyczyć, a co ważniejsze - mieszana cera nie przetłuszcza się nadmiernie. Nawilżenie skóry jest na bardzo wysokim poziomie ale nie jest "przedobrzone".
Nierzadko używałam go jako krem pod makijaż i nie powodował rolowania się podkładu ani żadnych efektów ubocznych. Trzeba było jedynie chwilę odczekać aż się wchłonie. 
Tonik Yonelle otrzymujemy w plastikowej buteleczce z dozownikiem na klik. Na opakowaniu znajdują się przydatne dla konsumenta informacje. 
Progresywny tonik złuszczający dedykowany jest cerom mieszanym i tłustym. Jego zadaniem jest usuwanie martwych komórek naskórka. W składzie znajdziemy mieszankę kwasów: glikolowego, jabłkowego, mlekowego, winowego, cytrynowego, laktobionowego oraz salicylowego. Również znajdują się tam składniki jak kwas hialuronowy czy d-pantenol. 
Dobry tonik złuszczający,
Tonik stosowałam po uprzednim oczyszczeniu skóry twarzy i szyi. W miejscu, gdzie występowały małe podrażnienia bądź ranki występowało delikatne uczucie pieczenia, które po chwili mijało. Tonik nie wysuszył mojej skóry, podczas jego stosowania nie wystąpiło widoczne złuszczanie martwego naskórka.
Podczas regularnego stosowania zauważyłam zmniejszenie przetłuszczania się skóry w strefie T. Dodatkowo rozszerzone pory stały się mniej widoczne, a stosowane po nim kremu lepiej się wchłaniały.
Tonik pozytywnie wpłynął na stan mojej cery. 
Za 30ml kremu trzeba zapłacić około 100 zł. Uważam, że jest to produkt warty uwagi. Nie zapychał, nie uczulił i świetnie nawilżył oraz odżywił cerę.
Tonik to koszt 75 zł za 200 ml
Oba produkty są bardzo wydajne i warto się nimi zainteresować.
Znacie kosmetyki marki Yonelle? To nie było moje pierwsze spotkanie z marką. Kiedyś recenzowałam kremik pod oczy i byłam z niego zadowolona.
Dajcie znać jakie produkty najlepiej się u Was sprawdzały ostatnimi czasy! :)

piątek, 15 kwietnia 2016

ChillBox Kwiecień

Hej Kochani!
Dzisiejszego poranka wstałam prawą nogą i pognałam do domofonu by otworzyć drzwi kurierowi! Po tytule wpisu możecie się domyślić, że paczuszka, która do mnie przybyła to nic innego, jak nowy ChillBox!
Tak, tak! Nowa szata graficzna! I pudełko koloru białego :) Akurat z koloru niezbyt się cieszę bo wolałam jak było z naturalnego papieru - króliki mogły się nim zająć. Ale nie będę narzekać! Ciekawi co znalazło się w środku?
Hasło przewodnie kwietniowego pudełeczka to: "Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata!". Na samym początku było wiadomo, że w pudełeczku pojawi się masło shea, co niezbyt mnie ucieszyło. Mazideł w domu mam przeogromną ilość, a masło ciężko się zużywa jeśli nie kręci się własnych produktów. Dodatkowo taki kosmetyk kojarzy mi się raczej z zimową porą, a tutaj mamy wiosnę w pełnym rozkwicie. Ale no nic, poczekałam na kolejną podpowiedź. Produkt z Organique! I nie do kąpieli! Dobra, macie mnie Dziewczyny - pomyślałam i kupiłam pakiet na trzy miesiące :D. Ach ta oszczędność! 
W podsumowaniu wiadomości o boxie dowiedziałam się także, że będzie w środku produkt, który razem z masłem shea stworzy zestaw do regeneracji skóry.  Po ostatniej podpowiedzi podejrzewałam, że mogę się spodziewać nasion chia, które ostatnio w końcu spróbowałam. Do tego wiadomością, która niezmiernie mnie ucieszyła to informacja o ilości rzeczy w boxie! 8 produktów i 3 zniżki. Żyć nie umierać :D.  Ale już nie przedłużam, zapraszam na prezentację! <3
Pudełko było wypakowane po brzegi co możecie zaobserwować na pierwszy zdjęciu. Nie mogłam się doczekać, aż je otworzę ale przecież zdjęcia trzeba zrobić :D.
W środku same cudowności! Książka Douglasa Laina "Mężczyzna ze Stumilowego Lasu", która wydaje mi się interesującą pozycją. Nasiona chia! Tak! Wiedziałam! A do tego słoiczek. Teraz nie ma zmiłuj, muszę w końcu zrobić pudding :D.
Zapewne jesteście także ciekawe kosmetycznych produktów. Przedstawiam Wam tonik oczarowy marki Organique, korund kosmetyczny Biocosmetics oraz masło shea Ecoorganic. Ach, nie mogłabym nie wspomnieć o olejku zapachowym marki Aromat. W boxie znalazł się olejek magnoliowy. 
Jestem bardzo zadowolona z tego boxa! Korund kosmetyczny planowałam w najbliższym czasie kupić, tak samo jak nasiona chia bo już mi się skończyły. Toniku jestem bardzo ciekawa. Masełko na pewno zużyję, a książkę przeczytam. Ostatnio wróciłam do palenia wosków w kominku więc olejek na pewno także umili mi wieczorny czas.
Jak widzicie, nie opowiedziałam jeszcze o jednym z produktów, który jest widoczny na zdjęciach. Jest to plakat F.L.Y. stworzony przez MiliArt. Podoba mi się i na pewno Wam go pokażę w pełnej odsłonie jak tylko kupię do niego ramkę bo nie chcę by się zniszczył, bądź co gorsza - mali niszczyciele się do niego dobrali ;).
W boxie znalazłam jeszcze trzy zniżki: 10% rabatu przy zamówieniu 150zł w Juicy Shop, 10% rabatu do Skądmasz oraz zniżka 10% na pierwsze zakupy w MiliArt Shop.
Pojedyncze pudełko ChillBox można zamówić w cenie 89zł. W pakiecie 3-miesięcznym wychodzi kilka złotych taniej :). Ten box jest obecnie jedynym, który regularnie zamawiam, choć muszę przyznać, że Pretty Box coraz bardziej się rozkręca i znów mnie kusi!
Jak Wam się podoba to pudełeczko? Skusiliście się na zakup?
Pamiętajcie! First Love Yourself! F.L.Y <3

niedziela, 7 lutego 2016

Recenzja The Secret of Healing - Tonik octowy

Witajcie!
Nie powiem Wam, że jestem już po sesji bo czekam jeszcze na wyniki jednego egzaminu, ale mam nadzieję, że jednak będę miała 1,5 tygodnia wolnego od uczelni :).
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją bardzo ciekawego produktu, choć jego skład zawiera tylko dwie pozycje! Zaciekawieni? 
*
Tonik octowy, The Secret of Healing
Skład: woda, ocet jabłkowy
KLIK

Podczas Spotkania Blogerek w Łodzi, które odbyło się w listopadzie zeszłego roku, poznałam Izę, autorkę bloga The Secret of Healing, która interesuje się wieloma niesamowitymi rzeczami, jest weganką, a do tego wykonuje kosmetyki na zamówienie. Dzięki niej miałam możliwość przetestowania trzech pełnowymiarowych kosmetyków Pierwszej Linii Kosmetycznej The Secret of Healing - 100% naturalne & wegańskie produkty.
Dzisiaj opowiem Wam o toniku.
Produkt o pojemności 100ml znajduje się w fioletowej buteleczce z otwarciem na "klik". Na nim jest naklejka informująca nas o dacie produkcji. Iza zapewniła mnie, że mogę stosować go do codziennej pielęgnacji twarzy, a także do demakijażu. Sprawdziłam go w obu rolach. Bardziej przypadł mi do gustu jako kosmetyk do codziennej pielęgnacji przed nałożeniem kremu. Co do demakijażu - sprawdził się dobrze, nie podrażnił nawet oczu! Jednak w kwestii oczyszczania jestem wierna żelom i piankom do mycia ;). Choć mam jeszcze jeden produkt od Izy, który świetnie sprawdził się w roli myjącej, ale o nim później.
Tonik ma bardzo delikatny zapach, lekko żółty kolor. Wylewałam go na wacik i przecierałam nim twarz. Po jego zastosowaniu buzia była gładka w dotyku, odświeżona, nie lepiła się, nie szczypała. Krem wchłaniał się dobrze, nie rolował, a podkład wytrzymywał dłużej bez potrzeby użycia pudru, gdyż jak wiecie - posiadam cerę mieszaną, skłonną w strefie T do świecenia.
Ostatnimi czasy miałam bardzo stresujący okres dlatego walczę obecnie z wieloma niespodziankami na twarzy. Tonik pomaga mi je lekko wyciszyć choć wiem, że czeka mnie długotrwała batalia :).
Tonik jest bardzo wydajny, sama byłam zaskoczona, ponieważ 100ml wystarczyło mi na prawie dwumiesięczne codzienne stosowanie. Zakupić go można u Izy w cenie 6zł. Cennik oraz produkty dostępne w ofercie The Secret of Healing możecie sprawdzić tutaj: KLIK
Warto wspomnieć, że tonik jest w całości produktem naturalnym, a ocet jabłkowy Iza wyrabia własnoręcznie. Dlatego nie można zwlekać i po otwarciu od razu zabrać się za stosowanie tego małego cudeńka, a najlepiej trzymać go w lodówce :).
Znacie Izę i jej produkty? 
Sprawdziliście ofertę? Co Was najbardziej zainteresowało?
Jeśli jesteście ciekawi jakie jeszcze produkty Izy mogłam wypróbować to zaglądajcie na bloga w przyszłym tygodniu :).
Trzymajcie się!

wtorek, 12 stycznia 2016

Recenzja Naturalissa - Tonik PHA

Witajcie! 
Na dzisiaj przygotowałam już recenzję kosmetyczną :). Mam nadzieję, że te produkty Was zainteresują. 
Toniki jeszcze rok temu nie miały swojego stałego miejsca w mojej codziennej pielęgnacji. Jakoś nigdy nie było mi z nimi po drodze. Do czasu ;). Zaczęłam używać jeden, potem drugi i weszło mi to w nawyk. Codziennie wieczorem po demakijażu i rano po umyciu buzi przecieram twarz płatkiem kosmetycznym nasączonym tonikiem. 
Zainteresowanych dzisiejszym wpisem zapraszam do czytania!
*
Naturalissa, tonik PHA Kwas laktobionowy i glukonolakton, Niacynamid - Witamina B3

Od producenta:
Tonik - Idealny do każdego rodzaju cery wrażliwej, także z trądzikiem różowatym, która nie toleruje kosmetyków z mocnymi kwasami
Skład:
Aqua, Lactobionic acid, Propanediol (Zemea) Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Gluconolactone, Niacinamide, Panthenol, Allantoin, Magnesium PCA, Sodium Carbonate, Ethylhexylglycerin

Niacynamid - Witamina B 3 dostępna w naszym sklepie zawiera wyjątkowo niskie stężenie kwasu nikotynowego – tylko 0.017%, dzięki czemu nie powoduje rozszerzenia naczyń krwionośnych i może być z powodzeniem stosowana do pielęgnacji cery naczyniowej, wrażliwej, ze skłonnością do rumienia.
Niacinamid jest składnikiem odpowiednim dla skóry młodszej i starszej, zarówno suchej jak i tłustej, skłonnej do zmian zapalnych. Stymuluje syntezę kolagenu w dojrzałych fibroblastach, spłyca drobne zmarszczki, uelastycznia skórę uszkodzoną przez UV.
Tonik zamknięty jest w plastikowej buteleczce. Przed pierwszym użyciem trzeba odciąć białą końcówkę by można było wylewać produkt na wacik. Po obcięciu tonik zamykamy używając plastikowej nakładki na stałe dołączonej do buteleczki. 
Tonik jest koloru lekko żółtego, ma delikatny lewo wyczuwalny zapach. Podczas nalewania (naciskam buteleczkę) na wacik trzeba uważać bo strumień jest dosyć silny. Używam go codziennie przed nałożeniem kremu, rano i wieczorem. 
Dobrze się wchłania, nie wywołał u mnie żadnych reakcji alergicznych ani zaczerwienienia. Produkt polecany jest do każdego rodzaju cery wrażliwej, a także borykającej się z trądzikiem różowatych. Moja cera ostatnio przechodziła ciężki czas, nadal walczę z konsekwencjami. Tonik pomaga lekko wyciszyć cerę, łagodzi podrażnienia. Zawsze po jego zastosowaniu doświadczam uczucia ulgi, bardzo dobrze radzi sobie ze ściągniętą skórą po użyciu żeli do mycia twarzy. 
Natomiast witaminkę B3 wykorzystuję jako dodatek do kremu, do codziennej pielęgnacji. Jej działanie na przebarwienia i trądzik w chwili obecnej bardzo jest mi potrzebne i już zauważyłam pierwsze efekty w postaci lekkiego rozjaśnienia przebarwień. Liczę na jeszcze lepszy efekt :).
Jestem zadowolona z tych produktów. Według mnie bardzo dobrze spełniają swoją funkcję, a do tego są wydajne. Producent daje możliwość zakupu toniku w dwóch wersjach wagowych: 100g, a także, 50g. Za większe opakowanie zapłacimy 29zł, za mniejsze 17zł
Warto zwróć na skład toniku. KLIK
Niacynamid dostępny jest w trzech kategoriach wagowych: 10g (5,50zł), 30g (11zł) oraz 100g (26zł). KLIK
Mimo, że moja cera jest kapryśna i nie zawsze po drodze jej z kwasami, muszę przyznać, że kwas laktobionowy i glukonolakton spisują się bardzo dobrze :).
Znacie ten tonik? Czy tego typu produkt gości w Waszej codziennej pielęgnacji? 
Bawicie się w robienie kosmetyków od podstaw? Używałyście kiedyś witaminy B3 w pielęgnacji Waszej skóry?

czwartek, 16 lipca 2015

Recenzja Yves Rocher - Tonik nawilżający

Hej wszystkim!
Nie pamiętam czy kiedykolwiek opowiadałam Wam o mojej codziennej, wieczornej pielęgnacji twarzy :). Głównym jej punktem jest demakijaż i dalsza pielęgnacja. Żel/Płyn micelarny, kremy... Nie zapomniałam o czymś? Przyznam, że produkty z tej kategorii nieczęsto u mnie goszczą. Gdy jednak pojawiła się okazja by jeden wypróbować... Zabrałam się do działania ;).
*
Yves Rocher, Tonik nawilżający

Od producenta:
Przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji:
- uzupełnia demakijaż,

- skóra jest nawilżona i zrewitalizowana,

- przywraca skórze blask.

Sok roślinny z klonu zatrzymuje wodę w skórze.

Intensywnie, dogłębnie i długotrwale nawilża. Dodatkowy składnik aktywny to woda z hamamelisu bio o właściwościach łagodzących.

Rano przygotowuje skórę do dalszej pielęgnacji, wieczorem uzupełnia demakijaż. Sposób pozyskiwania soku z klonu odbywa się z poszanowaniem dla środowiska. 

Nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego. 

Skład: Aqua, Alcohol, Propylene Glycol, Butylene Glycol, Hamamelis Virginiana (With Hazel) Water, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Oleth-20, Methylparaben, Oleth-10, Tetrasodium Edta, Parfum, Allantoin, Sorbic Acid, Potassium Sorbate.
Tonik zamknięty jest w przezroczystym, niebieskim opakowaniu. Zamykanie na klik. Na szczęście nie połamały mi się żadne paznokcie przy otwieraniu :).
Produkt ma za zadanie nawilżać, rewitalizować, przygotować skórę do pielęgnacji po demakijażu. A jak jest?
Po jego użyciu skóra jest miękka i pokryta delikatną warstwą, która nie przeszkadza w późniejszej aplikacji kremu. Zapach toniku jest przyjemny.
Jeśli wcześniej występowało uczucie ściągniętej czy suchej skóry, np. po demakijażu to ten tonik bardzo dobrze radził sobie z niwelowaniem tego wrażenia. 
Rzadko używam toniki. Nigdy specjalnie za nimi nie przepadałam. Ten udało mi się wygrać w rozdaniu i przyznam, że go polubiłam.
Bez promocji 200 ml kosztuje około 30zł. Oczywiście Yves Rocher nierzadko raczy nas dużymi rabatami więc warto się wtedy zastanowić nad jego kupnem :).
Znacie ten tonik? A może macie swój ulubiony, do którego zawsze wracacie?
Chętnie poznam Wasze typy.