czwartek, 5 czerwca 2014

Recenzja Ingrid Cosmetics - Lakier do paznokci

Na sam początek chciałabym podziękować za Wasze kciuki! Egzamin zdany, co prawda nie tak jakbym chciała, ale jest do przodu :). Jeszcze trzy i będę miała wakacje.

Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję trzeciego, ostatniego produktu, który otrzymałam od firmy Verona Products Professional w ramach współpracy.

*
Lakier Ingrid Cosmetics z serii Love story, numer 1
Od producenta:

Opowiemy Ci historię o barwach miłości… z lakierami Love Story by INGRID.Lakiery do paznokci stworzone w oparciu o najwyższej jakości formułę, gwarantują perfekcyjny manicure nawet do 7 dni! Nasycone głębią kolory w połączeniu z intensywnym, blaskiem zadowolą nawet najbardziej wymagające Klientki.
Duży, płaski pędzelek sprawia, że produkt idealnie pokrywa płytkę paznokcia już za jednym pociągnięciem. Lakiery dostępne są w dwóch zestawach – eleganckich, wyrazistych kolorach oraz delikatnych pastelach.Love Story to lakiery, które pokochasz.


Numer katalogowy: ILA-LV

Waga/pojemność: 10 ml

Dostępne sety: 01,02,03
Recenzję lakieru w kolorze jasnym lila przedstawiłam w jednym z majowych postów: KLIK.

Jeśli pamiętacie tamtą recenzję to wiecie, że buteleczki, w których znajdują się lakiery z tej serii bardzo przypadły mi do gustu. Są poręczne i mają fajnie zaprojektowaną grafikę na zakrętce.

Ta biel, podobnie jak lakier numer 296 bardzo smuży przy nałożonej jednej warstwie. Nie da się tak zostawić paznokci. Z tego powodu pierwszą warstwę traktuję jak bazową i dopiero po nałożeniu drugiej możemy być usatysfakcjonowani. 
Lakier bardzo szybko wysycha. Pierwsza warstwa w niecałą minutę, druga - z racji tego, że jest ona grubsza by pokryć smugi - wysycha trochę dłużej, ale czas nie przekracza dwóch/trzech minut.
Pędzelek tego lakieru jest dość szeroki. Mam mały problem przy malowaniu najmniejszego palca bo wtedy zawsze najeżdżam na skórki :D. 
Lakier dobrze się rozprowadza, nie rozlewa na skórki, nie bąbelkuje. 

Kolor lakieru to czysta biel. Niestety moje paznokcie musiałam obciąć więc wrażenia estetyczne możecie mieć kiepskie, ale tu chodzi o sam lakier.
Na skórki oczywiście nałożyłam olejek byście nie byli przerażeni ich stanem :D

Trwałość lakieru wynosi około trzech dni. Wieczorem, 3 dnia zmyłam lakier bo zaczęły się pojawiać małe odpryski. Oczywiście ze zmywaniem nie ma żadnego problemu, wszystko ładnie schodzi.
Za 10ml lakieru w takiej buteleczce zapłacimy 5,99 zł. KLIK
Dziękuję firmie Verona Products Professional za możliwość wypróbowania tego kosmetyku.
Fakt, że dostałam ten produkt w ramach współpracy nie wpłynął na moją ocenę.
Kochani, do końca jutrzejszego dnia trwa jeszcze moje rozdanie. Ale ten czas szybko minął...
Gdybyście mieli ochotę wziąć udział to zapraszam: KLIK
Co sądzicie o tym lakierze? 
Lubicie biel na paznokciach?
Jestem ciekawa jak Wasze wrażenia z lakierami Ingrid Cosmetics :).
Mam jeszcze jedno pytanie! Wolicie losowanie zwycięzcy w rozdaniu, w wersji papierowej czy komputerowej? :)
Trzymacie się!

wtorek, 3 czerwca 2014

Recenzja Eveline - Peeling do twarzy

Witajcie!
Dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję pewnego kosmetyku. Należy on do grona produktów, które obecnie używam do pielęgnacji twarzy.
Serdecznie zapraszam do czytania.
Eveline Cosmetics, Drobnoziarnisty, wygładzający peeling do twarzy
Od producenta:
Drobnoziarnisty peeling do twarzy polecany jest dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery normalnej i mieszanej. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne działające w synergii z olejkiem arganowym skutecznie złuszcza martwe komórki naskórka, eliminuje szorstkość, zmiękcza i odświeża. Pobudza komórki do intensywnej odnowy, poprawia jędrność i elastyczność. Peeling idealnie przygotowuje skórę do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.



Dzięki wysokiej koncentracji składników aktywnych o udowodnionej skuteczności działania Luxury Of Youth Complex gwarantuje natychmiastowe rezultaty.
Olejek arganowy Ypobudza komórki skóry do intensywnej odnowy.
Kwas hialuronowy nawilża i wygładza.
Centella Asiatica wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych i poprawia mikrokrążenie. 
Algi Laminaria doskonale rewitalizują i odświeżają cerę.
Witamina E, silny antyoksydant, opóźnia procesy starzenia się skóry.
D - pantenol koi i łagodzi wszelkie podrażnienia.
Formuła bogata w aktywne mikrogranulki delikatnie usuwa obumarłe komórki, likwidując szorstkość i łuszczenie się naskórka. 
To jest chyba pierwszy peeling do twarzy, który bardziej przypadł mi do gustu. Wcześniej miałam różne tego typu kosmetyki, ale żaden mi się tak nie spodobał.
Peeling znajduje się w fajnej, poręcznej tubce. Zamykana jest na klik, ma solidne wieczko, które się  nie urywa. Bez problemu przy naciśnięciu opakowania wydobywa nam się odpowiednia ilość produktu.
Konsystencja kosmetyku jest żelowa. Bez problemu rozprowadza się na twarzy.
Peeling określiłabym jako średnio mocny. Ja używam go na suchą skórę i energicznie wmasowuję.
Skóra po zmyciu produktu jest lekko czerwona, odświeżona i bardzo gładka. Nie odczuwam uczucia ściągnięcia.
Dzięki niemu widzę, że moja skóra jest bardziej miękka, a krostki na policzkach (które mam chyba od zawsze – są niewidoczne i bardzo malutkie) stały się ledwo wyczuwalne przy dotyku.
Nie mogę się wypowiedzieć co do zwiększenia elastyczności oraz jędrności : )

Zapach jest dość specyficzny. Nie każdemu może przypaść do gustu. Mnie osobiście jest on obojętny – nie przeszkadza mi :).

Według mnie taka tubka jest bardzo wydajna. Bałam się, że kosmetyk bardzo szybko mi się skończy, a tu niespodzianka. Niewielka ilość wystarczy do speelingowania całej twarzy. Używam go około 2 razy w tygodniu od początku kwietnia.
Ten produkt, według mnie, bardzo dobrze spełnia swoją podstawową funkcję.
Peeling kosztuje około 12 zł za 60ml.
Mnie udało się go dorwać w Hebe za 8zł. Niestety powoli mi się kończy i mam nadzieję, że go gdzieś znajdę bo nie mam ochoty na nic nowego :).
Zostały jeszcze tylko 3 dni do zakończenia mojego rozdania :).
Zapraszam do wzięcia udziału > KLIK
Miałyście styczność z tym kosmetykiem?
A może macie swój ulubiony zdzierak do twarzy? Chętnie poczytam jakie są Wasze ulubione.
I jeszcze jedno! Trzymajcie za mnie jutro kciuki bo mam pierwszy egzamin w letniej sesji :). Najpierw test, a następnie odpowiedź ustna. Chyba umrę ze stresu :D.
Teraz wracam do nauki. ;*