poniedziałek, 21 marca 2016

Recenzja Bath&Body Works - Balsam do ciała

Witajcie! 
Porządki, porządki, porządki i jeszcze raz porządki. U mnie zaczął się już gorący okres przedświąteczny. Mycie okien, pranie firanek i tego typu sprawy zaprzątają mi głowę, nie wspominając o tym, że uczelnię mam do czwartku włącznie. 
Pogoda przysparza mnie o ból głowy więc dzisiaj mam dla Was recenzję, którą napisałam już dawno temu bo... w wakacje :D. Niech zdjęcia na zielonej trawie będą namiastką wiosny :).
*
Bath & Body Works, Balsam do Ciała 
Od producenta + skład:
Ten balsam wraz z trzema innymi, które Wam kiedyś pokazywałam przywiozłam ze sobą z Nowego Yorku. Długo się zbierałam żeby otworzyć jakiś kosmetyk z B&BW bo "tak pięknie wyglądają", "kiedy będę miała okazję kupić kosmetyki tej firmy?", "co jeśli szybko się skończy, a będzie świetny?"... I tak w kółko Macieju. Znacie to? 
W końcu jednak stwierdziłam, ze trzeba zabrać się chociaż za jeden balsam. Padło na jabłuszko. 
W lecie (okres, kiedy go używałam) moja skóra potrzebuje porządnego nawilżenia. Częste kąpiele w jeziorze czy morzu bardzo ją wysuszają. Dodatkowo bezpośrednie promieniowanie słoneczne wcale nie działa dobroczynnie na stan naszej skóry ;). Bałam się, że ten balsam mimo pięknego zapachu nie podoła w kwestii odpowiedniego nawilżenia.
Otóż nic bardziej mylnego!
Produkt otrzymujemy w plastikowej buteleczce w typowym dla balsamów B&BW kształcie. Letnia grafika z jabłuszkiem cieszy oczy. Otwieranie na klik nie przysparza żadnych problemów. Żadne paznokcie na nim nie ucierpią ;).
Po aplikacji balsamu, który dobrze się wchłania pachniemy jakby słodkim, "świeżym" jabłuszkiem! Istne cudo. Po prostu się zakochałam i mogłabym się nim smarować 24/7 :3. Zapach utrzymuje się na skórze przez jakiś czas, możemy się nim delektować jeszcze kilka godzin po nasmarowaniu.
Balsam nie zostawia żadnych białych smug, a jego delikatnie zielony kolor powoduje, że nabieram ochotę na zjedzenie soczystego jabłka. 
Za  235 ml balsamu trzeba było zapłacić 12,50$. Ja trafiłam na promocję 3+3 gratis i oczywiście wtedy skorzystałam :). W Warszawie można go zakupić w cenie 59 zł.
Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku. Piękny zapach i dobre nawilżenie może iść w parze. Nie jest to tania przyjemność, ale raz na jakiś czas można sobie pozwolić ;)  
Znacie produkty B&BW? Jakie są Wasze ulubione zapachy? Może nie balsamy a inne produkty tej marki namiętnie kupujecie? 
Chętnie się dowiem jakie macie zdanie i czy znacie ten balsam. 

środa, 16 marca 2016

Recenzja Niebieski Kwiat - Balsam do ciała

Witajcie! 
Dzisiaj zapraszam Was na post o ciekawym produkcie, dosyć nietypowym ale interesującym. Kosmetyk polski, a do tego naturalny... 
Ciekawi? 
*
Niebieski Kwiat, Balsam do ciała z kwasem hialuronowym

Od producenta + skład:
Ten produkt znalazłam w pudełku PrettyBox już jakiś czas temu KLIK. Ponad miesiąc czekał na swoją kolej, a z racji tego, że jest to produkt naturalny nie mogłam dłużej czekać i zabrałam się za smarowanie :D. 
Balsam, który osobiście nazwałabym balsamo-masłem znajduje się w przezroczystym, szklanym słoiczku z białą zakrętką, na której znajduje się cudna naklejka. Na spodzie słoika jest także naklejka ze składem kosmetyku, datą ważności, wagą - podstawowymi informacjami. 
Jak widzicie skład jest genialny tylko pewnie większość z Was pierwszy raz na oczy widzi ocet jako podstawę balsamu do ciała :D. Ja też pierwszy raz w życiu zobaczyłam i zdziwiłam się bardzo. 
Balsam ma ciekawy zapach. Dla mnie jest to gorzka pomarańcza. Produkt ma zbitą konsystencję ale pod naciskiem palca bez problemu ustępuje. Powiem Wam, że najciekawsza jest aplikacja. 
Kiedy nabieram kosmetyk to już w słoiczku wydziela się płyn. Nic innego jak ocet :D. Następnie szybko rozprowadzam produkt na ciele uważając by krople octu nie skapnęły na podłogę co nieraz mi się zdarzyło. Trzeba także uważać by nie wziąć zbyt dużej ilości bo będzie problem z wchłonięciem. Produkt nie bieli skóry, dosyć szybko się wchłania. 
Jak oceniam ten balsam? Gdyby nie te kropelki octu to dałabym piątkę z plusem. Zapach mi się podoba, produkt dobrze nawilża skórę i pozostawia ją miękką i gładką w dotyku. Do tego ma genialny skład. Zasługuje na mocną 4.5 :).
Cena za 130g tego balsamu wynosi 45zł. Produkty Niebieski Kwiat i cennik możecie znaleźć tutaj: KLIK. Mimo stosunkowo niedużej gramatury kosmetyk jest bardzo wydajny. Zważając także na skład, cena wcale nie wydaje się wysoka :).
Bardzo się cieszę, że mogłam wypróbować ten produkt. Naturalna pielęgnacja może być naprawdę ciekawa i nie trzeba się jej bać. Polecam każdemu kto chce poznać niekonwencjonalny balsam do ciała :).