środa, 7 maja 2014

Zakupy plus wygrana

Witajcie! :) 
Chyba mnie zabijecie. Dokładnie, tak jak w tytule posta :D. Wygrałam kolejne rozdanie. Ale o tym już za krótką chwilę. Teraz zapraszam do obejrzenia moich lakierowych łupów.
*
Tak prezentują się lakiery, które kupiłam w czasie trwania rossmannowskiej promocji. Co prawda to nie wszystkie, ale reszty obecnie Wam nie zaprezentuję bo jest przeznaczona na inny cel ;).
Dorwałam dwa piaski! Tak! Sama nie mogę w to uwierzyć. Szczególnie jestem szczęśliwa z piasku Candy Shop. Widziałam na kilku blogach jak ten lakier prezentuje się na paznokciach i jestem zachwycona.
Czerwony wpadł w moje łapki całkiem przypadkowo. 

Również możecie zauważyć trzy lakiery z najnowszej kolekcji Wibo: Summer Extreme Nails. Bogaty wybór i przepiękne kolory... Nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Skusiłam się na fiolet, pomarańcz i zieleń. Jeszcze nie miałam okazji ich używać.
Ceny wszystkich lakierów: poniżej 4 zł. 
Podobają Wam się? Może któryś z nich posiadacie? :)
A teraz czas na chwilę dla chwalipięty! Wygrałam rozdanie u Czerwonej Filiżanki. 
Do czasu przyjścia paczki nie miałam pojęcia co się w niej znajduje! Musicie wiedzieć, że zawartość mnie oczarowała. 
Zapraszam na przegląd nagród:
Możecie wierzyć, lub nie - piszczałam na widok tych kosmetyków :D. Niesamowicie się cieszę, że będę miała okazję wypróbować produkty firmy Balea. Jeszcze nigdy nie miałam z nimi styczności.
Od lewej: krem do rąk, krem żel do kąpieli, pomadka, szampon, odżywka.
Oczywiście spodziewajcie się recenzji. Takim produktom nie może ujść na sucho! 

Tego w ogóle się nie spodziewałam. Suszarka do włosów. Moja mama jak tylko ją zobaczyła: 'trzeba jej znaleźć jakiś ładny pokrowiec'. 
Oj, coś czuję, że suszarka nie należy już do mnie ;).
Jest mała i poręczna. Idealna na wyjazdy.

Kosmetyki Alverde również są niemieckie :). 
Od lewej: Krem nawilżający z ekstraktem z aloesu do cery normalnej i mieszanej oraz Serum na końcówki. 
Jestem bardzo ciekawa tych produktów. Krem dla mnie! Jak wiecie mam cerę mieszaną. Niedługo rozpocznę wypróbowywanie.

Saszetka i antyperspirant Little Black Dress z Avonu. To mój pierwszy kosmetyk z tej firmy :D.
Saszetkę już podkradła mi mama... Nie tylko mnie uszczęśliwiła Autorka rozdania :).

Urocza, mała, fioletowa kosmetyczka również skrywała w sobie kilka skarbów. Znalazł się tam lakier NYC w odcieniu nude, trzy bransoletki, mydełko i 50 mililitrowa buteleczka z oliwką Johnson's. Tak, to jeszcze nie koniec!
W tej samej kosmetyczce znalazłam szary woreczek, a w nim takie cudeńko. 
Naszyjnik bardzo przypadł mi do gustu. Jest delikatny i nadaje się na każde wyjście :).
Nie wiem jak Wy, ale ja jestem w szoku. Nie spodziewałam się takiej zawartości paczki. Jeszcze raz serdecznie dziękuję za takie wspaniałości.
Co sądzicie o mojej wygranej? Co najbardziej przypadło Wam do gustu? 
Już dziś zapraszam Was na piątkowy post. Mam nadzieję, że się Wam spodoba :).
Miłego wieczoru!