sobota, 22 lipca 2017

304# Upominki z Meet Beauty Conference: Bielenda, Delia, Pierre Rene, Soraya, Palmer's, Lirene, Eveline Cosmetics, Cosnature i nie tylko!

Przyszedł w końcu czas na prezentację upominków, które przywiozłam ze sobą z Meet Beauty Conference. Uprzedzam, jest tego bardzo dużo! 
Zapraszam do oglądania :).
*
Maska do włosów Palmers spisała się świetnie! Włosy po jej użyciu były niesamowicie miękkie i wygładzone. Do tego pięknie pachniała kokosem. Oczywiście wypróbowałam ją już następnego dnia po Konferencji :). Oprócz maski otrzymałam balsam do ciała oraz kokosowy balsam do ust.
*
Marka Eveline Cosmetics obdarowała uczestniczki masą kosmetyków. Obecnie stosuję bogate-regenerujące serum-żel oraz maseczkę oczyszczającą. Wstępnie jestem bardzo zadowolona z tych produktów! Odżywka do paznokcie zawsze się przyda, remodelująca maska antycellulitowa to dla mnie strzał w 10! Multiodżywczy balsam do ciała to super regeneracja dla ciała wysuszonego od kąpieli zarówno wodnych jak i słonecznym :).
*
Niemieckie kosmetyki Cosnature to dla mnie kompletna nowość. JEstem bardzo ciekawa masła do ciała oraz maski do włosów awokado & migdał :). Kosmetki Conature można kupić np. w Hebe. 
Kązda z uczestniczek otrzymała szampon do włosów marki Biovalen oraz krem do rąk marki Vianek :). Najbardziej cieszę się z szamponu. 
*
Krem do pielęgnacji biustu i przeciw rozstępom marki Mamas zawsze się przydadzą :). Płatki pod oczy GlySkinCare wykorzystam przed większym wyjściem. Recenzję suplementu Regital od Diagnosis mogłyście przeczytać tutaj: KLIK. Płyn micelarny 3 w 1 od NovaClear stosuję i jestem zadowolona z jego działania. Dobrze zmywa makijaż i pozostawia delikatną warstwę na twarzy, która zapobiega wysuszeniu. 
*
Marka Annabelle Minerals przekazała dla każdej uczestniczki cienie do powiek. Takie kosmetyki uwielbiam! :) Nowość - kosmetyki z Morza Martwego to Alma K. Kremik do rąk dobrze się sprawdza ale z bardzo suchymi dłońmi sobie niestety nie poradzi. Idealny do torebki, do codziennego stosowania. 
*
Kosmetyki od marki Soraya z serii Ideal Beuaty to również kosmetyki dotąd mi nieznane. Mam nadzieję, że polubię zarówno kremy jak i balsamy. 
*
Z kosmetyków od marki Bielenda bardzo zaciekawił mnie oczyszczający żel węglowy i jest następny w kolejce do testowania. Bazę chętnie wykorzystam bo osobiście nie miałam okazji jej użyć. Fluid matujący się przyda, a  esencja pojedzie ze mną na wakacje.
Od Pierre Rene otrzymałam kosmetyki do makijażu. Szminki bardzo przypadły mi do gustu, a reszta produktów czeka na swoją kolej :)
*
W upominkach znalazła się także męska szczoteczka Jordan, nitki do zębów oraz szczoteczka dla dziecka. 
*
Marka Eyelure dla uczestniczek szkolenia ufundowała po dwa egzemplarze sztucznych rzęs. Są świetne i nadają się na wielkie wyjścia :). 
*
Kosmetyki Cashmere poznałam na Meet Beauty i od razu mi się spodobały. Wcześniej nie przywiązywałam większej wagi do konturowania twarzy. Produkty Cashmere są bardzo proste w użyciu i to mi się w nich podoba. W konkursie wygrałam dwa kosmetyki oraz zestaw pędzli :)
*
Tołpa! Tonik oraz żel marki są już w użyciu. Mogę Wam napisać, że żel w ogóle się nie pieni, a tonik-serum bardzo fajnie działa na cerę. Na pewno będzie recenzja tego duetu! :)
*
Przy rejestracji na Targi uczestniczki Meet Beauty mogły odebrać paczkę od marki Delia. Pełno wspaniałości: kremy do rąk, zmywacze do paznokci, żel do usuwania skórek oraz olejek. Dłonie dzięki tym produktom będą w świetnym stanie :)
*
A na koniec moja ulubiona brązująca mgiełka od Lirene, która została moim ulubieńcem! Oprócz tego otrzymałam fluid oraz skoncentrowane serum. Jestem ciekawa czy przypadną mi do gustu :).
Uf! Kto dotarł do końca?
Za dużo tych kosmetyków! Ledwo zmieściły mi się w szafkach :D
Co Wam się najbardziej spodobało? O czym chcecie poczytać?
W następnym poście również pokażę Wam kosmetyczne nowości :)

piątek, 14 lipca 2017

303# Meet Beauty Conference - Relacja z wydarzenia + Targi Beauty Days

W końcu!
W końcu udało mi się skończyć relację z III Edycji Meet Beauty Conference! Sporo zdjęć i tekstu bo przecież Konferencja trwała dwa dni! A nawet trzy jeśli ktoś pojawił się już w piątek ;). Zapraszam do czytania moim wrażeń i oglądania zdjęć!
*
W sobotę 20 maja zawitałam do Hali Expo w Nadarzynie pod Warszawą, gdzie obok Meet Beauty Conference odbywały się Targi Beauty Days. Każda z uczestniczek Konferencji otrzymała darmowe wejście na targi. 
Po rejestracji i odebraniu plakietki, a także rozkładu wszystkich wykładów i warsztatów udałam się na poszukiwania znajomych osób. I oczywiście daleko nie musiałam szukać bo prędko spotkałam Magdę z bloga Maddzik, Sylwię z bloga Zadbana Mama, Angelikę z Birginsen, Dorotę klik oraz Kasię z bloga Kathy Leonia.
Sobotni harmonogram był bardzo bogaty. Po oficjalnym rozpoczęciu Konferencji rozpoczęły się tematyczne warsztaty oraz wykłady na panelu głównym. Osobiście wzięłam udział w wykładzie Red Lipstick Monster czyli Ewy Grzelakowskiej-Kostoglu pt. "Jak przekształcić działalność w internecie w silną markę osobistą". Wiele z dziewczyn zadawało prowadzącej pytania, wykład miał trochę charakter konwersacji z publicznością co bardzo mi się spodobało.
*
Drugi wykład, a raczej wykładowy pokaz, na którym miałam przyjemność być prowadziła Pani Agnieszka Bil-Jabłońska. Pokaz pod tytułem "Strobing & Contouring w pigułce - wszystko, co powinnaś wiedzieć, by podkreślić swoje piękno" niesamowicie mi się spodobał! Praktyczne rady jak konturować, gdzie nakładać rozświetlasz, a gdzie bronzer by stworzyć pożądany efekt. Pani Agnieszka malowała modelkę i podczas tej czynności wszystko tłumaczyła.
Po wykładzie podeszłam na stoisko marki Cashmere, Dax Cosmetics i wykonałam na sobie makijaż wraz z konturowaniem produktami Cashmere. 
*
Po chwili przerwy udałam się na warsztaty, na które udało mi się zapisać. Marka NeoNail w tym roku przygotowała warsztaty mające na celu przybliżyć uczestniczkom serię lakierów hybrydowych Aquarelle- "Innowacja Nail Art", oraz możliwości zdobień. Warsztatami, które prowadziły Panie Daria Kaleta-Kudrycka oraz Barbara Szczygiełda, byłam i jestem do tej pory zachwycona. Dawka nowej wiedzy i praktyka, która (nieskromnie przyznam!) całkiem nieźle mi wychodziła ;).
Razem z dziewczynami starałyśmy się wykonać jak najwięcej zdobień w jak najkrótszym czasie by poznać możliwości serii Aquarelle. Na koniec warsztatów każda z uczestniczek otrzymała jeden lakier kolorowy z tej serii. 
*
Po warsztatach zajrzałam na Targi Beauty Days, zwiedziłam niektóre stoiska i musiałam trochę wcześniej wrócić do domu by odpocząć przed zapowiadającą się równie emocjonująco niedzielą :).
W niedzielę udało mi się dotrzeć w połowie wykładu pana Tomasza Stopki z bloga semurai.pl, którego prelekcja pt. "Twój blog w Google może znaczyć więcej! - poczuj moc SEO" dostarczył wiele informacji na temat pozycjonowania.
*
Następnie z pierwszego rzędu posłuchałam wykładu o kosmetykach mineralnych marki Anabelle Minerals pt. "Kosmetyki mineralne - korzyści ze stosowania oraz alternatywne metody wykorzystywania". Prelekcja bardzo mi się podobała, dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, m.in. jak mieszać ze sobą podkłady by uzyskać odpowiedni kolor, jak stworzyć puder z dodatkiem mąki czy podkład mineralny w formie płynnej. 
*
Ostatni wykład z panelu głównego, na którym byłam, poprowadziła Pani Lidia Łodzińska-Szafrańska, która była obecna również na II Edycji Meet Beauty. Wykład "oczyszczanie." bardzo przypadł mi do gustu. Dużo przydatnych informacji przekazanych w lekki i humorystyczny sposób przez Panią Lidię na długo pozostaną mi w głowie. 
Na koniec każda z uczestniczek otrzymała po produkcie do pielęgnacji twarzy marki Tołpa :)
*
Szykując się na kolejny wykład z panelu głównego okazało się, że zwolniło się miejsce na warsztaty prowadzone przez markę EyLur London, a dokładniej przez Panią Annę Wiśniewską. "Prezentacja nowości oraz szkolenie w zakresie prawidłowej aplikacji i konserwacji rzęs EyLure". To szkolenie również bardzo mi się podobało. Wiedza teoretyczna i praktyczna przekazywana w przystępny sposób sprawiła, że pierwszy raz w życiu dokleiłam sobie sztuczne rzęsy! 
Efekt bardzo mi się spodobał. Oczy miałam ogromne, a rzęsy niemal do nieba. Prób i błędów zaliczyłam sporo ale przecież praktyka czyni mistrza ;).
Po tym szkoleniu nastąpiło oficjalne zakończenie Konferencji, rozstrzygnięcie kilku konkursów i zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie, które można zobaczyć na FB Meet Beauty Conference: KLIK
III edycja MBC dostarczyła mi sporo nowej wiedzy, możliwości spotkania wielu blogerek, z którymi kontakt mam głównie internetowy oraz pełno nowości kosmetycznych do testowania. III edycja zdecydowanie różniła się od I czy II edycji. Przez połączenie z Targami Beauty Days sporo osób wychodziło zwiedzań stoiska i nie byliśmy zebrani "w grupie". Z jednej strony było to dobre, gdyż nie tłoczyliśmy się i wolna przestań pozwalała na chwilę odpoczynku od nadmiaru emocji. Z drugiej jednak strony ciężko było się znaleźć, albo nawiązać kontakt z nowymi osobami, znanymi jedynie przez świat wirtualny. 
Organizatorzy Konferencji zapewnili uczestnikom wodę, kawę oraz herbatę. Przy Hali stały food trucki, w których można było coś zjeść. 
Wykłady z panelu głównego, w których uczestniczyłam, bardzo mi się spodobały! Wiele cennych rad wypróbuję na sobie, a także wykorzystam na blogu. Warsztaty były świetne i jestem z nich bardzo zadowolona. 
III Edycja Meet Beauty dostarczyła mi wiele nowych pomysłów, zainspirowała do tworzenia nowych wpisów oraz rozbudziła "kosmetyczny szał" na nowo :). Mimo ostatniej ciszy na blogu nie próżnowałam i przygotowywałam nowe posty by w odpowiednim momencie uderzyć! Tak więc jestem i nie mam zamiaru poddawać się chwilowym kryzysom. Mam nadzieję, że w przyszłym roku odbędzie się IV edycja największego wydarzenia blogerek urodowych w Polsce i będę miała przyjemność w niej uczestniczyć.
Niedługo pokażę Wam upominki, które przywiozłam ze sobą z Nadarzyna. A jest tego... masa! :) 
Dajcie znać czy relacja Wam się spodobała. Kto był na Meet Beauty?

wtorek, 11 lipca 2017

302# Recenzja Sulphur Busko Zdrój - Kuracja Borowinowa, Masło Borowinowe

Witajcie! 
Dzisiaj mam dla Was recenzję kosmetyku, który pachnie cynamonem, goździkami i imbirem. Idealny towarzysz codziennej pielęgnacji, a szczególnie chłodnych wieczorów :).
*
Sulphur Busko Zdrój, Kuracja Borowinowa, Masło Borowinowe 

 Od producenta + skład:
(kliknij w zdjęcie by przybliżyć)
*
Masło borowinowe otrzymujemy zapakowane w plastikową buteleczkę z plastikową nakrywką. Pompka działa bez zarzutu. 
Masło koloru kakao z mlekiem ma zbitą konsystencję. Dobrze rozsmarowuje się na skórze. 
Pachnie bardzo intensywnie goździkami, imbirem oraz cynamonem. Jest to cudowny zapach, który idealnie wkomponowuje się w atmosferę Świąt Bożego Narodzenia :). Ale masło spisze się także podczas letnich wieczorów. 
Skóra nim posmarowana jest nawilżona, miękka i wygładzona. Masło posiada delikatne właściwości rozgrzewające, a dzięki swojej konsystencji nadaje się do wykonania krótkiego masażu. Podczas takiego zabiegu poprawia się krążenie w skórze, a my się relaksujemy :).
Mimo swojej małej pojemności - 105g, masło jest wydajne. Za taką ilość pięknie pachnącego kosmetyku trzeba zapłacić około 27 zł. 
Nie jest to niska cena ale uważam, że warto je wypróbować. Jest to również idealny prezent w okresie zimowym. Zapach na pewno przypadnie do gustu fanom i fankom imbiru, cynamonu i goździków :).
Znacie to masło? 
Lubicie mocne zapachy kosmetyków? 

piątek, 7 lipca 2017

301# Recenzja Laura Conti - Złuszczająca maska do stóp

Hej! :)
Dzisiaj piątek, początek weekendu. Planujecie jakiś wyjazd? Ja jestem obecnie nad jeziorem i próbuję pisać pracę magisterską. 
Chciałabym Wam opowiedzieć o masce do stóp. To pierwszy tego typu produkt, który używałam. Czy zadowolił mnie swoim działaniem? 
Zapraszam do czytania :).
Laura Conti, Maska Złuszczająca do stóp
Od producenta + skład: 
*
Maska złuszczająca w postaci skarpetek dotarła do mnie w Boxie Only You tworzonym przez portal Only You. Całą paczkę mogliście zobaczyć tutaj: KLIK. 
Muszę przyznać, że nie byłam do końca przekonana do działania takiego produktu. Czytałam recenzje masek złuszczających i brak efektów lub złuszczające się płaty skóry studziły mój zapał by wypróbować podobny produkt. 
Docelowy produkt otrzymujemy zapakowany w kartonik, na którym znajdują się informacje przydatne dla konsumenta. 
Skarpetki w środku wypełnione są płynem, który rozprowadza się na stopie. Od zewnątrz jest folia, dzięki której płyn nie wydostaje się na zewnątrz i możemy spokojnie poruszać się w skarpetach. 
Producent zadbał o przylepiec (w kształcie serduszka!) aby skarpetki nie spadły ze stóp. 
60 minut w tych skarpetkach minęło szybko i bezboleśnie :). Po tym czasie umyłam stopy w ciepłej wodzie. Skóra była miękka i wygładzona. 
Pierwsze widoczne oznaki złuszczania zaczęły się przy palcach. Skóra schodziła delikatnie i małymi płatkami. Cały proces złuszczania skończył się na piętach po niecałych 2,5 tygodnia od użycia maski. 
Po całym zabiegu stopy były wygładzone, miękkie, pozbawione zrogowaceń. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się tak dobrych efektów. Mimo, że okres złuszczania trwał ponad pół miesiąca to stopy na lato zostały przygotowane idealnie. 
Maska złuszczająca Laura Conti to produkt, który zdecydowanie warto wypróbować. Osoby, które lubią widzieć efekty od razu, które nie są cierpliwe, na pewno nie do końca będą zadowolone ze względu na czas, który musi minąć by złuszczanie w pełni się skończyło. 
Maskę w formie dwóch skarpetek 2x12,5g można kupić w cenie 11,50zł.
Używałyście podobnych skarpetek do stóp? Byłyście zadowolone z efektów? 
Ja na pewno będę chciała wrócić do tej maski w przyszłości :)