piątek, 28 kwietnia 2017

291# Recenzja Bioteq - Maska Nawilżająca na tkaninie


Witajcie!
Zanim zabierzecie się za pakowanie na majówkowe wyjazdy przeczytajcie najnowszy post! Dzisiaj opowiem Wam o masce nawilżającej marki Bioteq, którą znalazłam w edycji "Rozkwitnij Wiosną" Boxa Only You! KLIK :)
*
Bioteq Biology&Technology, Maska Nawilżająca na tkaninie
Od producenta + skład:
(warto kliknąć w zdjęcie by je powiększyć!)
Nawilżająca maska na tkaninie zapakowana jest bezpośrednio w foliowe opakowanie oraz kartonik, na którym znajdują się wszystkie potrzebne informacje. Grafika jest ładna, przejrzysta, z tyłu wytłuszczone są składniki aktywne zawarte w masce. 
Cóż dobrego znajdziemy w środku? Masło shea, które odżywia i nawilża skórę. W składzie znajduje się także ekstrakt z aloesu o właściwościach nawilżających oraz ekstrakt z drzewa herbacianego, który dla mnie jest bardzo mile widziany ze względu na łagodzenie podrażnień. Wyciąg z ogórka ukoi skórę, zneutralizuje toksyny, a także odżywi naszą skórę. 
Muszę Wam teraz napisać czy jestem zadowolona z tej maski :).
Po otworzeniu saszetki zobaczyłam białą tkaninę nasączoną płynem-serum. Chwilę mi zajęło zanim dobrze ją rozłożyłam. Tkanina jest odpowiedniej grubości, podczas rozkładania nie przerwała mi się i mogłam ją spokojnie nałożyć na uprzednio oczyszczoną twarz.
Następnie położyłam się wygodnie na kanapie i leżakowałam niecałe 20 minut ;). Chłodny płyn koił twarz i naprawdę się zrelaksowałam.
Po ściągnięciu tkaniny, z której płyn wnikał w moją skórę poczułam uczucie świeżości i chłodu. Pozostałość serum wmasowałam delikatnie w twarz. Bezpośrednio po tym zabiegu skóra się lekko kleiła.
Po kilku minutach uczucie klejenia zniknęło, skóra zrobiła się miękka w dotyku, suche skórki stały się niewidoczne. Nie wystąpiła żadna reakcja uczuleniowa, maska mnie nie podrażniła.
Po jej użyciu nie musiałam nakładać żadnego kremu. Twarz była nawilżona, ukojona, koloryt wyrównany.
Za maskę trzeba zapłacić około 13zł. Dużo czy mało? Uważam, że raz na jakiś czas trzeba o siebie zadbać i zafundować skórze naturalną i treściwą pielęgnację. Ja jestem na tak, moja skóra jest nią zachwycona!
Znacie markę Bioteq i jej kosmetyki? Często używacie masek na tkaninie?
Osobiście jestem bardzo zadowolona z maski i chętnie powtórzę ten relaksujący zabieg :).

środa, 19 kwietnia 2017

290# Akademia z.one concept - Spotkanie z marką

Witajcie!
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o spotkaniu, w którym miałam przyjemność uczestniczyć 7 kwietnia. Dzięki zaproszeniu od Pana Adama późnym piątkowym popołudniem zjawiłam się w Akademii z.one concept mieszczącej się przy ulicy Warmińskiej 1a w Łodzi. 
Spotkanie Blogerek w Akademii zorganizowali przedstawiciele firmy EuroFryz będącej jedynym przedstawicielem włoskiej marki z.one concept w Polsce. Po wejściu do środka od razu zauważyłam kilka znajomych osób. Każda z nas otrzymała kieliszek z szampanem na powitanie i po chwili oczekiwania na wszystkie zaproszone osoby rozpoczęła się prezentacja prowadzona panią Dorotę Falborską, właścicielkę firmy EuroFryz oraz panią Annę Wyrwas, menadżerkę Akademii. 
*
Prezentacje pokazane na początku spotkania były bogate w informacje o marce. Mogłyśmy obejrzeć również prace stylistów marki na produktach z.one concept. Na polskim rynku dostępne są trzy linie kosmetyków:  milk_shake, simply zen oraz no inhibition.
(kliknij na zdjęcie by je powiększyć!)

*
Na spotkaniu przeprowadzone zostały trzy zabiegi: opóźniający starzenie się włosów - No Inhibition AGE RENEW Revitalizing Treatment, regenerujący włosy - Milk Shake Integrity oraz "koktajlowa" koloryzacja włosów - Milk Shake Direct Colour. Miałam przyjemność poddać się zabiegowi AGE RENEW Revitilizing. Wrażenia? Niesamowicie miękkie, sypkie włosy, odbite od nasady i lśniące. Aż chciałam je cały czas dotykać!
Na zdjęciu jestem z Angeliką, autorką bloga Birginsen, która powierzyła swoje włosy w ręce stylistów marki z.one concept. Został u niej wykonany zabieg regenerujący włosy - Milk Shake Integrity. 
Masło, które miała nałożone na włosy pachniało niesamowicie! Aż miałam ochotę je spróbować ;). Każda z nas miała możliwość bliżej zapoznać się z produktami oferowanymi dla klientów firmy EuroFryz. Zapach, konsystencję - wszystko sprawdziłyśmy!
*

Pani Dorota opowiedziała nam o naturalnych maskach. Muszę przyznać, że nigdy wcześniej nie spotkałam się z podobnym produktem. Naturalna pielęgnacja dla włosów... którą można wypić! Tak, to nie żart. Choć osobiście nie próbowałam ale widziałam na własne oczy ;).
*
Pod koniec spotkania został nam także zaprezentowany efekt przeprowadzonego zabiegu Milk Shake Direct Colour. Muszę przyznać, że był świetny! Wyobraziłam sobie podobną koloryzację na swoich włosach ale w niebieskościach ;).
*
Spotkanie dopięte było na ostatni guzik. Piękne dekoracje, przygotowany poczęstunek, napoje, były dopełnieniem świetnej atmosfery panującej na spotkaniu. Miało ono trwać około 1,5h, a byłam w Akademii ponad 3h! I absolutnie mi się nie dłużyło, miałam ochotę na więcej :).
*
Każda z nas na koniec spotkania otrzymała torbę z kosmetycznymi upominkami, między innymi z szamponem oraz maską z serii Milk Shake Integrity System. Jestem bardzo ciekawa jak produkty z.one concept sprawdzą się na moich włosach. A przyznam, że mam powody by sądzić, że bardzo dobrze! ;)
Spotkanie poszerzyło moją wiedzę na temat pielęgnacji włosów. Poznałam bliżej kosmetyki z.one concept i na własnych włosach mogłam się przekonać o ich działaniu. Zapraszam wszystkich do Akademii z.one concept :). Zapewniam, że oddacie swoje włosy w ręce profesjonalnych stylistów i kosmetyków!
Często bywacie na takich spotkaniach? 
Znacie kosmetyki z.one concept? 
Jak często "oddajecie" swoje włosy w ręce specjalistów? :)

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

289# Box Only You - "Rozkwitnij wiosną!"

Witajcie!
Jak spędzacie Święta? Mam nadzieję, że w rodzinnej, wesołej atmosferze :). 
Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować zawartość niesamowitego boxa, który otrzymałam w zeszłym tygodniu. Box Only You to pudełko pełne kosmetycznych produktów, tworzone przez portal Only You. Kosmetyki z poprzedniej edycji "Dookoła włosów" bardzo "przypadły do gustu" moim włosom ;). Czy i w tym pudełeczku znajdę kosmetyki, które mnie zachwycą? Zobaczcie dalej co znalazło się w boxie "Rozkwitnij wiosną"!




Również i tym razem nie mogłam przestać się zachwycać grafiką na pudełku. Motyle, kolory i zielona wstążka idealnie wpisują się w aurę wiosny - tą pogodną aurę ;). Otwierając box od razu zobaczyłam list, w którym prócz powitania w akcji, zostały opisane kosmetyki znajdujące się w środku. 
NOU Secret Blanc to owocowo-kwiatowa woda perfumowana skierowana do nowoczesnych, dynamicznych kobiet, które nie boją się wyzwań. Muszę przyznać, że zapach jest bardzo intrygujący! Pełna recenzja niebawem :). 
BANDI Professional - Krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami ma za zadanie nawilżyć, a także złuszczyć naszą skórę. Przeznaczony dla każdego typu cery.
*
Nowości od L'biotica Biovax to Maska intensywnie regenerująca do zniszczonych włosów oraz Balsam odbudowujący bez spłukiwania. Seria Opuntia oil&Mango nie była mi wcześniej znana więc bardzo się cieszę z możliwości wypróbowania tych produktów. 
*
Kosmetyk, który ciekawił mnie od bardzo dawna ale nigdy nie miałam odwagi by go wypróbować to Maska złuszczająca do stóp matki Laura Conti. Jestem bardzo ciekawa czy moje stopy zareagują na kwasy owocowe i inne aktywne składniki zawarte w tym produkcie. 
Maska nawilżająca na tkaninie od BIOTEQ to produkt idealnie wpisujący się w obecne potrzeby mojej skóry. Po zimie przyda się porządna dawka pielęgnujących składników mojej twarzy. 
*
6 pięknych lakierów Bell w wiosennej odsłonie. Kolor 03 Secret Flower, piękny turkus z drobinkami rozświetlającymi już zagościł na moich paznokciach. Cudo! Wszystkie kolory zostaną zaprezentowane na blogu, a uwierzcie mi... Jest na co popatrzeć :). W boxie znalazłam również Regenerujący olejek różany do skórek i paznokci od marki Mollon Pro. Teraz moje paznokcie otrzymają kompleksową opiekę!
*
Krem i Serum marki Ziaja z serii Antyoksydacja - Jagody Acai to dla mnie nowość, którą mogłyście już zobaczyć na Instagramie Bizarre_Case :). Jestem bardzo ciekawa tych produktów zważając na to, że nie młodnieję, a twarz i szyja potrzebują odpowiedniej pielęgnacji. 
Znacie produkty, które znalazły się w tej edycji Boxa Only You? 
Które kosmetyki zaciekawiły Was najbardziej? Dajcie znać!
P.S. Kto również rusza jutro na siłownię po świątecznym folgowaniu? :D

wtorek, 11 kwietnia 2017

288# Recenzja The Secret of Healing - Peeling Kawowy

Witajcie!
Dzisiaj przybywam do Was z recenzją produktu, który jakiś czas temu podbił moje serce. Kosmetyk, który uwielbiam, który dopieszcza moje ciało i zmysły!
Zaciekawieni? ;)
*
The Secret of Healing, Nawilżająco-ujędrniający peeling kawowy
Od producenta(-tki ;) + skład:
Peeling zamówiłam u Izy, autorki bloga The Secret of Healing. Jest to niesamowita dziewczyna, z którą widziałam się kilka razy na żywo. Nigdy się nie zawiodłam się na kosmetykach, które zrobiła... Czy tak było i tym razem? :)
Od razu się przyznaję - kawy nie piję w ogóle! No dobrze, zdarzy mi się raz na rok. Ok, może dwa. Ale peeling kawowy to już inna sprawa, naprawdę można się uzależnić. Szczególnie jeśli skład jest naturalny, a działanie zachwyca.
Peeling kawowy otrzymałam w plastikowym pojemniczku. Do produktu dołączona została także karteczka ze wszystkimi potrzebnymi informacjami dla konsumenta. 
Już po otwarciu pojemniczka poczułam intensywny zapach kawy. Peeling używałam pod prysznicem po uprzednim zwilżeniu ciała. Rozprowadzam peeling i następnie masuję skórę okrężnymi ruchami. Dzięki wcześniejszemu zwilżeniu peeling "przyczepia się" do ciała i dzięki temu nie marnujemy produktu. 
Po kilku minutach, gdy widzę, że skóra się zaczerwieniła zmywam peeling i delektuję się niesamowicie gładką, nawilżoną skórą. Po takim zabiegu peelingującym nie potrzebuję już żadnego balsamu czy mleczka nawilżającego. 
Odkąd spróbowałam peelingu kawowego nie mam ochoty wracać do "napakowanych" parafiną produktów. Według mnie jest to kosmetyk, które pokochają nawet osoby stroniące od kawy. Niesamowicie gładka skóra po jego zastosowaniu, zrelaksowanie to ogromne plusy zabiegu peelingowania ciała.
Jedno opakowanie peelingu kawowego wystarczyło mi na 3 użycia na całe ciało. Pojemniczek kosztował mnie 6zł. Dużo? Mało? Powiem tak - ja jestem zachwycona i na pewno uśmiechnę się do Izy przy najbliższym spotkaniu o kilka pudełeczek ;)
Jak jest u Was? Kupujecie peelingi czy wolicie zrobić je w domu? Jaki jest Wasz ulubiony zdzierak?
Preferujecie naturalną pielęgnację czy nie zwracacie uwagi na składy? :)
Dajcie znać jak jest u Was!

wtorek, 4 kwietnia 2017

287# Ulubieńcy Marca + Marzec w Zdjęciach, Wizyta w Salonie Norbi

Witajcie Kochani!
W dniu dzisiejszym publikuję dla Was post - tasiemiec ;). Już dawno nie było na blogu ulubieńców. Pora także na wielki powrót miesięcy w zdjęciach. Marzec był bardzo ekscytujący! Zapraszam do oglądania i czytania :).
*
W miesiącu marcu zachwyciły mnie najbardziej kosmetyczne rzeczy. Nawilżający płyn micelarny Bielenda mimo, że nie jest żelem ani pianką... został moim ulubieńcem. Bardzo dobrze oczyszcza, zarówno makijaż oczu jak i podkłady. Nie podrażnia i zostawia skórę miękką, gładką i przede wszystkim niewysuszoną. Wielki plus!
Masełko do ciała antycellulitowe Body Boom towarzyszy mi podczas wizyt na siłowni i basenie. Ma konsystencję gęstego budyniu i bardzo dobrze się rozprowadza nie zostawiając białych smug. Pachnie ziarnami kawy, bardzo elektryzująco. Zostawia skórę gładką i mam nadzieję, że działa odrobinę antycellulitowo ;).
Olejek różany wzbogacony olejkiem macadamia od Vis Plantis na dobre zagościł w codziennej pielęgnacji mojej twarzy. Pięknie pachnie, świetnie wchłania i w mig działa na suche skórki. Polecany do wszystkich typów cery, przy mojej mieszanej nie wywołał żadnych niespodzianek! 
Krem do golenia od EOS o zapachu wanilii skradł moje... nogi i serce :D. Ułatwia depilację, uprzyjemnia zabieg, a dzięki niemu skóra zostaje miękka, gładka i nie jest podrażniona. Kupiłam go na Florydzie i żałuję, że nabyłam tylko dwie sztuki :(.
Marzec w zdjęciach!
Początek marca to spotkanie z przyjaciółkami. Wspólne gotowanie, picie grzanego wina. Było pysznie i wesoło!
*
Piękna pogoda sprzyjała długim spacerom. Leoś co prawda wielkich dystansów już nie pokonuje, ale czasowo wychodzi to podobnie jak przy wielokilometrowych marszach :D.
*
I jeszcze więcej spacerów i gryzienia patyków :).
*
W marcu wyjechałam także do Poznania na weekend. Zwiedziłam sporo ciekawych miejsc, zjadłam pyszne lody w Kolorowej i wypiłam piwo w Browarze Lecha. Było świetnie!
*
W starym Browarze w Poznaniu wystawione były figurki królików. Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła sobie z nimi sesji :D
*
W Łodzi udało mi się w końcu trafić do Łodziarni i spróbować ich lodów. Rafaello i sorbet o smaku winogrona były pyszne :)
Dostałam także piękny bukiet żonkili od przyjaciółki. Wspominałam, że kocham wiosnę? :)
Pod koniec marca zjawiłam się także w Pabianicach, gdzie przy ulicy Targowej 19 mieści się salon Norbi. Poddałam się zabiegowi Rekonstrukcji włosów Joico K-PAK. Voucher na zabieg otrzymałam na spotkaniu blogerek Spotkajmy się w Łodzi KLIK od przedstawicielki marki Joico
Salon Norbi od razu mi się spodobał. Przestrzeń, nowoczesny wygląd i wyjątkowa dbałość o estetykę oraz porządek od razu rzucają się w oczy.  Zbieg Joico K-PAK składał się z czterech kroków: porządnego oczyszczenia włosów oraz skóry głowy, nałożenia substancji zakwaszającej, następnie włosy zostały odżywione i została nałożona maska nawilżająca. Cały zabieg przeprowadzany był przy stanowisku do mycia włosów. Otrzymałam gąbeczkę, która nieco likwidowała uczucie dyskomfortu. 
Po zabiegu moje włosy zostały wysuszone. 
Efekty? Wygładzone włosy, które wcześniej bardzo się puszyły. Blask i miękkość. Lekkość zagościła w moich włosach! Przez cały dzień chodziłam w rozpuszczonej fryzurze ciesząc się efektem gładkich kosmyków. 
Tydzień po zabiegu włosy nadal są miękkie, lepiej się rozczesują i się tak nie plączą. Polecam ten zabieg szczególnie osobom, które borykają się z wysuszonymi włosami, którym brakuje miękkości i lekkości, włosy są wysuszone i bardzo się plączą. Nie oglądałam włosów pod mikroskopem ale mam nadzieję, że zabieg pomógł je zrekonstruować! :)
Jestem bardzo zadowolona z zabiegu jak i obsługi specjalistów w salonie Norbi i serdecznie polecam wizytę w Pabianicach.
Ale mam do Was dużo pytań! :)
Znacie moich ulubieńców? Który kosmetyk najchętniej byście wypróbowały? 
Jak wam minął marzec? Był dla Was dobrym miesiącem?
Znacie kosmetyki marki Joico? Często oddajecie swoje włosy w ręce specjalistów?