środa, 29 marca 2017

286# Recenzja Tess - Pianka do mycia twarzy

Witajcie! 
W ten piękny, słoneczny dzień zapraszam Was na nowy post o bardzo przyjemnym produkcie! Czytajcie, komentujecie, a ja lecę do fryzjera :D. 
*
Tess, Delikatna Pianka do mycia twarzy i demakijażu z przywrotnikiem

Od producenta + skład:

*
Pianki w oczyszczaniu twarzy oraz demakijażu towarzyszą mi już od jakiegoś czasu. Bardzo sobie cenię delikatne ale skuteczne oczyszczanie.
Produkty marki Tess były mi kompletnie nieznane dopóki nie zobaczyłam ich na Targach Natura Food & beEco w Łodzi. W ofercie marki dostępne są:
Pianka Tess z przywrotnikiem znajduje się w plastikowym opakowaniu z aplikatorem - pompką, która działa bez zarzutu i spienia płyn. Na buteleczce z minimalistyczną grafiką przyjemną dla oka, a także wszystkie potrzebne informacje dla konsumenta.
Pianka ma delikatny, ziołowy, przyjemny zapach. Używam jej zarówno do demakijażu jak i oczyszczania twarzy. W jednym i drugim przypadku sprawdza się rewelacyjnie! Żaden podkład, tusz, cienie czy eyeliner nie są jej straszne. Nie podrażnia oczu, bardzo dobrze oczyszcza. Dodatkowo po opłukaniu twarzy wodą zostawia jakby delikatną warstwę, która powoduje, że skóra jest aksamitnie miękka i gładka. Absolutnie mi ona nie przeszkadza. Po wysuszeniu twarzy nie ma żadnego uczucia ściągnięcia, skóra jest oczyszczona i przygotowana na dalszą pielęgnację.
Muszę przyznać, że jest to najlepsza pianka, którą do tej pory miałam okazję używać. Do demakijażu całej twarzy wystarczą trzy pompki. Ogromny plus za niepodrażnianie oczu, delikatne ale skuteczne oczyszczanie oraz za pozostawienie buzi nawilżonej po zabiegu. Jestem nią po prostu zachwycona i polecam każdemu :).
Za 150ml produktu trzeba zapłacić około 20zł. Jest to zdecydowanie kwota wartą wydania tym bardziej, że wydajność pianki jest ogromna!
Znacie markę Tess? Jesteście ciekawi tej pianki? 
Jakie kosmetyki wybieracie do demakijażu? :)

czwartek, 23 marca 2017

285# Recenzja AA - Lip Oil

Witajcie!
Dzisiejszy kosmetyk, o którym Wam opowiem to nowość marki AA! Spierzchnięte, popękane usta to zmora niejednej kobiety. Czy LipOil odpowiednio zadbał o moje usta? Zapraszam do czytania :).
*
AA, Caring Lip Oil
Od producenta + skład:
*
Według producenta otrzymujemy produkt trzy w jednym: upiększający olejek, odżywiający balsam, a także zmysłowy błyszczyk. Ja go ochrzczę jednym określeniem: olejek, którego będę się trzymać w dzisiejszym wpisie. 
Produkt otrzymujemy opakowany w kartonik, na którym znajdują się wszystkie przydatne informacje. Zapewne osobom, które namiętnie czytają składy w oczy rzucił się pierwszy składnik - parafina. Nie jeden raz pisałam, że parafiny skóra mojej twarzy nienawidzi, ale... Na ustach o dziwo nie wyrządziła żadnych szkód, wręcz przeciwnie (ale o tym za chwilkę ;)). Wokół ust także nie wyskoczyły mi żadne niespodzianki. W składzie znajdziemy też kilka rodzajów olejów: arganowy, z awokado, ze słodkich migdałów i nie tylko. Zaciekawił mnie składnik pod nazwą Bixa Orellana Seed Oil - jest to olej Annato, z którym pierwszy raz się spotykam. Ma właściwości antyoksydacyjny, zmiękcza i łagodzi skórę.
Olejek o intensywnym różowym kolorze nakładamy na usta aplikatorem w kształcie łezki, który jest bardzo wygodny, równomiernie rozprowadza produkt na ustach. Zapach olejku jest delikatny, na myśl przywodzi mi zapach malinowej gumy rozpuszczalnej mamby - zapach dzieciństwa!
Olejek nałożony na usta delikatnie podbija kolor czerwieni wargowej. Usta są wygładzone, miękkie i nie kleją się. Produkt ten zdecydowanie został moim ulubieńcem w pozimowej pielęgnacji ust. Mieści się do torebki, aplikacja jest banalnie prosta, a działanie? Zdecydowanie na plus! Suche skórki zniknęły, problem spierzchniętych ust zażegany. 
Za 6ml olejku trzeba zapłacić około 18zł. Warto szukać promocji w drogeriach bo produkt jest godny uwagi :). 
Jakie pielęgnacyjne kosmetyki do ust najbardziej lubicie? Stosowałyście Caring Lipoil od AA? 
*
Z przyjemnością ogłaszam także, że kosmetyki Vianek, Sylveco oraz Nacomi trafiają do...
Moniki K.
Serdecznie gratuluję! Odezwę się na maila podanego w zgłoszeniu i będę czekać na odpowiedź trzy dni :). 
Za niedługo planuję kolejny konkurs, a w głowie rodzi się powoli pomysł z wiosennym wyzwaniem. Jeszcze nie do końca przemyślany ale kiełkuje! Mam nadzieję, że będziecie zaglądać bo szczegóły już niebawem!
Do napisania :)