piątek, 2 maja 2014

Paznokcie - Stylizacja lakierami Astor i Mariza

Witajcie :)
Na sam początek chciałabym podziękować za troskę o mojego psiaka. Ma trzy ślady po kłach przy uchu a także na szyi. Przy uszku ma jedną największą ranę, która powinna się zagoić w ciągu dwóch tygodni.
Jest radosny, apetyt mu dopisuje więc nie jest najgorzej ;). 

Wraz z dzisiejszym wpisem rozpoczynam cykl postów, w których będę prezentować Wam różne lakiery, które posiadam, zdobienia, które będę wypróbowywać i inne rzeczy związane z paznokciami :). Oczywiście będą się pojawiać naprzemiennie z recenzjami oraz przepisami, a także zakupami oraz zbliżającym się denkiem. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. 
*
Dzisiaj przedstawię Wam dwa lakiery:
- Mariza Selective, lakier be chic!, ognisty opal
- Astor, Fashion Studio, żółty
Jako bazę pod oba lakiery użyłam odżywkę 8 w 1 Eveline. Używam jej od niedawna, ale mam wrażenie, że stan moich paznokci się poprawił. Nie łamią się tak jak wcześniej i nie rozdwajają. Jestem dobrej myśli :).

Zdecydowałam się na ognisty opal z Marizy ze względu na kolor. Potrzebowałam jakiegoś czerwonego lakieru, a ten bardzo mi się spodobał.
Jedna warstwa wystarczy do dobrego pokrycia płytki paznokcia. Lakier nie smuży i bardzo dobrze się rozprowadza. 
Baza, a na niej jedna warstwa lakieru wytrzymały w nienaruszonym stanie dwa dni co u mnie jest sukcesem. Myślę, że dwie warstwy pokryte top coatem mogłyby spokojnie przeżyć nawet cztery doby :).
Wykończenie tego lakieru jest lekko brokatowe ale wcale mi to nie przeszkadzało. Kolor bardzo spodobał się mojemu chłopakowi.
Na sam koniec skórki i paznokcie pokryłam odżywczym olejkiem z witaminą E, również z Marizy. Wydaje mi się, że przyspieszył on wyschnięcie lakieru i nawilżył wokół płytek paznokciowych.
Lakier z Astora widziałyście w moim poprzednim poście jako nowy nabytek. Ile wytrzymał na paznokciach? 3 dni. W idealnym stanie :). 4 dnia je zmyłam bo były starte końcówki paznokci z lakieru i pojawiły się małe odpryski.
Kolor przypadł mi do gustu. Jest to mój pierwszy żółty lakier.
Przy malowaniu pierwszej warstwy na bazę z odżywki Eveline bardzo smuży. Na szczęście druga już jest lepsza. Przy dwóch cienkich warstwach na pewno efekt byłby mało estetyczny. Druga musi być bardziej 'treściwa'.
Tutaj również nie malowałam paznokci top coatem. Jestem ciekawa ile lakier wytrzyma bez odpryskiwania. 
Ogólnie jestem z niego zadowolona.
Nie żałuję zakupu ani jednego z tych lakierów. Obydwa pędzelki bardzo dobrze rozprowadzają emulsje. Do nich nie mam zastrzeżeń. Również podoba mi się masywna buteleczka lakieru z Marizy jak i delikatna z Astora. 

Koszta: 
- Mariza Selektive, lakier be chic!: 13,90 zł
- Astor, Fashion Studio: 4,99 zł 
- Odżywka 8 w 1, Eveline: 9,50 zł
- Mariza, olejek do paznokci i skórek: 8,90 zł
Co powiecie na taki cykl postów? Podoba Wam się czy mam odpuścić?
Miałyście któryś z tych lakierów? Który bardziej przypadł Wam do gustu?
Czekam na Wasze opinie.
Miłego wieczoru! ;)