wtorek, 13 maja 2014

Recenzja Farmona - Mus do ciała

Witajcie.
Dzisiaj myślałam, że będę miała okropny dzień, ale na szczęście (mimo 9 godzin na uczelni) nie okazał się taki zły ;).
Wieczorem czeka na mnie jeszcze nauka i oczywiście serial. A teraz zapraszam na 33 post, którym będzie recenzja.
*
Farmona, Mus do ciała
Od producenta: 
Cudownie lekki mus do ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych oraz pełnym słońca, słodkim zapachu brzoskwini i tropikalnego mango.
OSZAŁAMIAJĄCA RADOŚĆ ŻYCIA! TAK PACHNIE SZCZĘŚCIE!
Słoneczna brzoskwinia, uprawiana od ponad 4000 lat, uznawana jest w Japonii za znak długowieczności, młodości i szczęścia.  Jej słodki i uwodzicielski aromat połączony z kuszącym zapachem mango, indyjskim symbolem miłości, wypełni radością na cały dzień. Dzięki zawartości afrykańskiego masła Karite głęboko nawilża, odżywia i ujędrnia, sprawiając że ciało staje się zachwycająco miękkie, delikatne i jedwabiście gładkie. Zawarte w musie ekstrakty z owoców noni zwiększają wydzielanie endorfin, pozwalając cieszyć się wspaniałym nastrojem i pełnią szczęścia.
Skład:  Aqua (water), Ethylhexyl stearate, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Propylene glycol, Glyceryl stearate citrate, Paraffinum liquidum (mineral oil), Cetearyl alcohol, Glyceryl stearate, Butyrospermum parkii (shea) butter, Helianthus annuus (sunflower) seed oil, Parfum (fragrance), Panthenol, Morinda citrifolia (noni) fruit extract, Zingiber officinalis (ginger) root extract, Allantoin, Acrylates/c10-30 alkyl acrylate crosspolymer, Xanthan gum, Disodium edta, Sodium hydroxide, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, Bha, CI 19140, CI 16255.
To chyba moje pierwsze smarowidło do ciała w formie musu. 
Może pamiętacie, że kupiłam ten mus w Biedronce za 8 zł, razem z wersją melon i arbuz. Ostatnio ponownie je spotkałam, tym razem za 6 zł. Oczywiście się skusiłam :D.
Kosmetyk znajduje się w fajnym plastikowym pudełeczku, którego grafika bardzo mi się podoba. Samo pudełko jest przezroczyste dzięki czemu w niektórych miejscach widać ile produktu nam jeszcze zostało.
Mus zabezpieczony był sreberkiem (oczywiście sprawdzałam jeszcze w sklepie czy nie jest naruszone, nierzadko się zdarza, że ktoś już maczał palce w takich kosmetykach). 
Konsystencja przypomina mi trochę budyń. Nie jest lejąca się, kosmetyk dobrze rozprowadza się na ciele. Skóra po jego zastosowaniu jest miękka i dobrze nawilżona. Jeśli odstawimy go na parę dni to nie widać efektu wysuszonej skóry (a zdarza się, że niektóre nawilżające smarowidła do ciała to powodują) więc za to duży plus. 

Zapach jest obłędny. Przynajmniej mi bardzo przypadł do gustu ;). Jest słodki, ale nie mdlący. Da się wyczuć brzoskwinię jak i mango. Niestety nie utrzymuje się długo na ciele. Ale dla niektórych fakt ten może być zaletą.
Cena regularna kosmetyku: 13 zł za 275 ml.
Ja najpierw zapłaciłam 8, a później 6 zł za taką samą pojemność (w Biedronce! ;)). 
Ten mus jest do wygrania w moim rozdaniu, które trwa w najlepsze :).
Wystarczy się zgłosić pod postem: KLIK.
Na koniec chciałabym się pochwalić (ach, ta moja skromność) prezentami jakie dostałam na imieniny. 
W końcu mam pierwsze woski :3. Możecie spodziewać się ich recenzji ale nie wiem czy szybko je otworzę. Najpierw muszę nacieszyć się ich obecnością :D.
Do tego byłam z mamą na zakupach (to od niej mam te woski, dziękuję!) i oczywiście dostałam pełno ubrań z C&A. Ale ich prezentacji robić nie będę :).
Miałyście ten mus? Jak się u Was spisał? Ja jestem bardzo zadowolona.
Życzę wszystkim miłego wieczoru ;*.