Dzisiaj udało mi się złapać trochę słońca i zrobić zdjęcia :). Recenzja o 'Łagodzącym balsamie po depilacji' z firmy Soraya.
Zapraszam!
*
Soraya, Balsam po depilacji
Od producenta:
Łagodzący balsam po depilacji to preparat przeznaczony do pielęgnacji całego ciała, a szczególnie miejsc, które poddawane są zabiegowi depilacji. Zawarty w balsamie olej Canola skutecznie natłuszcza, nawilża oraz zmniejsza szorstkość skóry sprawiając iż jest ona aksamitnie gładka, miękka i delikatna w dotyku. Wyciąg z rumianku, alantoina oraz d-Panthenol skutecznie łagodzą wszelkie podrażnienia występujące na skórze oraz błyskawicznie likwidują zaczerwienienia. Dodatkowo zawarty w balsamie innowacyjny składnik aktywny sprawia, iż odrastające włoski są bardziej miękkie i mniej widoczne, stają się bardziej podatne na depilacje, dzięki czemu zmniejsza się częstotliwość przeprowadzania zabiegu.
Rezultat:
aksamitnie gładka skóra bez podrażnień,
mniejsza częstotliwość zabiegu depilacji.
Skład: niestety w Internecie nie znalazłam więc dodaję trochę kiepskiej jakości zdjęcie, ale dla posiadających dobry wzrok (lub też okulary) skład jest do odczytania :D.
Kupiłam ten balsam w Rossmanie już spory czas temu. Szukałam czegoś, co przede wszystkim opóźnia odrastanie włosków. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba tylko ten kosmetyk znalazłam, na którego opakowaniu widniała taka informacja.
Balsam, jak już wiemy ma wpływać na szybkość odrastania włosków, a także łagodzić podrażnienia. Skóra po jego użyciu ma być jedwabiście gładka. Czy rzeczywiście tak jest?
150 ml produktu znajduje się w poręcznej plastikowej tubce. Bardzo łatwo wydobyć kosmetyk z opakowania. Dużym plusem jest niegromadzenie się balsamu na zakrętce.
Zapach przy pierwszym wrażeniu jest dość intensywny. Nasmarowana skóra pachnie jeszcze kilka chwil, a potem zapach się ulatnia. Jest on charakterystyczny, ale mnie w niczym nie przeszkadzał.
Konsystencja balsamu po wydobyciu jest dość zbita, przy kontakcie ze skórą powoli zaczyna się rozpływać. Substancja bardzo dobrze rozprowadza się na skórze.
Przejdźmy do efektów. Czy zauważyłam późniejsze odrastanie włosków? Nie, jednak mnie to nie dziwi. Mało co jest w stanie zdziałać w tej kwestii przy moich włoskach, ale nadzieję zawsze trzeba mieć ;).
Po nasmarowaniu tym balsamem moje łydki (do których przeważnie go używam) były rzeczywiście gładkie. Skóra była nawilżona, a także wydawało mi się, że lekko schłodzona.
Nie podrażnił mnie ani nie wywołał uczulenia. Wręcz przeciwnie - lekko zaczerwienioną skórę po zabiegu uspokajał i pomagał jej wrócić do stanu sprzed depilacji :).
Zdarzało się, że zaraz po nałożeniu skóra troszkę piekła, jednak nie było to uczucie nie do zniesienia. Po chwili pieczenie przechodziło, ustępując miejsca ukojeniu.
Ogólnie jestem z niego zadowolona. Plusem jest cena, efekt nawilżenia oraz brak drażnienia skóry.
Balsam jest dość wydajny, oczywiście wszystko zależy od częstości depilacji i jego stosowania.
Za taką 150 ml tubkę zapłaciłam około 10 zł.
Miałyście kiedyś ten balsam? Polubiłyście go?
Może używałyście jakiś inny kosmetyk tego typu i chcecie mi coś polecić? Będę wdzięczna za każde propozycje bo tubka powoli się opróżnia, a chętnie wypróbuję coś nowego :D.
Na koniec małe podsumowanie:
Zestawienie liczby wyświetleń i osób, które mnie obserwują. Przy 2222 wyświetleniach miałam 54 obserwatorów. Dzisiaj przy 3966 wyświetleniach jest Was już 93. Bardzo dziękuję tym, którzy są ze mną i czytają to, co piszę. Dzięki temu mam ochotę tworzyć posty i wiem, że komuś zależy by ten blog istniał.
Jesteście kochane! ;*