Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soraya. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Soraya. Pokaż wszystkie posty

sobota, 14 marca 2015

Denko

Hej wszystkim.
Dzisiaj mam post z pustakami. Będzie tego naprawdę sporo i mam nadzieję, że przeżyjecie. Opisy są krótkie i bez cen - trochę inaczej niż dotychczas ale dużo się tego nazbierało i mam ochotę jak najszybciej się z tym rozstać :).
Zapraszam do oglądania i czytania.
*
Hair Up, Szuchy Szampon do włosów - aplikacja straszna, dozownik bardzo ciężko chodzi. Efekt nie najgorszy ale nie powala.
Mariza, Szampon do włosów przetłuszczających się - fajny szampon, dobrze oczyszcza i jest wydajny.
Eva Nature, Szampon rumiankowy - nie zauważyłam rozjaśnienia, dobra wydajność i efekt oczyszczenia.
*
Yves Rocher, Szampon I<3MyPlanet - bardzo przypadł mi do gustu. Włosy dobrze oczyszczone, nie przyspiesza przetłuszczania. Dobra wydajność.
Aussie, Odżywka 3 Minute Miracle - po wypróbowaniu małego opakowania skusiłam się na większą pojemność. Ślicznie pachnie, wygładza włosy i nie przyspiesza przetłuszczania.
Yves Rocher, Malinowa Płukanka - delikatnie wygładza włosy, u mnie nie ułatwia rozczesywania, włosy po jej użyciu bardzo ładnie pachną. 
*
Isana, Żel pod prysznic - koszmar! Nigdy więcej. Gdy u mnie jeszcze stał w zapasach dobrze zauważyłyście - przy użyciu śmierdzi wymiotami. PRAWDA. Katastrofa.
Tołpa, Żel ujędrniający - ujędrnienia nie zauważyłam, mikrogranulki w żelu to fajny dodatek. Wydajność słaba, zapach za to cudny.
Yves Rocher, Żel pod prysznic - uwielbiam ten zapach i na pewno nie raz do niego wrócę! Żel pod każdym względem przypadł mi do gustu.
Organique, Pianka grecka - małe cudo. Myślałam, że starczy mi na dwa użycia a tutaj miłe zaskoczenie. Orzeźwiający zapach, dobre oczyszczenie skóry. Czego chcieć więcej? Dobrze, że jeszcze jedna sztuka jest w zapasie :X.
*
Mades Cosmetics, Mgiełka mango - bardzo przyjemny zapach, nie duszący. Niestety nie utrzymuje się zbyt długo. 
Yves Rocher, Żel malinowy z drobinkami peelingującymi - bardzo fajny umilacz codziennego mycia. Delikatne drobinki są wyczuwalne ale nie liczcie na efekt peelingowania. Zapach nieziemski!
Balea, Żel pod prysznic mandarynkowy - ach ten zapach. Bardzo fajny żel pod każdym względem.
*
Bodhi, Kawowy Peeling - RECENZJA. Polecam ale cena może być dla wielu osób zbyt wysoka. Zapach, wydajność oraz działanie na ogromny plus!
Tołpa, Peeling Czarna Róża - RECENZJA. Jak najbardziej warto wypróbować. Zapach jest cudowny, właściwości peelingujące bardzo dobre. Trzeba szukać na promocji :).
Ziaja, Pasta - bardzo fajny wynalazek, przypadł mi do gustu. W zapach czeka kolejna tubka.
*
Farmona, Peeling do ciała - słodki zapach, bardzo dobre właściwości ścierające. Nic dodać, nic ująć. Ostatnio często można go spotkać na promocji.
Ziaja, Masło kakaowe do ciała - ach ten zapach. Wydajność oraz działanie bardzo dobre. W zapachu można się zakochać. Nie polecam używać na diecie :).
Avon, Planet Spa masło do ciała - bardzo fajne masełko. Szybko się wchłania, wygładza i nawilża skórę. Ma delikatny, niedrażniący zapach.
*
Skarb Matki, Oliwka - dobry produkt. Świetnie nawilża i pozostawia skórę miękką i gładką w dotyku. Zapach - bez specjalności, w końcu to dla dzieci i lepiej by tak było :).
Joanna, Olejek Oleje Świata - tutaj już zapach był cudny, działanie bardzo dobre. Skóra miękka i gładka, dobrze natłuszczona.
Isana, Zmywacz do paznokci - niezmiennie ulubiony.
Nivea, Balsam pod prysznic - nieziemski zapach i dobre działanie dla normalnej skóry. Sucha będzie niewystarczająco nawilżona.
*
Mariza, Serum ujędrniające - lejąca się, lekko galaretowata konsystencja. Występuje uczucie chłodzenia. Skóra delikatnie wygładzona. Serum ma przyjemny zapach.
Mariza, Rozświetlające Mleczko Mango&Liczi - zdecydowanie polecam! Delikatne drobinki świetnie rozświetlają skórę, mleczko dobrze nawilża. No i zapach jest bardzo ładny.
Palmer's, krem do biustu - RECENZJA. Dobrze wspominam i na pewno jeszcze do niego wrócę.
*
Holika Holika, Krem BB - genialny! Jak tylko będę miała możliwość to kupię bez zastanowienia. Świetne krycie jak na krem BB, nie zapycha, matuje, po prostu cudo.

La Roche-Posay Anthelios - bardzo fajny kremik. Nie zapycha, matuje i dobrze nawilża.

Clarins, Gentle Foaming Cleanser - po jego użyciu moja twarz aż skrzypiała z czystości. Jak tylko będę miała możliwość to kupię bo się zakochałam.
Clarins, Serum Antycellulitowe - mini próbka, nie jestem w stanie określić działania. Lekko nawilża, ma ładny grejpfrutowy kolor.
Yasumi, Maska Czekoladowa - zrobiłam ją sobie i mamie. Byłyśmy zadowolone z zapachu. Skóra po jej użyciu była miękka i gładka w dotyku.
Rimmel, Mascara z olejem arganowym - na początku w ogóle nie było widać efektu, musiała troszkę podeschnąć. Szybko zaschła tak, że pozostawiała grudki i nieładny efekt posklejanych rzęs. W okresie "na chodzie" efekt był bardzo fajny - wydłużenie, rozdzielenie rzęs.
*
Mariza, Tonik Antybakteryjny i Nawilżający - nigdy więcej do nich nie wrócę. Uczucie klejącej się buzi, nawilżający się pienił. Żadna przyjemność używania. 
Avene, Woda termalna - delikatna, fajnie łagodzi podrażnienia.
Bioderma, Żel do twarzy - byłam z niego zadowolona. Nie pomógł pozbyć się niespodzianek ale na trochę matowił skórę oraz bardzo dobrze zmywał codzienny makijaż.
*
Ziaja, Żel pod oczy ze świetlikiem - RECENZJA. Delikatne nawilżenie i chłodzenie. Dobry żel na lato, np. do porannego stosowania.
Eveline, Krem do rąk SOS - RECENZJA. Świetny kremik. Moje dłonie były bardzo dobrze nawilżone, nie kleiły się. 
Fennel, Cytrynowy Mirt - masło do ciała - pachniał jak cytrynowy Ludwik :D. Zużyłam do smarowania łydek. Wydajne i dobrze nawilżające.
Bandi, Nawilżający krem - na początku bardzo fajnie nawilżał. Po dłuższym czasie zaczęły się pojawiać wypryski mimo nie zmieniania kosmetyków do pielęgnacji. Myślałam, że będzie ulubieńcem, niestety się przeliczyłam. Bardzo wydajny.
*
Soraya, Serum do ciała - lepsze niż serum wyszczuplające. Wygładza skórę i delikatnie chłodzi. 
Ados, Zmywacz do paznokci - bardzo fajny zmywacz, nie wysusza płytki, szybko radzi sobie z lakierami.
Johnson's Baby, Oliwka - używałam jej na ciało pod prysznicem. Fajnie natłuszczała i ładnie pachniała.
I na koniec jak zawsze saszetki :).
Zapraszam na rozdanie! KLIK.
Oczywiście będzie jeszcze kilka recenzji dotyczących produktów z tego denka. Po prostu musiałam opublikować ten post by na dobre pożegnać się z tą dawką pustaków :D.
Co uważacie? Mieliście coś z tego grona?

środa, 7 stycznia 2015

Denko

Witajcie!
Na wstępie chciałabym przeprosić za te biedne zdjęcia w dzisiejszym denku. Ale mam swoje usprawiedliwienie :D. Pudełko z pustakami stoi mi w szafie na ubrania, a w okresie świątecznym swoje miejsce miały tam jeszcze prezenty. Zdjęcia więc robione były szybko i komórką by się ich pozbyć. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie bo obiecuję poprawę!
Jeśli jesteście ciekawi moich staro-rocznych zużyć to zapraszam do oglądania :).
*
Drops, żel pod prysznic - RECENZJA. Bardzo fajny żel i o świeżym, słodkim zapachu. Dobrze myje, nie wysusza skóry. Za 600ml trzeba zapłacić około 30zł.
Vintage Body Oil, dwufazowy peeling do ciała z olejkiem makadamia - zakochałam się w zapachu. Przed użyciem musiałam trochę trząść buteleczką by cukier z olejkiem się wymieszały ale późniejsza przyjemność z używania wynagradzała ten mały wysiłek :). Warto wypróbować dla samego, słodkiego zapachu. Za 130ml trzeba zapłacić około 10zł.
Avon, peeling do ciała - bardzo delikatny peeling, nazwałabym go peelingo-żelem. Ładnie, świeżo pachniał cytrusami, wydajność bardzo dobra. Cena regularna za 200ml to około 14zł.
*
Soraya, antycellulitowe i wyszczuplające serum - niestety, mimo kilku pozytywnych recenzji, które czytałam nie umiem napisać o tym produkcie dobrej opinii. Według mnie nic nie robiło, nawet nie ujędrniało delikatnie skóry. Szkoda. Koszt 200ml to około 15zł.
Perfecta, masło do ciała - RECENZJA. Skończyło się. A tak ładnie pachniało i fajnie nawilżało. Szybkie wchłanianie to kolejny plus. Warto wypróbować. Za 225ml trzeba zapłacić około 15zł.
Fa, dezodorant - kolejne opakowanie. Bardzo lubię dezodoranty tej firmy przede wszystkim za zapach. Cena: około 8zł za 150ml produktu.
*
Mariza, dwufazowy płyn do demakijażu oczu - RECENZJA. Bardzo fajny, wydajny płyn. Nie podrażniał oczu i dobrze radził sobie ze zmywaniem makijażu oczu. Za 150ml trzeba zapłacić około 20zł.
BeBeauty, płyn micelarny - stały bywalec w mojej codziennej pielęgnacji. Nie podrażnia, dobry produkt do demakijażu twarzy. Koszt: około 5zł za 400 ml.
Ziaja, żel peelingujący Liście Manuka - Bardzo go polubiłam i chętnie do niego wrócę. Dobrze zmywa makijaż i nie podrażnia.  Za 200ml trzeba zapłacić około 8zł.
*
Balea, szampon do włosów Oil Repair - RECENZJA. Bardzo fajny szampon. Oczyszcza, pięknie pachnie, nie przyspiesza przetłuszczania włosów. W duecie z odżywką:
Balea, odżywka Oil Repair - dobrze wygładza włosy, pomaga w rozczesaniu; pięknie pachnie. Pojemność szamponu: 250ml, odżywki: 200ml. Cena każdego z produktów to około 10zł.
Kallos, maska do włosów Keratin - nie trzymałam jej długo na włosach. Aplikowałam kilka razy w tygodniu na umyte, mokre włosy i po paru minutach zmywałam. włosy był miękkie w dotyku, lśniące i łatwo się je rozczesywało. Cena za 1000ml to około 10zł.
*
Gariela Sabatini, perfumy Ocean Sun - cudowne! Dostałam je już dawno temu i teraz znalazłam flakon na wykończeniu. Bardzo mi się podobają. Cena za 20 ml od 30zł. 
Schwarzkopf, puder nadający objętość - dobre wyjście w sytuacji, gdy nie mamy ochoty długo stylizować włosów by nadać im objętość.Efekt podniesionych włosów utrzymuje się kilka godzin. Fajny produkt dla posiadaczy fryzur bez objętości, a którzy chcieli by ją uzyskać szybko i bez bólu :D. Cena: około 16zł za 10g.
Batiste, suchy szampon do włosów, Wild - świetny produkt, który pomaga w 'ogarnięciu' włosów w kryzysowych sytuacjach. U mnie obecnie must have :). Cena: około 15zł za 200ml.
*
Clarins, krem pod oczy Clarins Super Restorativ Total Eye Concetrate - najlepszy krem pod oczy jaki miałam. Tubka 3ml starczyła mi na miesiąc stosowania jeden/dwa razy dziennie. Treściwa konsystencja sprawia, że skóra jest odżywiona i wygładzona. Za 15 ml opakowanie trzeba zapłacić około 200zł. 
Mariza, krem Intensywne Ujędrnienie 35+ - kremu używała moja mama. Dobrze nawilżał, ładnie pachniał. Nie polecam osobom, których cera ma skłonności do zapychania bo ma w składzie parafinę. Ujędrnienia mama nie zauważyła ;). Kosztuje około 23zł za 50m.
AA, krem na dzień 20+ - RECENZJA. Fajny krem, bardzo wydajny. Dobrze nawilża, ale dość dużym minusem jest wolne wchłanianie. Koszt za 50ml to około 20zł.
Purederm, żelowa maska rozświetlająca - muszę przyznać, że to moja pierwsza maska tego typu. Po nałożeniu czułam lekkie pieczenie, które po chwili minęło. Trzymałam ją na buzi około 10 minut. Efekt: skóra miała delikatnie wyrównany koloryt, nie nastąpił wysyp wyprysków i nic więcej... Jej cena to około 6 zł za 25ml. Raczej więcej nie kupię.
To już wszystko. Czy mało tego, czy dużo... Musicie ocenić sami :). Mnie się wydaje, że nie jest najgorzej.
Zużywanie idzie mi całkiem nieźle. Przynajmniej musi bo po Świętach mam zapełnione szafki z kosmetykami na nowo! A już było trochę luzu ;).
A Wy? Pozbyliście się pustaków już w starym roku czy Wasz koszyczek na zużyte produkty nadal się zapełnia?
Trzymajcie się!

czwartek, 13 listopada 2014

Nowości Kosmetyczne + LBA

Hej wszystkim :)
Muszę się do czegoś przyznać - co jakiś czas dopisuje mi wielkie szczęście! Ostatnimi czasy trafiło w moje łapki kilka paczek z kosmetykami. Wszystkie bardzo mi się spodobały, niektóre wręcz zachwyciły.
Wybaczcie mi zdjęcia, proszę. Ciężko złapać w ostatnich dniach jakiekolwiek promienie słońca :(.
Jesteście gotowi na dużą dawkę nowości? :D
*
Firma Evree umożliwiła mi zapoznanie się z kosmetykami z linii Max Repair: kremem do rąk i balsamem do ciała. Jeszcze nie miałam do czynienia z produktami tej marki. Na Waszych blogach czytałam dużo o olejkach i pewnie w przyszłości się na jakiś skuszę :).
Strona Producenta
U Ele Meczki wygrałam dwa podkłady: Revlon i Rimmel oraz mydelko do cery tłustej, mieszanej i skłonnej do trądziku. Muszę Wam napisać, że Revlon jest już w użyciu bo kolor idealnie pasuje do mojej skóry na tą porę roku. Dobrze kryje, nie znika szybko z twarzy. Będzie recenzja! :)
*
Niesamowitą niespodziankę zrobiła mi Hedvigis. Wygrałam główny zestaw, który składał się z balsamu i żelu pod prysznic firmy Drops.Jeszcze nigdy nie używałam kosmetyków tej marki, więc jestem bardzo ciekawa jak się spiszą.
Jak widzicie, nie tylko mnie interesują te produkty. Mój królik najpierw je obwąchał, a później zabrał się za obgryzanie roślinki. Zdjęcia robiłam w ekspresowym tempie by się nie najadła :D. Mała wabi się Tofi, ale można też wołać na nią Pasztet :D. Straszna z niej rozrabiara ale słodka.
*
Agwer wygrałam AgwerBox! Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam. To co znalazłam w pudełeczku było po prostu szaleństwem. Rękawiczki do masek na ręce, bransoletki, pełno nieznanych mi w ogóle wosków, maseczka i żel Balea, krem do stóp Clareny, różnorodne lakiery, peeling Soraya... Bardzo tego dużo! Ale coś, za co od razu się zabrałam to eyeliner Pierre Rene. Musicie wiedzieć, że... jestem zachwycona. Jest po prostu genialny. Oczywiście napiszę jego recenzję :).
*
A tyle cudowności przysłała mi Czerwona Filiżanka. Tym osobom, które oddały głos na moje zdjęcie "Śmieszki" serdecznie dziękuję! Bez Was by mi się nie udało zgarnąć tyle cudowności. Chcę też podziękować innym uczestniczkom, Wasze prace były super :). A Tobie, kochana Organizatorko, dziękuję za świetny konkurs i za gest dla czytelników. Oby ich było jak najwięcej - czytelników oczywiście ;)!
Paczuszka była dobrze zapakowana, wszystkie kosmetyki zabezpieczone, a mimo to jeden cień w paletce Uma Cosmetics się pokruszył :(. Ale musicie przyznać, że zawartość imponująca :3. Są tutaj kosmetyki firmy Ziaja, DeBa, Garnier, Wibo, Yves Rocher, Joanna i nie tylko! 
Dziewczyny, jesteście wspaniałe! Dziękuję bardzo za te paczuszki :).
Nigdy nie sądziłam, że będę miała takie szczęście. 
Jeśli jeszcze nie macie mnie dość to zapraszam na dalszą część wpisu ;).
Zo Zolka nominowała mnie do LBA, oto pytania:
1. Dlaczego postanowiłaś założyć bloga?
Ponieważ interesuję się kosmetykami, chciałam mieć swój własny kącik, gdzie mogłabym się dzielić moją opinią z innymi :).
2. Czy lubisz (i czy ogólnie) kłamiesz?
Nie, zdecydowanie nie lubię. Ale bywa, że mi się zdarzy. Np. kiedy rodzinka się pyta, o której poszłam spać ;)
3. Czy często nie masz czasu na pisanie bloga i masz już tego powoli dosyć?
Zdarza się, że brakuje mi czasu. Ale nie mam tego dosyć. Staram się organizować swój czas by wszystko w miarę ogarnąć.
4. Jaki jest Twój ulubiony polski serial telewizyjny?
Są dwa! ‘Przyjaciółki’ i ‘Prawo Agaty’ obecnie :).
5. Rzecz, której najbardziej się boisz?
Oj, lepiej nie pisać. Tfu, tfu…
6. Czy wierzysz w przyjaźń damsko-męską?
Wierzę. Ale też myślę, że bardzo rzadko się zdarza.
7. Czy jesteś na coś uczulona?
Bardzo źle reaguję na użądlenie osy.
8. Jaka jest Twoja ulubiona miejscowość nad morzem?
Jest taka jedna, gdzie jeżdżę co roku :). Karwieńskie Błoto II, obok Karwii. Zapraszam!
9. Jaka jest Twoja ulubiona polska potrawa?
Ojeju, nie mam pojęcia :D. Chyba będzie to ogórkowa.
10.Czy masz jakiegoś zwierzaka?
Mam! Cudownego psiaka i królika-rozrabiakę :D.
11.Kto w życiu jest dla Ciebie najważniejszy? 
Rodzina (żeby nie było! Zwierzaki też się liczą ;)). I jeszcze kilka osób ;*.
Dziękuję bardzo za nominację! :)
Przeżyliście? Błagam, napiszcie, że tak.
To wszystko co na dzisiaj przygotowałam.
Znacie coś z moich nowości? Co Was najbardziej zainteresowało?
Czekam na Wasze komentarze! :*

sobota, 23 sierpnia 2014

Zakupy Kosmetyczne

Hej wszystkim!
Dzisiaj kolejny post z zakupowej serii. I na razie ostatni! Postanowione, muszę trochę przystopować. Przynajmniej z zakupami kosmetyków w Polsce ;).
Nazbierało się tego dużo, za dużo, ale co poradzić. Będę miała co zużywać. Już sobie wymyśliłam czym będę się dzielić z mamą by szybciej dawać sobie radę z zapasami :D.
Jeśli macie ochotę obejrzeć co stoi w moich szafkach i czeka na wypróbowanie to zapraszam dalej.
*
- Avon, peeling: zapach ma cudny, jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi w praktyce. Kosmetyki tej firmy są dla mnie nowością. Kupiłam je nad morzem, na stoisku konsultantki. Peeling kosztował 7 zł.
Avon, nawilżająca mgiełka: ten produkt bardzo mnie zainteresował. Planuję go zabrać na kolejny wyjazd więc mam nadzieję, że doczeka się recenzji. Peeling i tą mgiełkę kupił mi chłopak. Również kosztowała 7zł.
- Avon, balsam: kupiła mi go mama, spodobał nam się zapach. Zobaczymy czy będzie w ogóle nawilżał. Cena: 5 zł.
*
- Ziaja, krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc: musi troszkę poczekać na swoją kolej. Chcę zacząć go używać kiedy już nie będzie tak ciepło. Mam nadzieję, że troszkę mi pomoże z przebarwieniami... Zapłaciłam za niego 11,50zł. Produkty kupiłam na stoisku Ziaji.
- Ziaja, pasta oczyszczająca: czytałam dużo pozytywnych opinii na jej temat. Zobaczymy czy u mnie cokolwiek zdziała. Kosztowała 8,50zł
- Ziaja, peeeeełno próbek: Pani, bardzo miła swoją drogą, dała mi garść pełną próbek. Jestem bardzo zadowolona bo przydadzą mi się podczas wyjazdu.
*
- Garnier, odżywczy krem-balsam: kupiłam wszystkie kremy z tej serii Garniera. Wiem, że poszalałam. Dwa z nich nie są praktycznie przeznaczone do mojej cery ale nie wykluczone, że znajdą nowych właścicieli. Ten krem ma za zadanie odżywić i łagodzić. Koszt jednego kremu: 5zł w Biedronce!
- Garnier, łagodzący lekki krem: przeznaczony do cery normalnej i suchej, podobno równoważy i wygładza ;).
- Garnier, dynamizujący krem-żel: kremik bardzo mnie ciekawi. Ma budzić i rozświetlać - zdecydowanie coś dla mnie. Zobaczymy czy się sprawdzi.
Garnier, matujący i odświeżający krem-sorbet: ten produkt będę używać osobiście, jestem tego pewna. Jestem ciekawa czy moja skóra go polubi.
*
- Perfecta, masło do ciała: jak wiecie, posiadam już Jagodową Muffinkę. Tata sprezentował mi Pina Coladę. Jestem bardzo ciekawa zapachu i tego, jak się sprawdzi. Masełko kosztowało niecałe 12zł :).
- Garnier, płyn micelarny: może nie uwierzycie, ale dorwałam go w mojej Biedronce :D. Stał sobie samotny i czekał na nowego właściciela. Przygarnęłam. Co miałam zrobić... Zapłaciłam niecałe 11,89zł. Okazja, prawda? To już mój drugi egzemplarz. Ciągle czekają na swoją kolej.
*
- Soraya, krem przeciwzmarszczkowy regenerujący: wpadłam ostatnio do Rossmanna. Gdy zobaczyłam cenę tego kremu to padłam i aż nie mogłam uwierzyć. Spytałam nawet obsługę, czy cena jest prawidłowa. Tak. Kosztował dokładnie: 6,29zł. Mam pełno kremów, wiem. Ale czy mogłam go tam zostawić? :D
- Soraya, regenerujący olejek do twarzy: jego skład niesamowicie mi się podoba. Był akurat na promocji, zapłaciłam: 10,79zł.
*
Oeparol, płyny micelarne: nie wiem czy pamiętacie ale już kiedyś kupowałam podobny zestaw. Znów kupiłam. Wszystko przez promocje! Dwa w cenie jednego... i jak tu nie zwariować :(. Kosztował 17,19zł.
- Bioderma, żel do mycia twarzy: to mój pierwszy produkt tej firmy. Skusiłam się na 100ml opakowanie bo mam zamiar zabrać go na wyjazd. Nie kosztował mnie 9,90zł a 7,63zł. Jeśli mi się spodoba - kupię większe opakowanie.
*
- Sally Hansen, lakier do paznokci: mój pierwszy lakier z tej firmy. Dorwałam go na wielkiej promocji w Naturze. Jestem ciekawa czy przypadnie mi do gustu. Cena: 8,99zł.
- Essence, zestaw do robienia stempli: płytka i stempel. Do tej pory miałam tylko jedną płytkę, teraz mam dwie i stempel. Muszę w końcu wypróbować tą metodę zdobienia. Zestaw był przeceniony, zapłaciłam: 9,99zł.
- Kobo, pigmenty: z tej firmy nie miałam ani cieni ani innych kosmetyków. Zobaczyłam te pigmenty i wiedziałam, że muszę je mieć. Za każdy zapłaciłam 3,99zł na promocji.
*
- Isana, żel pod prysznic: skusiłam się na ten żel bo był w promocji i do tego w ofercie limitowanej. Zapłaciłam niecałe 2,50zł. Więc musicie przyznać, że oferta świetna :).
- Rimmel, lakier do paznokci: mój trzeci egzemplarz z tej serii. Oczywiście cena obniżona więc trafił w moje łapki. Był ze mną przez długi czas nad morzem. Kosztował niecałe 8zł.
- Isana, zmywacz do paznokci: bardzo lubię zmywacze z tej firmy. Bez różnicy dla mnie czy jest zielony czy różowy. Był chyba na promocji więc go kupiłam. Niestety nie pamiętam już ile za niego zapłaciłam.
Znacie te kosmetyki? Przypadło Wam coś do gustu?
Jestem ciekawa czy Wy również macie szafki pełne kosmetyków :)
Czekam na Wasze komentarze!

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Wyniki rozdania + Zakupy!

Jestem! Prawie na dobre bo czeka mnie jeszcze jeden wyjazd, ale to za 1,5 tygodnia :)
Dzisiaj post dwuczęściowy. Jeśli jesteście ciekawi wyników i nie tylko to zachęcam do czytania!
Już mnie oczy bolą od liczb i Waszych nicków :D. Masakra.
Muszę Wam napisać, że naliczyłam 357 losów. I jeśli się nie pomyliłam to do rozdania zgłosiło się 225 osób!
Jestem pod wielkim wrażeniem popularności tego konkursu. Oczywiście nie był to ostatni na moim blogu.
Ale nie przedłużając...
Główna nagroda trafia do:
InfallibleLifestyle!
Gratuluję!

Postanowiłam również wylosować niespodziankę dla jednego z moich Top Komentatorów.
Czerwona Filiżanko! Moje gratulacje :)
Dziewczyny, przeczytajcie jeszcze raz Regulamin i odezwijcie się do mnie - na mojego maila :).
Jeszcze raz: Bardzo Wam gratuluję i czekam na wiadomości.
A teraz pora na dalszy ciąg postu.
Odnośnie zakupów... obawiam się, że niestety będę musiała przygotować jeszcze dwa kolejne posty zakupowe. I wszystkim tutaj obiecuję, że nie kupię nic do... hmm, do... października. Nie. Niestety nie mogę obiecać bo czeka mnie wyjazd jeszcze za granicę a tam na pewno poczynię jakieś zakupy :D.
Jestem straszna. Ciekawie kiedy to wszystko zużyję...
Kolejna porcja nowości, zapraszam!
- Eveline, arganowy olejek: dorwałam na promocji w Super Pharm. Mój Bio-Oil powoli się kończy więc skusiłam się na coś innego. Kosztował mnie około 13zł.
- Soraya, serum do biustu: kupione w Super Pharm za 9,99zł. Jeszcze go nie używałam bo wykańczam krem Palmer's.
- Skrzyp, kapsułki by wzmocnić włosy: były w promocji w Super Pharm za 5 zł :D.
*
- Pease, dwa lakiery: kosztowały niecałe 12 zł (oba). Dzięki nim mogłam dostać...
- Pease, olej jojoba: za 5 zł! Aż grzech byłoby się nie skusić.
- Pease, podkład: dostałam za darmo za zakupy :)
*
- Nivea, olejek do ciała: kupiony w Ustroniuna przecenie. Później spotkałam go w jeszcze niższej cenie, ale drugiego nie kupiłam :D. Kosztował niecałe 9zł. 
*
- Tarka i pilnik: zakupione w Biedronce, za (chyba) 5,99zł.W moim przyszłym denku znajdzie się moja poprzednia tarka, która mi się połamała, poza tym już był czas by ją wymienić :). Pilnik nie jest jakoś specjalnie dobry. Raczej mizia, a nie piłuje.
Kolejna porcja moich zakupów za nami. Przeżyliście? Mam nadzieję, że tak bo robi się coraz bardziej kolorowo :D.Moje wyjazdowe zakupy i nie tylko są naprawdę spore...Muszę pójść na jakiś odwyk. Albo do pracy! Hm, chyba najlepiej pójść i na odwyk i do pracy :)
Was również tak porywa szał promocji? Mnie strasznie, jak zresztą widać.
Napiszcie czy znacie któryś z tych kosmetyków :).
Oczywiście odkładam część nowości (zwykle podwójnych :D) na następne rozdanie. Zbliża się wielkimi krokami, ale jeszcze nie wiem kiedy dokładnie je ogłoszę. Muszę wymyślić jakąś specjalną okazję.
Czekam na Wasze komentarze!
Trzymacie się.