Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balea. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 kwietnia 2016

Rozdanie! The Body Shop, Yankee Candle, Balea!

Witajcie!
Pogoda jest cudowna, że aż chce się żyć :) Z okazji dobrego humoru oraz powrotu pięknej pogody mam dla Was zabawę!
BANER
Regulamin
1.       Czas trwania rozdania: 3.04-30.04.2014 (do godziny 23:59).
2.       Aby wziąć udział w rozdaniu trzeba być publicznym obserwatorem bloga oraz odpowiedzieć na pytanie konkursowe, zostawić w komentarzu adres mail wraz ze zgłoszeniem.
3.       Autorem rozdania jestem ja – byCarol.
4.       Wyniki ogłoszone zostaną w przeciągu 7 dni od zakończenia rozdania.
5.       Zwycięzca jest zobowiązany do skontaktowania się ze mną (bizarre.case@onet.eu) w przeciągu 3 dni roboczych od daty publikacji wyników.
6.       Jeżeli zwycięzca nie odezwie się w wyznaczonym terminie traci prawo do nagrody; nowe wybranie osoby wygrywającej odbędzie się w przeciągu 3 dni roboczych od daty utracenia wygranej przez pierwszego zwycięzcę.
7.       Jeśli zostanie wybrany drugi zwycięzca posiada on 3 dni robocze na kontakt mailowy, patrz: art. 5.
8.       Koszty wysyłki pokrywam ja i nadaję paczkę jedynie na terenie Polski.
9.       Nie ponoszę odpowiedzialności za zniszczenie jakiegokolwiek produktu znajdującego się w przesyłce podczas transportu (nagrody zostaną przeze mnie odpowiednio zabezpieczone, ale nie jestem w stanie monitorować w jakich warunkach paczka będzie przewożona).
10.    Rozdanie nie podlega przepisom z Ustawy o grach i zakładach wzajemnych z 29 lipca 1992 (Dz.U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
11.     Osoba biorąca udział w rozdaniu akceptuje Regulamin i wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z Ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz. U. Nr 133 pozycja 833).
12.    Osoba, która zaobserwuje blog jedynie na potrzeby rozdania, a po jego zakończeniu przestanie być obserwatorem zostanie dodana na czarną listę.
13.    W rozdaniu nie mogą brać udziału osoby, które mają blogi jedynie by wygrywać rozdania.
14.    Przy dużym zainteresowaniu rozdaniem mam prawo do zwiększenia liczby nagród, które pozostaną niespodzianką lub będą opublikowane na blogu.
15.    Zastrzegam sobie prawo do zmian w Regulaminie, które publicznie ogłoszę.
16.    Zastrzegam sobie prawo do niewysłania nagród z przyczyn losowych, niezależnych ode mnie. 
Wzór zgłoszenia:
Obserwuję jako:
Odpowiedź na pytanie konkursowe:
E-mail:
Dodatkowo:
Obserwuję na FB KLIK jako:
Obserwuję na Instagramie (bizarre_case) jako:
Udostępnienie informacji o rozdaniu: LINK
Wklejenie banera na bloga: LINK
*Zgłoszenie się bez dodatkowych opcji daje 1pkt. Spełnienie każdego dodatkowego warunku daje uczestnikowi zabawy +4pkt. Spełnienie jednego dodatkowego warunku daje 1pkt itd.
Ważność produktów:
Krem YR: 06.2018
Balsam Balea: 12.2016
Serum GREENelixir: 01.2017
Serum Balea: 10.2016
Balsam TBS: 12 miesięcy od otwarcia
Maska Kąpiel Agafii: 07.2017
Zabieg Marion: 10.2016

Pytanie konkursowe: O czym chcesz częściej czytać na blogu Bizarre Case? 
Doceniam Waszą obecność na moim blogu i chciałabym się dowiedzieć co Was najbardziej ciekawi w świecie Beauty dlatego zadaję Wam takie pytanie. Liczę na szczere odpowiedzi zbudowane więcej niż z jednego słowa ;).
Zapraszam do zabawy!

środa, 9 września 2015

Nowości... Dużo nowości.

Żeby życie miało smaczek...
Po długim odwyku od kupowania kosmetyków trzeba było uzupełnić puste miejsca w szafkach. Cóż, że poszalałam to już wiecie. Oczywiście przeżyłabym bez każdego kosmetyku, który zobaczycie poniżej ale co to by było za życie? ;)
Serdecznie zapraszam do oglądania.
*
Pierwsze zamówienie pochodzi ze strony Goodies.pl. Uwzględniając 20% zniżkę na całe zakupy i darmową wysyłką nie można było nie skorzystać. 
Wybrałam dwa woski: Pineapple Cilantro oraz Mango Peach Salsa, maskę Staroałtajską Bania Agafii oraz peeling gommage do twarzy Planeta Organica. Maska już jest w użyciu więc spodziewajcie się niedługo recenzji :). Zamówienie wyniosło mnie około 30zł.
*
Nie mogłam się powstrzymać! Kupiłam Paese Box i bardzo się z tego cieszę. Dotarło do mnie siedem pełnowymiarowych kosmetyków. 
Wszystko było porządnie zapakowane, żaden produkt nie uległ zniszczeniu podczas transportu.
A oto kosmetyki, które się u mnie znalazły: mineralny puder matujący o odcieniu złoty beż, podkład matująco-kryjący dla cery tłustej i mieszanej złoty beż, automatyczny eyeliner Olive Glam, lakier do paznokci o ładnym, wpadającym w miętę kolorze, kamuflaż w kremie o odcieniu naturalnym oraz błyszczyk Milky Lips i róż z olejkiem arganowym. If! Ile kolorówki :).
Postanowiłam, że lakier i róż trafią do mojej koleżanki z okazji urodzin, więc poniżej możecie zobaczyć produkty, które u mnie zostaną na dłużej :). Pudełko kosztowało mnie 39zł. Przesyłka była gratis.
*
StrefaUrody.pl Skusiła mnie darmową dostawą. Długo się zastanawiałam co wybrać z oferty sklepu. W końcu postawiłam na produkty GoCranberry, których nie miałam nigdy okazji używać. W moim koszyku znalazło się intensywnie nawilżające serum przeciwzmarszczkowe na noc oraz peeling solny z masłem shea. Jako gratis dostałam krem ochronny.
Do zamówienia otrzymałam także chusteczki marki AA oraz krem do rąk w saszetce. Idealny zestaw na zbliżający się wyjazd :). Za to zamówienie zapłaciłam około 70zł.
*
Tutaj kompletnie straciłam głowę! I prawie wszystkie pieniądze :D. Sklep internetowy Triny.pl skusił mnie wielkimi rabatami i darmową wysyłką już od kwoty za zamówienie równej 90zł. Rosyjskie kosmetyki kusiły mnie od dawna, znalazło się tutaj kilka firm, z którymi kompletnie nie miałam wcześniej do czynienia. Mam nadzieję, że uda mi się wszystko dla Was zrecenzować żebyście mogli poznać bliżej te rosyjskie produkty.
*
Mój chłopak sprawił mi zestaw trzech próbek kosmetyków od BeeYes. A są to: krem pod oczy, maseczka oraz serum. Wszystko na Jadzie Pszczelim :). Już nie mogę się doczekać aż je wypróbuję. Próbki zapakowane zostały w prezentowy woreczek, a do zamówienia dołączono próbki. Skorzystaliśmy z rabatu z magazynu Joy oraz przesyłki przez Pocztę Polską więc taka mała przyjemność wyniosła niecałe 30zł.
*
Kolejne nowości przyjechały do mnie prosto z Austrii, gdzie moja koleżanka miała okazję przebywać w te wakacje, konkretnie z Wiednia. Cztery żele z limitowanych edycji oraz balsam do ciała zasiliły szeregi moich kosmetycznych zbiorów. A te opakowania mnie zachwyciły!
Te kolorowe cudaki kosztowały mnie prawie 40zł. Chyba taniej wychodzi w Czechach :D. 
*
Ostatnia paczka przyjechała do mnie dzisiaj rano :). Zamówiłam ją bardzo spontanicznie i nie żałuję bo wszystko mi się przyda. Ciekawi? 
A oto co znalazło się w pudełku beGlossy: balsam do ciała Playboy, maseczka do twarzy Pearl - IT's Skin, przeciwzmarszczkowy płyn micelarny Yoskine oraz przeciwzmarszczkowy krem pod oczy Olay i kosmetyczny peeling z kwasem glikolowym Isis Pharma. To pudełeczko kosztowało mnie niecałe 20zł :3.
Uffff, dobrnęliśmy do końca. Na razie! W niedzielę w nocy wybywam na całe 8 dni. Lecę do Grecji, na wyspę Kreta. W tym czasie powinny do mnie dotrzeć dwie fajne paczuchy, które także zamówiłam w sierpniu :D. Ktoś się domyśla o co może chodzić?
Po powrocie spodziewajcie się wyników Akcji "Poznaj i Oceń", a także rozdania. Uwaga! Bądźcie czujni i uważnie czytajcie posty bo padnie pytanie w konkursie, na które odpowiedź nie będzie taka łatwa ;). 
Jeśli jeszcze u mnie nie byliście to zapraszam! Instagram KLIK.


niedziela, 19 lipca 2015

Recenzja Balea - Szampon nawilżający

Witajcie! :) 
Produkt, o którym dzisiaj przeczytacie recenzję znalazł się w moim ostatnim denku. Mimo, że u mnie się nie sprawdził, myślę, że pewna grupa konsumentek będzie z niego zadowolona. 
Zapraszam do czytania!
*
Balea, Szampon Nawilżający Mango i Aloes
Skład:
Będąc w czeskim Cieszynie odwiedziłam sklep DM, w którym można znaleźć produkty marki Balea oraz Alverde. W koszyku znalazły się dwa szampony Balea, z czego jeden Wam dzisiaj zaprezentuję :).
W opakowaniu o ładnej i przyjemnej dla oka grafice umieszczono szampon o perłowym kolorze i cudownym zapachu. Ale była przyjemność przy myciu włosów :). I niestety na tym kończą się jakieś wielkie ochy o achy nad tym produktem. Moje włosy są cienkie, bez objętości i szybko się przetłuszczają. Ten szampon wzmagał przetłuszczanie i w efekcie w połowie dnia moje włosy wyglądały na nieświeże. Należy dodać, że bardzo dobrze się pieni.  
Myślę, że sprawdziłby się i osób z suchymi włosami, które nie mają problemu z przetłuszczaniem. 
Mimo, że ten produkt nie do końca się u mnie sprawdził to cieszę się, że miałam okazję go wypróbować. Przy kolejnej wizycie w DM na pewno po niego nie sięgnę :). Za 300ml szamponu trzeba zapłacić około 5/6zł
Znacie produkty Balea? Lubicie tą markę? Jestem ciekawa jakie macie doświadczenia z szamponami Balea. 

wtorek, 14 lipca 2015

Denko

Witajcie! 
Post po bardzo długiej przerwie w dodatku tasiemiec...
Zbierałam się prawie dwa tygodnie żeby coś opublikować. Dzisiaj stwierdziłam, że w końcu nadszedł czas :). Zanim pokażę Wam moje pustaki, które uzbierały mi się od ostatniego denka - BYŁO W MARCU! - chciałabym się pochwalić :). 
Sesja letnia zdana w pierwszym terminie, natomiast 3 lipca obroniłam moją pracę licencjacką na ocenę bardzo dobrą. Stresu było bardzo dużo ale na szczęście wszystko poszło po mojej myśli ;).
Teraz chciałabym Wam zaprezentować górę zużytych opakować oraz opisać w kilku słowach jak się u mnie sprawdziły.
Jeśli jesteście ciekawi mega denka to zapraszam do oglądania.
*
Balea, Szampon Nawilżający Mango i Aloes - średnio przypadł mi do gustu, za bardzo dociążał włosy i w efekcie strasznie przyspieszał przetłuszczanie się moich marnych włosiąt :).
Isana, żel pod prysznic - zdecydowanie lepiej pachniał niż jego "anielski" kolega. 
Federico Mahora, Żel pod prysznic Femme - pachniał bardzo elegancko, przypadł mi do gustu. Nie wysuszał skóry i dobrze mył.
Yves Rocher, Szampon I love my Planet - kolejna butelka tego szamponu. Bardzo go lubię, nie wzmaga przetłuszczania się włosów i dobrze je oczyszcza.
*
Tołpa, Plyn micelany Białe Kwiaty - był tak wydajny, że zmęczyło mnie jego używanie :D. Dobrze się sprawdził w kwestii demakijażu. 
Tołpa, Nawilżający Krem pod oczy - nawilżał, nie podrażnił ani nie wywołał u mnie żadnych niepożądanych reakcji. Do tego charakteryzował się bardzo dobrą wydajnością.
Uriage, Woda termalna - co tu dużo pisać, moja ulubiona :).
Rival de Loop, płyn dwufazowy - dobrze radził sobie z demakijażem oczy jednak zdarzało się, że występowało pieczenie. Raczej już więcej nie kupię.
Balea, Aqua serum nawilżające - lekkie, szybkowchłaniąjce się serum towarzyszyło mi przez długi czas ze względu na swoją dobrą wydajność.
* 
Maroko Sklep, Arganowy krem do twarzy, Argaliss - myślałam, że będzie bardzo fajny. Niestety w domu spojrzałam na skład - parafina. Od razu wiedziałam, że do twarzy go nie użyję bo będę miała niesamowity wysyp niespodzianek. Przydał się do stóp i nóg.
Soraya, Peeling orzechowo-morelowy - genialny! Na pewno jak go spotkam to kupię ponownie. Świetnie oczyszczał skórę, redukował świecenie twarzy i ślicznie pachniał.
Eveline, Mleczko do demakijażu - jednak do mleczek chyba się nigdy nie przekonam. Zostawiał tłustą twarz, uczucie lepkości. Nigdy więcej.
*
The Body Shop, Arganowy Peeling - świetny ździerak, bardzo dobrze usuwał martwy naskórek, dodatkowo ciekawie pachniał. Bardzo przyjemny produkt niestety za wysoką cenę...
Perfecta, Pomarańczowe Masło do ciała - biorąc go z półki w Rosmannie byłam święcie przekonana, że jest to peeling :D. Ale duże było moje zdziwienie gdy okazało się, że jest to masło. Nie wiem czemu tak mi się pomieszało. Samo masełko ładnie pachniało, dobrze i na długo nawilżało.
Isana, Mydło do rąk - mydełka Isany bardzo lubię, to także przypadło mi do gustu. 
*
Yves Rocher, Krem do rąk - zapach cudny! Ale efekt nawilżenia słaby i krótkotrwały. W lato się sprawdzi, niestety na inną porę roku nie. 
BeBeauty, Balsam do stóp - cena adekwatna do działania, nie jest bublem. W okresie letnim jednak się nie sprawdzi.
Eveline, Krem do rąk - ach, zapach tego kremu mnie zachwycił. Waniliowy obłęd plus dobre nawilżenie rąk. Jestem jak najbardziej na tak :).
Marion, Kuracja do włosów - bardzo dobrze zabezpieczała końcówki przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Dodatkowo ujarzmiała puszenie się włosów. Byłam zadowolona z tego produktu.
Dermaglin, Maseczka Kleopatra - świetna! Zmniejszyła wielkość porów, oczyściła twarz, pomogła w walce z niedoskonałościami. Zdecydowanie polecam.
*
Yves Rocher, Malinowa płukanka do włosów - włosy po jej użyciu pięknie pachniały i były lśniące. Nie ułatwiała w moim przypadku rozczesywania.
Orientana, Tonik do włosów - bardzo dobry produkt łagodzący stany zapalne skóry głowy oraz swędzenie. Przyda się każdemu.
Nivea, Masełko do ust - podstawowa wersja mnie nie kręci, pachnące zdecydowanie lepiej wypadają. Nie zmienia to faktu, że wykończyłam ten produkt na suche łokcie i sprawdził się super :D.
*
Gorvita, Żel Antycellulitowy - ostrzegają przed efektem pieczenia, u mnie wystąpił tylko raz. Dodatkowo produkt trzeba używać kilka razy dziennie co może być uciążliwe. Mimo to byłam zadowolona z jego działania bo wydawało mi się, że cellulit lekko się zmniejszył.
Marion, Maska Kolagenowa - tatalny bubel, nigdy więcej. Nie dość, że bardzo źle skrojona i nie nadawała się by położyć na twarz to jeszcze spadała.
Iwostin, Matujący Krem do twarzy - myślę, że przy okazji do niego wrócę. Byłam zadowolona z jego działania.
Farmona, Krem do rąk - pachniał cudnie, kokosowo-bananowo, niesamowicie słodko. Także dobrze nawilżał :).
L'Occitane, Waniliowy Krem do rąk - miniaturka, która była dość wydajna. Ładny zapach i dobre działanie nawilżające. Gdyby nie strasznie wysokie ceny produktów tej firmy, na pewno często by u mnie gościł.
*
Uriage, Olejek pod prysznic/do kąpieli - bardzo wydajny produkt przeznaczony dla skór wysuszonych ze skłonnością do atopii. Używałam go, gdy moja skóra potrzebowała szczególnej pielęgnacji. 
Original Source, Żel pod prysznic - jego zapach zachwyca! Na pewno kupię ponownie :).
Yves Rocher, Szampon I love my Planet - no i kolejna butla ;).
*
Gosh DNA, Antyperspirant - działanie zadowalające, zapach przypadł mi do gustu :).
Mariza, Antybakteryjny Żel do mycia twarzy - mój ulubieniec. Bardzo dobrze oczyszcza i nie wysusza skóry.
Avon, mleczko do demakijażu - chyba jedyne mleczko, które nie pozostawiało skóry tłustej i klejącej w dotyku. Ładnie pachniało, jednak pozostanę przy żelach.
*
Lady, Zmywacz do paznokci - dobrze zmywał ale przesuszał paznokcie i skórki.
L'Occitane, Krem do rąk - kolejna miniaturka, zapach przypadł mi do gustu, tak samo efekt nawilżenia. 
Yves Rocher, Krem nawilżający - bardzo dobry kremik, nie zapchał mnie ani nie wywołał żadnych niespodzianek. Dobrze nawilżał i szybko się wchłaniał.
*
BeBeauty, Żel-peeling - mało wydajny żel z drobinkami złuszczającymi. Dobry do codziennego użytku. Mnie przypadł do gustu.
Soraya, Peeling morelowy - kolejny ulubieniec Sorayi. Bardzo dobrze złuszczał i nie wysuszał skóry.
Ziaja, Płyn do demakijażu oczu - u mnie sprawdził się bardzo dobrze. Czasem po użyciu występowało wrażenie zamazanego obrazu. Nie podrażnił, nie wywołał uczucia szczypania.
*
Avon, Żel pod prysznic - bardzo fajnie pachniał, miał mało lejącą się konsystencję dzięki czemu był wydajny. 
Balea, Szampon zwiększający objętość - większej objętości nie zauważyłam. Szampony Balea są dla mnie mało wydajne. Ten bardzo ładnie pachniał i dobrze oczyszczał. 
Linda, Mydło do rąk - ale cudnie pachniało! Dorwałam je w Biedronce i kupiłabym jeszcze raz :).
*
Biovax, Maska do włosów z olejami - moja ulubiona. Wygładza, pomaga rozczesać, odżywia włosy.
FM, Żel pod prysznic - otwieranie całkowicie nietrafione by używać pod prysznicem, zapach przypadł mi do gustu, nielejąca się konsystencja warunkowała dobrą wydajność.
Marion, Terapia do włosów - pięknie pachniała malinami, wygładziła włosy i nadała im blask.
Tołpa, Krem nawilżający do twarzy - fajny kremik, dawał uczucie lekkiego nawilżenia. Na pewno nie dla cer suchych. Nie zapchał ani nie wywołał niespodzianek. 
Dermedic, Maska nawilżająca - byłam z niej zadowolona. Zredukowała ilość suchych skórek, nie powodowała zapchania skóry.
Revitalash, Odżywka do rzęs - o tym cudeńku już niedługo recenzja! :)
*
Mariza, Korektor pod oczy - bardzo dobry, nie wchodził w zmarszczki, dobrze krył i nie wysuszał okolic oczu.
BC, Krem pod oczy - niestety pękło opakowanie i musiałam go szybko zużyć. Konsystencja nie była zbita, dobrze się rozprowadzał. Używałam pod oczy i na cała twarz. Nie zapchał, delikatnie nawilżał.
Mariza, Pomarańczowy Peeling do ust - mój ulubieniec. Cudnie pachnie, smakuje i ściera martwy naskórek! :)
Hair Up, Suchy szampon - moja ostatnia sztuka, nigdy więcej. Strasznie ciężka aplikacja i krótkotrwały efekt. Batiste rządzi!
MedBeauty, Maska algowa Kiwi - była recenzja, wiecie, że bardzo przypadła mi do gustu :).
One!, Zmywacz do paznokci - dobry zmywacz, nie wysuszał paznokci i skórek.
*
Balea, Żele pod prysznic - oba obłędnie pachną i do obu chętnie wrócę ponownie <3. Polecam.
Yves Rocher, Szampon do włosów - dobrze oczyszczał włosy i skórę głowy, nie wzmagał przetłuszczania.
Head&Shoulders, Szampon do włosów - z właściwościami kojącymi. Bardzo dobry produkt. Co prawda nie miałam problemu z łupieżem na głowie ale cena promocyjna skusiła mnie na kupno :X. Nie żałuję bo bardzo dobrze działał, przedłużał świeżość włosów i eliminował uczucie swędzenia.
*
AA, Płyn micelarny - dobrze zmywał makijaż, niestety pozostawiał uczucie klejącej się twarzy. Raczej do niego nie wrócę.
Marion, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu - przypadł mi do gustu, nie powodował szczypania ani łzawienia. Dobrze radził sobie z tuszami, cieniami i eyelinerami :).
Biovalen, Żel do mycia twarzy - cudnie pachniał i dobrze oczyszczał. Lekko wysuszał ale zapach wszystko rekompensował.
*
Mariza, Tusz 3D - bardzo spodobała mi się jego szczoteczka, nie sklejał rzęs, ładnie je rozdzielał. Raczej nie dawał efektu pogrubienia. Mnie przypadł do gustu.
Wibo, Błyszczyk do ust - miał w składzie ekstrakt z chili! Świetny błyszczyk na zimne dni, od razu rozgrzewał :).
Eveline, Korektor do brwi - była o nim recenzja. Przypadł mi do gustu ze względu na naturalny efekt, który można było dzięki niemu uzyskać.
Lovely, Cienie - przyszedł czas by się z nimi pożegnać. Zbyt długo leżały bezużyteczne. 
Manhattan, Szminka - bardzo ją lubiłam, niestety czas by i ona dołączyła do pustaków.
*
Thalion, Krem nawilżający - dobrze się sprawdził, nie zapchał i nieźle nawilżał. Byłam z niego bardzo zadowolona.
Tołpa, Krem nawilżający - znów go złapałam na zdjęciu, krótki opis wyżej :D.
Evree, Krem do rąk - bardzo fajny krem do rąk, nawilżał, szybko się wchłaniał. Polecam.
*
Adidas, Antyperspirant - ładnie pachniał i zadowalająco działał :).
Orientana, Terapia do włosów - trzymałam kilka godzin przed prysznicem. Efektem były miękkie i lśniące włosy.
Yasumi, Chłodzący spray do nóg - chłodził przez kilka chwil, mała ulga dla zmęczonych, po całym dniu latania, nóg.
Uf, poszło. Co sądzicie? Znacie jakieś produkty z wyżej wymienionych?
Przypominam o akcji złapania 100 000 wyświetleń bloga :).
Niedługo wróci też Akcja "Poznaj i Oceń"!
Mam nadzieję, że się zepnę i będę regularnie publikować :).
Trzymajcie się!

sobota, 14 marca 2015

Denko

Hej wszystkim.
Dzisiaj mam post z pustakami. Będzie tego naprawdę sporo i mam nadzieję, że przeżyjecie. Opisy są krótkie i bez cen - trochę inaczej niż dotychczas ale dużo się tego nazbierało i mam ochotę jak najszybciej się z tym rozstać :).
Zapraszam do oglądania i czytania.
*
Hair Up, Szuchy Szampon do włosów - aplikacja straszna, dozownik bardzo ciężko chodzi. Efekt nie najgorszy ale nie powala.
Mariza, Szampon do włosów przetłuszczających się - fajny szampon, dobrze oczyszcza i jest wydajny.
Eva Nature, Szampon rumiankowy - nie zauważyłam rozjaśnienia, dobra wydajność i efekt oczyszczenia.
*
Yves Rocher, Szampon I<3MyPlanet - bardzo przypadł mi do gustu. Włosy dobrze oczyszczone, nie przyspiesza przetłuszczania. Dobra wydajność.
Aussie, Odżywka 3 Minute Miracle - po wypróbowaniu małego opakowania skusiłam się na większą pojemność. Ślicznie pachnie, wygładza włosy i nie przyspiesza przetłuszczania.
Yves Rocher, Malinowa Płukanka - delikatnie wygładza włosy, u mnie nie ułatwia rozczesywania, włosy po jej użyciu bardzo ładnie pachną. 
*
Isana, Żel pod prysznic - koszmar! Nigdy więcej. Gdy u mnie jeszcze stał w zapasach dobrze zauważyłyście - przy użyciu śmierdzi wymiotami. PRAWDA. Katastrofa.
Tołpa, Żel ujędrniający - ujędrnienia nie zauważyłam, mikrogranulki w żelu to fajny dodatek. Wydajność słaba, zapach za to cudny.
Yves Rocher, Żel pod prysznic - uwielbiam ten zapach i na pewno nie raz do niego wrócę! Żel pod każdym względem przypadł mi do gustu.
Organique, Pianka grecka - małe cudo. Myślałam, że starczy mi na dwa użycia a tutaj miłe zaskoczenie. Orzeźwiający zapach, dobre oczyszczenie skóry. Czego chcieć więcej? Dobrze, że jeszcze jedna sztuka jest w zapasie :X.
*
Mades Cosmetics, Mgiełka mango - bardzo przyjemny zapach, nie duszący. Niestety nie utrzymuje się zbyt długo. 
Yves Rocher, Żel malinowy z drobinkami peelingującymi - bardzo fajny umilacz codziennego mycia. Delikatne drobinki są wyczuwalne ale nie liczcie na efekt peelingowania. Zapach nieziemski!
Balea, Żel pod prysznic mandarynkowy - ach ten zapach. Bardzo fajny żel pod każdym względem.
*
Bodhi, Kawowy Peeling - RECENZJA. Polecam ale cena może być dla wielu osób zbyt wysoka. Zapach, wydajność oraz działanie na ogromny plus!
Tołpa, Peeling Czarna Róża - RECENZJA. Jak najbardziej warto wypróbować. Zapach jest cudowny, właściwości peelingujące bardzo dobre. Trzeba szukać na promocji :).
Ziaja, Pasta - bardzo fajny wynalazek, przypadł mi do gustu. W zapach czeka kolejna tubka.
*
Farmona, Peeling do ciała - słodki zapach, bardzo dobre właściwości ścierające. Nic dodać, nic ująć. Ostatnio często można go spotkać na promocji.
Ziaja, Masło kakaowe do ciała - ach ten zapach. Wydajność oraz działanie bardzo dobre. W zapachu można się zakochać. Nie polecam używać na diecie :).
Avon, Planet Spa masło do ciała - bardzo fajne masełko. Szybko się wchłania, wygładza i nawilża skórę. Ma delikatny, niedrażniący zapach.
*
Skarb Matki, Oliwka - dobry produkt. Świetnie nawilża i pozostawia skórę miękką i gładką w dotyku. Zapach - bez specjalności, w końcu to dla dzieci i lepiej by tak było :).
Joanna, Olejek Oleje Świata - tutaj już zapach był cudny, działanie bardzo dobre. Skóra miękka i gładka, dobrze natłuszczona.
Isana, Zmywacz do paznokci - niezmiennie ulubiony.
Nivea, Balsam pod prysznic - nieziemski zapach i dobre działanie dla normalnej skóry. Sucha będzie niewystarczająco nawilżona.
*
Mariza, Serum ujędrniające - lejąca się, lekko galaretowata konsystencja. Występuje uczucie chłodzenia. Skóra delikatnie wygładzona. Serum ma przyjemny zapach.
Mariza, Rozświetlające Mleczko Mango&Liczi - zdecydowanie polecam! Delikatne drobinki świetnie rozświetlają skórę, mleczko dobrze nawilża. No i zapach jest bardzo ładny.
Palmer's, krem do biustu - RECENZJA. Dobrze wspominam i na pewno jeszcze do niego wrócę.
*
Holika Holika, Krem BB - genialny! Jak tylko będę miała możliwość to kupię bez zastanowienia. Świetne krycie jak na krem BB, nie zapycha, matuje, po prostu cudo.

La Roche-Posay Anthelios - bardzo fajny kremik. Nie zapycha, matuje i dobrze nawilża.

Clarins, Gentle Foaming Cleanser - po jego użyciu moja twarz aż skrzypiała z czystości. Jak tylko będę miała możliwość to kupię bo się zakochałam.
Clarins, Serum Antycellulitowe - mini próbka, nie jestem w stanie określić działania. Lekko nawilża, ma ładny grejpfrutowy kolor.
Yasumi, Maska Czekoladowa - zrobiłam ją sobie i mamie. Byłyśmy zadowolone z zapachu. Skóra po jej użyciu była miękka i gładka w dotyku.
Rimmel, Mascara z olejem arganowym - na początku w ogóle nie było widać efektu, musiała troszkę podeschnąć. Szybko zaschła tak, że pozostawiała grudki i nieładny efekt posklejanych rzęs. W okresie "na chodzie" efekt był bardzo fajny - wydłużenie, rozdzielenie rzęs.
*
Mariza, Tonik Antybakteryjny i Nawilżający - nigdy więcej do nich nie wrócę. Uczucie klejącej się buzi, nawilżający się pienił. Żadna przyjemność używania. 
Avene, Woda termalna - delikatna, fajnie łagodzi podrażnienia.
Bioderma, Żel do twarzy - byłam z niego zadowolona. Nie pomógł pozbyć się niespodzianek ale na trochę matowił skórę oraz bardzo dobrze zmywał codzienny makijaż.
*
Ziaja, Żel pod oczy ze świetlikiem - RECENZJA. Delikatne nawilżenie i chłodzenie. Dobry żel na lato, np. do porannego stosowania.
Eveline, Krem do rąk SOS - RECENZJA. Świetny kremik. Moje dłonie były bardzo dobrze nawilżone, nie kleiły się. 
Fennel, Cytrynowy Mirt - masło do ciała - pachniał jak cytrynowy Ludwik :D. Zużyłam do smarowania łydek. Wydajne i dobrze nawilżające.
Bandi, Nawilżający krem - na początku bardzo fajnie nawilżał. Po dłuższym czasie zaczęły się pojawiać wypryski mimo nie zmieniania kosmetyków do pielęgnacji. Myślałam, że będzie ulubieńcem, niestety się przeliczyłam. Bardzo wydajny.
*
Soraya, Serum do ciała - lepsze niż serum wyszczuplające. Wygładza skórę i delikatnie chłodzi. 
Ados, Zmywacz do paznokci - bardzo fajny zmywacz, nie wysusza płytki, szybko radzi sobie z lakierami.
Johnson's Baby, Oliwka - używałam jej na ciało pod prysznicem. Fajnie natłuszczała i ładnie pachniała.
I na koniec jak zawsze saszetki :).
Zapraszam na rozdanie! KLIK.
Oczywiście będzie jeszcze kilka recenzji dotyczących produktów z tego denka. Po prostu musiałam opublikować ten post by na dobre pożegnać się z tą dawką pustaków :D.
Co uważacie? Mieliście coś z tego grona?