Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomadka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomadka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 marca 2017

Meet My Make Up Manufaktura - Relacja

Witajcie!
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kilka zdjęć oraz co nieco opowiedzieć o mojej sobotniej (4.03) wycieczce do Manufaktury w Łodzi. W zapowiedzi KLIK o Targach Urody Meet My Make Up wspominałam o atrakcjach wydarzenia. W czym wzięłam udział? :) Możecie poczytać niżej!
Chwilę po przybyciu na miejsce spotkałam Paulinę z bloga Lady Mami. Przybyłam w idealnym momencie by przejść po rotundzie, zapoznać się z wystawcami. Stoiska Organique, Ziaji, L'Occitane, The Body Shop i wiele innych kusiły swoimi ofertami. Dodatkowymi atrakcjami były badania kondycji skóry (np. przy stoisku Ziaja), a także masaż dłoni, na który osobiście się skusiłam. 
Przemiła Pani reprezentująca markę Bandi poświęciła mnie i Paulinie nieco czasu. Zajęła się naszymi dłońmi (masaż był niesamowicie reklaksujący!) i porozmawiała z nami o kosmetykach marki.
*
W sobotę na Targach Urody Meet My Make Up można było spotkać KatOsu, youtuberkę urodową. Nam udało się porozmawiać z Kasią dłuższą chwilę i zrobić pamiątkowe zdjęcie :).
*
Wydarzenie prowadziły energiczne siostry ADiHD. Bez skrępowania zapraszały wszystkie kobiety do wzięcia udziału w biciu rekordu w jednoczesnym malowaniu ust. 
Każda chętna osoba otrzymywała lustereczko, pomadkę i kartkę. W jednym czasie malowałyśmy usta, a następnie odciskałyśmy je na karteczce by zostawić ślad. Wszystkie kartki przyczepiałyśmy na ścianie. Prawie 300 osób malowało usta w tym samym czasie! Dla mnie to było niesamowite. 
Mimo, że tylko w sobotę miałam okazję uczestniczyć w wydarzeniu Meet My Make Up to wróciłam do domu z nowymi wspomnieniami. Atrakcje w Manufakturze na pewno przypadły do gustu wielu kobietom, w tym mnie. To było świetne przeżycie i mam nadzieję, że za rok będzie kolejna edycja! :)
Zapraszam do obejrzenia filmiku: KLIK
Dziękuję także Paulinie za udostępnienie swoich zdjęć :) Lady Mami

piątek, 8 kwietnia 2016

Recenzja Sylveco - Pomadka z peelingiem

Witajcie! 
Dzisiaj zaprezentuję Wam produkt, który w blogosferze robi furorę :). Sama także jestem z niego bardzo zadowolona i jeśli jeszcze go nie używałyście to przeczytajcie moją opinię, być może zachęcę Was do wypróbowania! 
*
Sylveco, Odżywcza pomadka z peelingiem

Od producenta + skład:
Pomadkę peelingującą dostajemy w sztyfcie, dodatkowo opakowaną w kartonik, na którym znajdują się wszystkie potrzebne konsumentowi informacje.
Po wykręceniu widzimy pomadkę w kolorze wosku pszczelego (który oczywiście jest jednym ze składników) z małymi, ciemnymi drobinkami - cukrem trzcinowym. 
Aplikacja produktu przebiega bezproblemowo. Według mnie ilość cukru trzcinowego jest wystarczająca do dobrego speelingowania ust. Smaruję usta, a następnie przez kilka chwil pocieram wargami o siebie. Przyznaję, po zabiegu cukier zjadam :D. Na ustach zostaje jedynie warstwa ochronna złożona między innymi z oleju sojowego, masła kakaowego, wosku carbnauba. Jest tłusta, ale nie klei się i nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu. Skóra jest miękka, wygładzona i dobrze zabezpieczona.
Peeling ust jest zabiegiem z pozoru niepotrzebnym. Warto jednak pamiętać, że skóra warg jest delikatna, narażona na działanie czynników zewnętrznych. Często się przesusza, pęka, dlatego tak ważna jest jej pielęgnacja. Peeling ust pomaga w regeneracji skóry ust, a także poprawia w nich krążenie. 
Pomadka peelingująca Sylveco jest świetną opcją dla osób zabieganych, nie mających czasu na przygotowanie domowego peelingu czy bawienie się ze szczoteczką do zębów. Pomadkę można zabrać do torebki i użyć nawet w samochodzie, pracy czy na uczelni. 
Jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Jest to już moje drugie opakowanie i na pewno nie ostatnie. Pomadka jest wydajna, bardzo dobrze działa, a jej cena za 4,6g wynosi około 10zł.
Kto zna ten produkt? Lubicie peelingować usta? Stosujecie domowe sposoby czy wolicie gotowe kosmetyki?
Zapraszam na Wiosenne Rozdanie! KLIK :)

poniedziałek, 5 października 2015

Targi Natura Food & be ECO plus KONKURS!

Hej wszystkim!
Dzisiaj opowiem Wam trochę o Targach Natura Food & be ECO, które odbywały się w dniach 2-4 października. Miałam przyjemność pojechać na targi w sobotę razem z mamą i chłopakiem. Chłopak po kwadransie wrócił się do Sukcesji - nowo otwartego centrum handlowego w Łodzi, natomiast my z mamą spędziłyśmy przy stoiskach ponad trzy godziny. 
Na targach byli dostawcy ekologicznej żywności, kosmetyków, środków do higieny i wielu innych. Oczywiście najbardziej interesowali mnie dwaj pierwsi ;). Każdy wystawca zadbał o swoje stoisko - były degustacje, testy. Niestety nie wszyscy byli przygotowani na sprzedaż, co w kilku przypadkach mnie zmartwiło. 
Podczas trwania  targów miałam także do odebrania nagrody, które wygrałam podczas trwania konkursów na fanpagach Natura Food, a także be ECO.
Udało mi się wygrać płyn micelarny Sylveco natomiast pomadkę peelingującą kupiłam sama. 
*
Dwie konfitury: truskawkowa i malinowa imbir chilli zostały ufundowane przez Piwniczkę Babuni. Jeszcze żadnej nie próbowałam ale malinową otworzę pierwszą bo bardzo mnie ciekawi jej smak ;)
*
Trzy błonniki od firmy Pharmovit: jabłkowy, żytni i z gorzkiej pomarańczy.
*
Podczas targów mogłam zrealizować bon na zakupy, który wygrałam na Fp Nova Kosmetyki. Obecnie używam serum żurawinowe GoCranberry, którym jestem zachwycona. Wybrałam krem pod oczy, natomiast dla mamy wzięłam krem do pielęgnacji szyi i dekoltu. Zobaczymy jak się spiszą :).
*
Podczas targów nawiązałam także współpracę z marką Gentle Day KLIK.
Tutaj możecie więcej przeczytać na temat produktów tej firmy: klik. Wiem, że wiele z Was miało okazję je poznać. Jestem ciekawa czy jesteście zadowolone :).
*
Razem z mamą kupiłyśmy także suplement zawierający spirulinę, chlorellę oraz zielony jęczmień. Co prawda nie bardzo wierzę w działanie takich specyfików, ale zobaczymy ;).
*
Kupiłam także kilka batonów firmy Celiko - Frupp chrupiące owoce. Są to batony składające się z liofilizowanych owoców. Idealne jak złapie ochota na coś słodkiego :D.
*
Kosmetyki LaToille to organiczne, naturalne kosmetyki wykonane ręcznie. Na stoisku kremy bardzo intensywnie pachniały. Wszystko za sprawą olejków eterycznych. Otrzymałam próbkę kremu do cery trądzikowej. 
Od Biotanic dostałam próbkę ich nowości - oleju z baobabu. W Chillboxie otrzymałam olej arganowy tej marki, więc jestem ciekawa czy i ten polubię.
*
Dodatkowo za czynny udział w konkursach dostałam mąkę kokosową oraz zmielone siemię lniane :).
*
Mama kupiła mi pyszne batony, które będę zabierać na uczelnię. W opakowaniu znajduje się ich 6, każdy ma tylko 94kcal, a smakują pysznie. Dodatkowo są słodzone stewią, nie cukrem, a także nie zawierają oleju palmowego :).
Myślę, że na Targach Natura Food & be ECO można spokojnie spędzić cały dzień, a nawet trzy. Stoisk jest niesamowicie dużo i nie sposób jest w kilka godzin wszystko ogarnąć :). Jestem bardzo zadowolona, że tam pojechałam i na pewno udam się na targi za rok.
Byliście na tym wydarzeniu? Jestem ciekawa czy znacie jakieś produkty, które zaprezentowałam wyżej :).
UWAGA! Ogłaszam mały konkurs :).
Pierwsza osoba, której uda się złapać 111 111 wyświetleń mojego bloga i wyśle print screen na mojego maila: bizarre.case@onet.eu otrzyma zestaw kosmetyków Yves Rocher :). 
Zapraszam do zabawy!