Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pease. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pease. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 września 2015

Nowości... Dużo nowości.

Żeby życie miało smaczek...
Po długim odwyku od kupowania kosmetyków trzeba było uzupełnić puste miejsca w szafkach. Cóż, że poszalałam to już wiecie. Oczywiście przeżyłabym bez każdego kosmetyku, który zobaczycie poniżej ale co to by było za życie? ;)
Serdecznie zapraszam do oglądania.
*
Pierwsze zamówienie pochodzi ze strony Goodies.pl. Uwzględniając 20% zniżkę na całe zakupy i darmową wysyłką nie można było nie skorzystać. 
Wybrałam dwa woski: Pineapple Cilantro oraz Mango Peach Salsa, maskę Staroałtajską Bania Agafii oraz peeling gommage do twarzy Planeta Organica. Maska już jest w użyciu więc spodziewajcie się niedługo recenzji :). Zamówienie wyniosło mnie około 30zł.
*
Nie mogłam się powstrzymać! Kupiłam Paese Box i bardzo się z tego cieszę. Dotarło do mnie siedem pełnowymiarowych kosmetyków. 
Wszystko było porządnie zapakowane, żaden produkt nie uległ zniszczeniu podczas transportu.
A oto kosmetyki, które się u mnie znalazły: mineralny puder matujący o odcieniu złoty beż, podkład matująco-kryjący dla cery tłustej i mieszanej złoty beż, automatyczny eyeliner Olive Glam, lakier do paznokci o ładnym, wpadającym w miętę kolorze, kamuflaż w kremie o odcieniu naturalnym oraz błyszczyk Milky Lips i róż z olejkiem arganowym. If! Ile kolorówki :).
Postanowiłam, że lakier i róż trafią do mojej koleżanki z okazji urodzin, więc poniżej możecie zobaczyć produkty, które u mnie zostaną na dłużej :). Pudełko kosztowało mnie 39zł. Przesyłka była gratis.
*
StrefaUrody.pl Skusiła mnie darmową dostawą. Długo się zastanawiałam co wybrać z oferty sklepu. W końcu postawiłam na produkty GoCranberry, których nie miałam nigdy okazji używać. W moim koszyku znalazło się intensywnie nawilżające serum przeciwzmarszczkowe na noc oraz peeling solny z masłem shea. Jako gratis dostałam krem ochronny.
Do zamówienia otrzymałam także chusteczki marki AA oraz krem do rąk w saszetce. Idealny zestaw na zbliżający się wyjazd :). Za to zamówienie zapłaciłam około 70zł.
*
Tutaj kompletnie straciłam głowę! I prawie wszystkie pieniądze :D. Sklep internetowy Triny.pl skusił mnie wielkimi rabatami i darmową wysyłką już od kwoty za zamówienie równej 90zł. Rosyjskie kosmetyki kusiły mnie od dawna, znalazło się tutaj kilka firm, z którymi kompletnie nie miałam wcześniej do czynienia. Mam nadzieję, że uda mi się wszystko dla Was zrecenzować żebyście mogli poznać bliżej te rosyjskie produkty.
*
Mój chłopak sprawił mi zestaw trzech próbek kosmetyków od BeeYes. A są to: krem pod oczy, maseczka oraz serum. Wszystko na Jadzie Pszczelim :). Już nie mogę się doczekać aż je wypróbuję. Próbki zapakowane zostały w prezentowy woreczek, a do zamówienia dołączono próbki. Skorzystaliśmy z rabatu z magazynu Joy oraz przesyłki przez Pocztę Polską więc taka mała przyjemność wyniosła niecałe 30zł.
*
Kolejne nowości przyjechały do mnie prosto z Austrii, gdzie moja koleżanka miała okazję przebywać w te wakacje, konkretnie z Wiednia. Cztery żele z limitowanych edycji oraz balsam do ciała zasiliły szeregi moich kosmetycznych zbiorów. A te opakowania mnie zachwyciły!
Te kolorowe cudaki kosztowały mnie prawie 40zł. Chyba taniej wychodzi w Czechach :D. 
*
Ostatnia paczka przyjechała do mnie dzisiaj rano :). Zamówiłam ją bardzo spontanicznie i nie żałuję bo wszystko mi się przyda. Ciekawi? 
A oto co znalazło się w pudełku beGlossy: balsam do ciała Playboy, maseczka do twarzy Pearl - IT's Skin, przeciwzmarszczkowy płyn micelarny Yoskine oraz przeciwzmarszczkowy krem pod oczy Olay i kosmetyczny peeling z kwasem glikolowym Isis Pharma. To pudełeczko kosztowało mnie niecałe 20zł :3.
Uffff, dobrnęliśmy do końca. Na razie! W niedzielę w nocy wybywam na całe 8 dni. Lecę do Grecji, na wyspę Kreta. W tym czasie powinny do mnie dotrzeć dwie fajne paczuchy, które także zamówiłam w sierpniu :D. Ktoś się domyśla o co może chodzić?
Po powrocie spodziewajcie się wyników Akcji "Poznaj i Oceń", a także rozdania. Uwaga! Bądźcie czujni i uważnie czytajcie posty bo padnie pytanie w konkursie, na które odpowiedź nie będzie taka łatwa ;). 
Jeśli jeszcze u mnie nie byliście to zapraszam! Instagram KLIK.


poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Wyniki rozdania + Zakupy!

Jestem! Prawie na dobre bo czeka mnie jeszcze jeden wyjazd, ale to za 1,5 tygodnia :)
Dzisiaj post dwuczęściowy. Jeśli jesteście ciekawi wyników i nie tylko to zachęcam do czytania!
Już mnie oczy bolą od liczb i Waszych nicków :D. Masakra.
Muszę Wam napisać, że naliczyłam 357 losów. I jeśli się nie pomyliłam to do rozdania zgłosiło się 225 osób!
Jestem pod wielkim wrażeniem popularności tego konkursu. Oczywiście nie był to ostatni na moim blogu.
Ale nie przedłużając...
Główna nagroda trafia do:
InfallibleLifestyle!
Gratuluję!

Postanowiłam również wylosować niespodziankę dla jednego z moich Top Komentatorów.
Czerwona Filiżanko! Moje gratulacje :)
Dziewczyny, przeczytajcie jeszcze raz Regulamin i odezwijcie się do mnie - na mojego maila :).
Jeszcze raz: Bardzo Wam gratuluję i czekam na wiadomości.
A teraz pora na dalszy ciąg postu.
Odnośnie zakupów... obawiam się, że niestety będę musiała przygotować jeszcze dwa kolejne posty zakupowe. I wszystkim tutaj obiecuję, że nie kupię nic do... hmm, do... października. Nie. Niestety nie mogę obiecać bo czeka mnie wyjazd jeszcze za granicę a tam na pewno poczynię jakieś zakupy :D.
Jestem straszna. Ciekawie kiedy to wszystko zużyję...
Kolejna porcja nowości, zapraszam!
- Eveline, arganowy olejek: dorwałam na promocji w Super Pharm. Mój Bio-Oil powoli się kończy więc skusiłam się na coś innego. Kosztował mnie około 13zł.
- Soraya, serum do biustu: kupione w Super Pharm za 9,99zł. Jeszcze go nie używałam bo wykańczam krem Palmer's.
- Skrzyp, kapsułki by wzmocnić włosy: były w promocji w Super Pharm za 5 zł :D.
*
- Pease, dwa lakiery: kosztowały niecałe 12 zł (oba). Dzięki nim mogłam dostać...
- Pease, olej jojoba: za 5 zł! Aż grzech byłoby się nie skusić.
- Pease, podkład: dostałam za darmo za zakupy :)
*
- Nivea, olejek do ciała: kupiony w Ustroniuna przecenie. Później spotkałam go w jeszcze niższej cenie, ale drugiego nie kupiłam :D. Kosztował niecałe 9zł. 
*
- Tarka i pilnik: zakupione w Biedronce, za (chyba) 5,99zł.W moim przyszłym denku znajdzie się moja poprzednia tarka, która mi się połamała, poza tym już był czas by ją wymienić :). Pilnik nie jest jakoś specjalnie dobry. Raczej mizia, a nie piłuje.
Kolejna porcja moich zakupów za nami. Przeżyliście? Mam nadzieję, że tak bo robi się coraz bardziej kolorowo :D.Moje wyjazdowe zakupy i nie tylko są naprawdę spore...Muszę pójść na jakiś odwyk. Albo do pracy! Hm, chyba najlepiej pójść i na odwyk i do pracy :)
Was również tak porywa szał promocji? Mnie strasznie, jak zresztą widać.
Napiszcie czy znacie któryś z tych kosmetyków :).
Oczywiście odkładam część nowości (zwykle podwójnych :D) na następne rozdanie. Zbliża się wielkimi krokami, ale jeszcze nie wiem kiedy dokładnie je ogłoszę. Muszę wymyślić jakąś specjalną okazję.
Czekam na Wasze komentarze!
Trzymacie się.