Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ulubieńcy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Ulubieńcy LATA

Witajcie!
Mamy 28 sierpnia, zaraz zacznie się szkoła, pęd życia codziennego i masa obowiązków.
Dzisiaj przygotowałam post z produktami, które towarzyszyły mi latem i, które zasłużenie otrzymały miano ulubieńców. Uwaga! To nie będą tylko kosmetyki ;)
*
Kosmetyki, które w lato towarzyszyły mi niemal codziennie to krem do stóp NiVelazione, oczyszczająca odżywka Joico, maska oczyszczająco-wygładzająca Eveline, krem nawilżający Bandi i żel do mycia twarzy Selfie Project. 
*
Krem Bandi ma bardzo lekką konsystencję, szybko się wchłania i nawilża skórą, pozostawiając ją miękką i gładką w dotyku. Nie spowodował wysypu żadnych niespodzianek, a pojemność 30ml pozwoliła na zabranie go nawet do kosmetyczki do samolotu. Przy okazji zaznaczę, że maluch jest bardzo wydajny!
Maseczka oczyszczająco-wygładzająca Eveline Cosmetics to must have każdej osoby posiadającej cerę mieszaną bądź tłustą. Świetnie matowi, oczyszcza i odświeża skórę. Łagodzi niedoskonałości i pomaga im się szybciej goić. Jest bardzo wydajna i ma przyjemny zielono-szary kolor. 
*
Kuracja s.o.s dla stóp od NiVelazione świetnie spisuje się w codziennej, a także doraźnej pielęgnacji stóp. Zmiękcza skórę, mocznik złuszcza naskórek, a stopy są świetnie nawilżone. Krem ma gęstą konsystencję, bardzo dobrze się rozprowadza i trzeba chwilę odczekać zanim się wchłonie.
Żel do mycia twarzy Selfie Project ujął mnie swoją delikatnością, a zarazem skutecznością. Świetnie oczyszcza, nie podrażnia oczu, radzi sobie z podkładami, cieniami, eyelinerem i tuszami. Matuje, nie ściąga skóry. Polecam wypróbować!
Myjąca pianka? Według mnie rewelacja od marki Joico - Delikatnie odżywiająca i silnie oczyszczająca Pianka do włosów. Nakładamy piankę na skórę głowy i włosy, czekamy 5 minut i spłukujemy. Po jej użyciu mamy miękkie, gładkie i oczyszczone włosy! Świetnie sprawuje się jako pielęgnacja co trzeci dzień u osób, które codziennie muszą myć włosy. Cienkie włosy podczas codziennego stosowania może obciążyć. 
A niekosmetyczni ulubieńcy? Jest tylko, albo aż trójka :)
*
Piękne pokrowce na telefon od VegaCom towarzyszyły mi codziennie - na zmianę ;). Swoje wybrałam z gotowych modeli jednak jest możliwość zaprojektowania własnych. Etui są wytrzymałe i dopracowane, grafiki piękne kolorystycznie i wyraziste. Polecam z czystym sumieniem.
*
Będąc na wakacjach nad polskim morzem znalazłam cudne, delikatne kolczyki z bursztynu. Sprezentowała mi je mama i niesamowicie mi się podobają. 
To wszyscy moi letni ulubieńcy. Jestem ciekawa czy znacie przestawione wyżej kosmetyki bądź inne produkty.  
Pisaliście o swoich ulubieńcach? Podrzućcie link w komentarzu do wpisu, chętnie zajrzę i poczytam co polecacie :)
Trzymajcie się!

wtorek, 4 kwietnia 2017

Ulubieńcy Marca + Marzec w Zdjęciach, Wizyta w Salonie Norbi

Witajcie Kochani!
W dniu dzisiejszym publikuję dla Was post - tasiemiec ;). Już dawno nie było na blogu ulubieńców. Pora także na wielki powrót miesięcy w zdjęciach. Marzec był bardzo ekscytujący! Zapraszam do oglądania i czytania :).
*
W miesiącu marcu zachwyciły mnie najbardziej kosmetyczne rzeczy. Nawilżający płyn micelarny Bielenda mimo, że nie jest żelem ani pianką... został moim ulubieńcem. Bardzo dobrze oczyszcza, zarówno makijaż oczu jak i podkłady. Nie podrażnia i zostawia skórę miękką, gładką i przede wszystkim niewysuszoną. Wielki plus!
Masełko do ciała antycellulitowe Body Boom towarzyszy mi podczas wizyt na siłowni i basenie. Ma konsystencję gęstego budyniu i bardzo dobrze się rozprowadza nie zostawiając białych smug. Pachnie ziarnami kawy, bardzo elektryzująco. Zostawia skórę gładką i mam nadzieję, że działa odrobinę antycellulitowo ;).
Olejek różany wzbogacony olejkiem macadamia od Vis Plantis na dobre zagościł w codziennej pielęgnacji mojej twarzy. Pięknie pachnie, świetnie wchłania i w mig działa na suche skórki. Polecany do wszystkich typów cery, przy mojej mieszanej nie wywołał żadnych niespodzianek! 
Krem do golenia od EOS o zapachu wanilii skradł moje... nogi i serce :D. Ułatwia depilację, uprzyjemnia zabieg, a dzięki niemu skóra zostaje miękka, gładka i nie jest podrażniona. Kupiłam go na Florydzie i żałuję, że nabyłam tylko dwie sztuki :(.
Marzec w zdjęciach!
Początek marca to spotkanie z przyjaciółkami. Wspólne gotowanie, picie grzanego wina. Było pysznie i wesoło!
*
Piękna pogoda sprzyjała długim spacerom. Leoś co prawda wielkich dystansów już nie pokonuje, ale czasowo wychodzi to podobnie jak przy wielokilometrowych marszach :D.
*
I jeszcze więcej spacerów i gryzienia patyków :).
*
W marcu wyjechałam także do Poznania na weekend. Zwiedziłam sporo ciekawych miejsc, zjadłam pyszne lody w Kolorowej i wypiłam piwo w Browarze Lecha. Było świetnie!
*
W starym Browarze w Poznaniu wystawione były figurki królików. Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła sobie z nimi sesji :D
*
W Łodzi udało mi się w końcu trafić do Łodziarni i spróbować ich lodów. Rafaello i sorbet o smaku winogrona były pyszne :)
Dostałam także piękny bukiet żonkili od przyjaciółki. Wspominałam, że kocham wiosnę? :)
Pod koniec marca zjawiłam się także w Pabianicach, gdzie przy ulicy Targowej 19 mieści się salon Norbi. Poddałam się zabiegowi Rekonstrukcji włosów Joico K-PAK. Voucher na zabieg otrzymałam na spotkaniu blogerek Spotkajmy się w Łodzi KLIK od przedstawicielki marki Joico
Salon Norbi od razu mi się spodobał. Przestrzeń, nowoczesny wygląd i wyjątkowa dbałość o estetykę oraz porządek od razu rzucają się w oczy.  Zbieg Joico K-PAK składał się z czterech kroków: porządnego oczyszczenia włosów oraz skóry głowy, nałożenia substancji zakwaszającej, następnie włosy zostały odżywione i została nałożona maska nawilżająca. Cały zabieg przeprowadzany był przy stanowisku do mycia włosów. Otrzymałam gąbeczkę, która nieco likwidowała uczucie dyskomfortu. 
Po zabiegu moje włosy zostały wysuszone. 
Efekty? Wygładzone włosy, które wcześniej bardzo się puszyły. Blask i miękkość. Lekkość zagościła w moich włosach! Przez cały dzień chodziłam w rozpuszczonej fryzurze ciesząc się efektem gładkich kosmyków. 
Tydzień po zabiegu włosy nadal są miękkie, lepiej się rozczesują i się tak nie plączą. Polecam ten zabieg szczególnie osobom, które borykają się z wysuszonymi włosami, którym brakuje miękkości i lekkości, włosy są wysuszone i bardzo się plączą. Nie oglądałam włosów pod mikroskopem ale mam nadzieję, że zabieg pomógł je zrekonstruować! :)
Jestem bardzo zadowolona z zabiegu jak i obsługi specjalistów w salonie Norbi i serdecznie polecam wizytę w Pabianicach.
Ale mam do Was dużo pytań! :)
Znacie moich ulubieńców? Który kosmetyk najchętniej byście wypróbowały? 
Jak wam minął marzec? Był dla Was dobrym miesiącem?
Znacie kosmetyki marki Joico? Często oddajecie swoje włosy w ręce specjalistów?

środa, 8 marca 2017

Ulubieńcy stycznia i lutego + KONKURS

Witajcie Kochane!
W dzisiejszym dniu chciałabym Wam życzyć zdrowia, szczęścia, realizacji Waszych celów! By uśmiech zawsze gościł na Waszych buziach i wszystko układało się po Waszej myśli ♥.
*
Dzisiaj lekki post! O ulubieńcach stycznia i lutego, a pod koniec wpisu mała niespodzianka :).
W styczniu moje serce (a także skórę i nogi) skradły produkty na powyższym zdjęciu. Termoaktywne serum Eveline Slim 3D towarzyszy mi po każdym treningu i rozgrzewa brzuch! Mam wrażenie, że skóra jest jędrniejsza i gładsza. Balsam do ciała Midnight Pomegranate Bath&Body Works ma piękny zapach i razem z mgiełką tworzy świetny zestaw pielęgnacyjny przygotowujący ciało na wieczorne wyjście. Mascara Eveline Big Volume w styczniu dbała o moje rzęsy. Bardzo przypadła mi do gustu jej szczoteczka z szeroko rozstawionymi ząbkami. Dzięki niej moje rzęsy były pogrubione, wydłużone i imponująco się prezentowały. O rajstopach i pończochach Veera pisałam tutaj: KLIK. W styczniu częściej chodziłam w spódnicach, a dzięki rajstopom czułam się bardzo dobrze, a po całym dniu moje nogi nie były zmęczone!
W lutym swoim działaniem zachwycił mnie Aktywnie Oczyszczający Peeling od Go Cranberry. Istne cudo! Świetny zdzierak, który zostawia twarz wygładzoną, pozbawioną suchych skórek i co najważniejsze - nie jest ona wysuszona. Zasługuje na miano Wielkiego Ulubieńca! Suplement diety Kerabione zażywałam już wcześniej, a teraz do niego powróciłam. Po okresie noszenia czapek włosy są osłabione, dlatego uznałam, że potrzebują dodatkowej pomocy by wrócić do formy. Według mnie jest to preparat godny polecenia. Krem do twarzy Mincer Pharma - VITA C Infusion to intensywnie nawilżający krem na dzień, który według mnie jest świetny. Nadaje się do wszystkich rodzajów cer, nawilża i zostawia skórę przygotowaną na nałożenie makijażu. Do tego jest bardzo wydajny! Cedrowy Szampon Nalewka do włosów osłabionych i suchych zawiera w sobie sporo ekstraktów: z kory dębu, mydlnicy lekarskiej, modrzewia syberyjskiego, a także olej lniany i olej cedrowy. Dobrze myje i według mnie wzmacnia włosy.
Z okazji Dnia Kobiet Bizarre Case  Do wygrania kosmetyki, które bardzo lubię, które zadbają o ciało, zregenerują skórę przed nadchodzącą wiosną!
☐ Łagodzący Balsam do Ciała, Vianek
☐ Rafinowany Olej Kokosowy, Nacomi
☐ Odżywczą Pomadkę z Peelingiem, Sylveco (PS Mój ulubieniec) 

Wystarczy:
✓ polubić FanPage bloga Bizarre Case
✓ być publicznym obserwatorem bloga
zostawić w komentarzu imię i pierwszą literę nazwiska pod którymi obserwujecie FP oraz nick, pod którym obserwujecie blog a także dopisek: BIORĘ UDZIAŁ! :)



Obserwuję blog jako:

Obserwuję FP jako: 
e-mail:
Biorę udział!
Zapraszam do zabawy, która trwa od dzisiaj do 18.03 (godz. 23:59) :)
Będzie mi miło jeśli poślecie konkurs w świat!
Konkurs nie podlega przepisom z Ustawy o grach i zakładach wzajemnych z 29 lipca 1992 (Dz.U. z 2004 r. Nr 4, poz. 27 z późn. zm.).
Organizatorem jest autorka bloga.
Znacie moich ulubieńców? Chciałybyście wypróbować któryś z kosmetyków bądź produktów?
Dajcie znać jakie kosmetyki ostatnio skradły Wasze serca! :)

środa, 29 czerwca 2016

Ulubieńcy Czerwca

Kochani!
Dzisiaj mam przyjemność opublikować dla Was kolejny post z serii:
Poprzedni cieszył się dużym zainteresowaniem :). W czerwcu zachwyciło mnie kilka produktów kosmetycznych, ale chciałabym Wam także pokazać rzecz, bez której nie mogłam się obyć i prawdopodobnie będzie moim ulubionym gadżetem przez całe wakacje. Zapraszam do czytania!
W tym miesiącu zdecydowanie królowały kosmetyki marki Pilomax. Z Ulubieńcach Czerwca znajdziecie aż dwa produkty tej firmy! Ciekawi dlaczego? :)
*
Mimo stosunkowo niedługiego czasu używania Peeling Organic Shop mnie zachwycił. Cudowny zapach mango, świetne właściwości peelingujące i delikatna, wygładzona skóra po zabiegu spowodowały, że znalazł się w ulubieńcach. Nakładam go na zwilżone ciało i masuję delektując się zapachem. Nie pozostawia tłustej warstwy ale skóra jest dobrze nawilżona. Po zabiegu nie odczuwam nagłej potrzeby nakładania balsamu. Polecam <3.
*
Maska regenerująca Pilomax Aloes Wax NaturClassic do włosów cienkich świetnie sprawdza się na moich włosach. Zostawiam ją na 30 minut pod czepkiem, a następnie spłukuję wodą. Włosy są niesamowicie miękkie i gładkie w dotyku, nie przyspiesza ich przetłuszczania (co jest dla mnie bardzo ważne) i dodatkowo lekko unosi. Oprócz tego ma cudny błękitny kolor i zapach męskiego żelu pod prysznic (dla osób, które nie lubięą tego zapachu mam wiadomość - nie utrzymuje się on na włosach ;)). Dla mnie idealna! 
*
Szampon Głęboko Oczyszczający Pilomax Pure Wax do każdego koloru włosów. Genialny szampon do zmywania olejów, bardzo dobrze oczyszcza i zostawia miękkie włosy. Dodatkowo świetnie pachnie gumą arbuzową. Zamykanie na klik, plastikowa buteleczka o pojemności 200ml jest bardzo poręczna. Polecam wypróbować :).
*
Ekspresowa Odżywka Regeneracyjna Gliss Kur Schwarzkopf. Odżywka, którą najczęściej stosuję po myciu włosów. Pomaga rozczesać włosy, wygładza je i likwiduje puszenie. Aplikator w formie sprayu wytwarza mgiełkę, która pielęgnuje włosy. Niezastąpiona przed samym wyjściem na uczelnię.
*
Szklany słoik oglądaliście na zdjęciach w Ulubieńcach Maja. Jeszcze wtedy nie sądziłam, że będzie mi on towarzyszyć prawie każdego czerwcowego dnia. Upały dały mi się we znaki a zimna woda z cytryną ratowała całą sytuację. Dla mnie hit tego lata! :)
Uf, troszkę się rozpisałam :D
Jestem ciekawa czy znacie te kosmetyki. Bez jakich produktów nie mogliście obejść się w czerwcu? Kto także pokochał szklane słoiki z rurką? <3

środa, 1 czerwca 2016

Ulubieńcy Maja

Witajcie!
Dzisiaj mam przyjemność zaprezentować Wam Ulubieńców Maja. Będzie to pierwszy tego typu post na moim blogu. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu i znajdziecie coś dla siebie :)
Posty z ulubieńcami od zawsze podobały mi się na innych blogach. W końcu dojrzałam do decyzji, że chcę publikować posty o moich comiesięcznych ulubieńcach. Dzisiaj skromnie, tylko o 5 wspaniałych. Czwórka to produkty kosmetyczne, a jeden jest suplementem. Zapraszam do czytania.
*
Suplement diety Green Trio marki TopNatur zawiera w swoim składzie spirulinę, chlorellę i zielony jęczmień. Dzienne dawkowanie: dwa razy po 3 tabletki przed posiłkiem, popić dużą ilością wody. Chlorella ma właściwości detoksykujące, spirulina jest bogata w białko i witaminę B12, zielony jęczmień działa antyoksydacyjnie, przeciwzapalnie, dostarcza witamin z grupy B. 
W moim plastikowym słoiczku znajduje się dawka na 3 miesiące stosowania. Green Trio zaczęłam brać na początku maja. Czy zauważyłam jakieś efekty? Tak, przede wszystkim poprawił mi się metabolizm co ma związek z działaniem detoksykującym. Na twarzy zaobserwowałam zmniejszoną liczbę wyprysków, co nie wiązało się z pielęgnacją, której nie zmieniałam. 
Mimo, że nie jestem fanką suplementów i nie mam nawyku sięgania po takie produkty, to Green Trio bardzo przypadło mi do gustu. Tabletki są małe, łatwe w połknięciu na raz, nie mają złego smaku. Opakowanie kupiłam na targach BeEco w Łodzi. Mam nadzieję, że i w tym roku targi się odbędą :).
*
Asortyment produktów marki Indigo jest bardzo wszechstronny. Hybrydy, akcesoria do zdobień, balsamy, lakiery, mgiełki zapachowe... Produkt, który znalazł się w moich ulubieńcach to odżywka-lakier Nail Therapy. Zagościła na moich paznokciach po ściągnięciu hybryd i ani myśli gdzieś się wybierać ;). Mimo krótkiego czasu używania jestem z niej bardzo zadowolona. Czas schnięcia pierwszej warstwy wynosi około 5 minut, druga schnie mniej więcej tyle samo. Wielkim plusem tego produktu jest dla mnie fakt, że nie odpryskuje na końcach paznokci. Dzięki hybrydom miałam szansę zapuścić paznokcie. Odżywka Indigo sprawia, że moja naturalna płytka jest mocna i nie boję się, że dojdzie do złamania paznokcia. Jej delikatny różowy kolor delikatnie podkreśla płytkę paznokciową. Jestem z niej bardzo zadowolona!
*
Wypiekany cień Terracotta do powiek marki Glazel Visage nie spełnia u mnie swojej tradycyjnej funkcji. Dzięki swojemu delikatnemu różowemu kolorowi, a także błyszczącym drobinkom zachwycił mnie jako róż do policzków. Nakładam go bez problemu pędzlem do róży. Cień się nie osypuje, jest bardzo trwały i nadaje policzkom delikatny blask. Mój zdecydowany must have jeśli chodzi o delikatny makijaż i rozświetlenie twarzy.
*
Przyszła kolej na mojego ulubieńca jeśli chodzi o makijaż oczu. Jest nim eyeliner Golden Rose o numerze 06. Kolor eyelinera to ciemny brąz, powiedziałabym nawet, wpadający lekko w ciemną szarość. Na powiece szybko wysycha i jest niesamowicie trwały. Wytrzymuje cały dzień, bądź cały wieczór, noc, mimo imprezowych szaleństw ;). Nie posiada świecących drobinek. Aplikator w formie pędzelka jest bardzo wygodny i precyzyjny. Jest to najlepszy eyeliner jaki do tej pory miałam okazję używać.
*
Nie byłabym sobą gdybym nie wyróżniła produktu do pielęgnacji ciała. O tym kosmetyku przeczytacie pełną recenzję już na dniach. Mogę Wam zdradzić, że Nawilżający Balsam do Ciała marki Palmer's zachwycił mnie swoim działaniem i zapachem! :)
Oto moi Majowi Ulubieńcy. Jestem ciekawa czy znacie te produkty. Dajcie znać jak się u Was spisują!
Wszystkim, którzy czują się jeszcze dziećmi i obchodzą ten dzień - Wszystkiego Najlepszego :). Dla mnie dzisiaj największym prezentem była wiadomość o zdanym egzaminie z Metodologii, który był ciężki. Buziaki!