Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'occitane. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą L'occitane. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 czerwca 2016

Denko + Zmiany na Blogu

Witajcie! 
Pewnie się dziwicie, że dodaję post dzień po dniu ale na blogu zaszło parę zmian i chciałabym żebyście się o nich jak najszybciej dowiedzieli :). Pierwsza wiadomość: Zaszło troszkę zmian w zakładkach "O mnie" a także "Współpraca". Zainteresowanych zapraszam do zajrzenia.
Druga wiadomość: Zdecydowałam się w końcu zainstalować komentarze Disqus! Chodziły już za mną od bardzo dawna, chciałam prowadzić z Wami dyskusje pod komentarzami, a Disqus mi to umożliwi w łatwiejszy sposób. Ci, którzy obserwują mój blog i nie posiadają konta zapraszam do zarejestrowania się. Trwa to kilka chwil. Dzięki Disqus łatwiej trafię na Wasze blogi, dostaniecie powiadomienie o mojej odpowiedzi na Wasze komentarze. Macie także możliwość dodawania zdjęć w Waszych odpowiedziach. Mam nadzieję, że jest to zmiana na lepsze i nikogo z Was nie zniechęci do komentowania! ;) W razie pytań zapraszam na mojego maila: bizarre.case@onet.eu
W drugiej części wpisu zapraszam Was na denko. Są to produkty, których wcześniej nie używałam, bądź o nich nie pisałam. Chciałabym żebyście zapoznali się z moją opinią na ich temat :).

Harmonique, Scrub do ciała, Japanese Cherry Blossom&Lotus - bardzo dobry zdzierak. Zapach ostry, według mnie, a także według producenta można go określić jako elegancki. Pozostawia skórę wygładzoną i bardzo natłuszczoną dzięki olejom roślinnym, które znajdziemy w składzie. Nie zawiera parafiny, polecam przede wszystkim do skór suchych :) ale wszyscy fani mocnych peelingów będą zadowoleni.
Harmonique, Balsam do ciała, Orange&Cinnamon&Clove - pięknie pachnący balsam, idealny dla fanek pomarańczy, cynamonu i goździków. Dobrze nawilża i odżywia skórę. Pozostawia ją gładką, miłą, aksamitną w dotyku. Masło Shea na 3 miejscu w składzie, nie zawiera parafiny. Delikatne właściwości wyglądające skórę. Polecam wszystkim :)
*
Go Cranberry, Solny Peeling do ciała z Masłem Shea i Solą z Bochni - bardzo dobry zdzierak o specyficznym zapachu, idealny dla fanów mocnego złuszczania. Zawiera w składzie olej winogronowy, żurawinowy i witaminę E. Pozostawia skórę gładką i bardzo natłuszczoną. Kosmetyk hypoalergiczny, warto wypróbować!
Organique, Glinka Ghassoul - glinka polecana do każdego typu cery. Przy mojej mieszanej sprawdziła się w roli maski oczyszczającej na twarz oraz ciało. Wygładza, matuje, jest bardzo wydajna.
L'Occitane, Żel pod prysznic Wernera - przyjemna próbka żelu o świeżym, intensywnym zapachu. Średnio się pieni, zostawia skórę oczyszczoną i pachnącą.
*
Revlon Colorstay, Podkład do cery mieszanej - bardzo go polubiłam, myślę, że kiedyś do niego wrócę. Zawiera SPF 15, mój kolor to 220 Natural Beige. Dobrze wtapiał się w skórę, świetnie krył i z pudrem matowił na kilka godzin. Warto wypróbować.
Kąpiel Agafii, Maska do włosów Siedmiu Sił - przyjemna maska, zostawiałam ją na 3-5 minut. Działała wyglądająco, nie zawiera SLS. Ma zapach chemiczny ale przyjemny.
Clarins, Instant Eye Make-Up Remover - dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Świetnie radził sobie z tuszami, cieniami i eyelinerami. Pozostawiał skórę miękką, niepodrażnioną. W składzie ma wodę z róży demasceńskiej. Polecam!
Nuxe Paris, Creme Prodigieuse - krem do cery normalnej i mieszanej, ma działać antyoksydacyjnie i rozluźniająco. Dosyć gęsty krem o intensywnym zapachu dobrze nawilżalł i zostawiał skórę miękką i gładką w dotyku. Zdecydowanie nie polecam alergikom ze względu na bardzo intensywny zapach.
*
Nivea, Szampon pielęgnujący Balanced&Fresh Care - przeznaczony do włosów normalnych i przetłuszczających się. Jestem z niego bardzo zadowolona. Przedłużał świeżość włosów, po jego użyciu były gładkie i miękkie. 
Schwarzkopf got2b, lakier do włosów - upodobał go sobie mój brat, bardzo polubił za mocne działanie i zapach. Mojej mamie, która oczekuje delikatnego utrwalenia fryzury nie przypadł do gustu. 
Born to Bio,  Argan&Orient, Żel pod prysznic - przyjemny żel o nieco dziwnym zapachu. Nie zawiera SLS, dobrze oczyszcza skórę. Umyłam nim także włosy, poplątał je ale dobrze oczyścił. Można wypróbować :).
Dotrwaliście do końca?
Znacie jakieś kosmetyki z wyżej pokazanych? Jestem ciekawa jaka jest Wasza opinia na ich temat :)
Dajcie znać co myślicie o Disqus!

wtorek, 3 maja 2016

Denko + Wyniki Rozdania

Witajcie! 
Jak Wam minęła majówka? Byliście gdzieś czy spędziliście czas w domu? 
Moja majówka nie trwa do dzisiaj lecz cały tydzień :) udało nam się przesunąć zajęcia na uczelni i dzięki temu możemy naładować akumulatory przed zbliżającą się sesją. 
Dzisiaj mam dla Was projekt denko lecz w nieco innej odsłonie od tego, co wcześniej pojawiało się na blogu. Nie będę prezentowała wszystkich produktów jakie wykończyłam. Na pewno nie znajdziecie w wykończonych kosmetyków, które wcześniej recenzowałam. W denku pojawią się produkty kosmetyczne, o których chciałabym Wam opowiedzieć w formie skróconej recenzji. Będą ochy i achy ale także buble i kosmetyki, które nie przypadły mi do gustu. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu taka forma mojego denka. Dajcie znać co o tym myślicie :)
Organic Therapy, Pianka z arcydzięglem do demakijażu - produkt, do którego na pewno wrócę. Delikatna pianka radzi sobie z demakijażem (niewodoodpornym, nie sprawdzałam jak z wodoodpornym) oczu oraz twarzy. Oczyszcza skórę z zanieczyszczeń rano i wieczorem, postawia ją gładką i miłą w dotyku bez ściągnięcia skóry.  
Synergen, Peeling do twarzy: skóra mieszana - zdecydowanie bardziej przypadła mi wersja różowa i niebieska (skóra wrażliwa i normalna). Peeling w postaci żelu z dużymi drobinkami. Efekt złuszczenia niewielki, nie polecam jako peeling, jako żel tak. Dobrze oczyszcza z zanieczyszczeń. 
Planeta Organica, Peeling gommage - peeling w postaci kremu. Dobry dla skór wrażliwych, suchych. Dla mieszanych i tłustych będzie niewystarczający, spodziewałam się większego "wow".
*
Theo Marvee, Tonik - bardzo wydajny i przyjemny w użyciu produkt. Pozostawia skórę odświeżoną i wygładzoną, nie występuje uczucie lepkości. Zaaplikowany później krem/serum nie roluje się, dobrze wchłania. 
Lilla Mai, Algowy Peeling do ciała - świetny peeling tylko było go mało :D. Bardzo dobry zdzierak o specyficznym zapachu. Przypadnie do gustu fanom intensywnego działania peelingującego. Po jego użyciu nie trzeba stosować balsamu
Laura Conti, Peeling do ust - delikatny peeling o zapachu truskawek. Dobrze wygładza usta, a przy tym jest słodki ;).
*
Delia, Rozjaśniacz Cameleo - bardzo prosty w obsłudze, rozjaśnia minimum o dwa tony. Po aplikacji włosy są trochę wysuszone, polecam użycie masek mocno nawilżających. Produkt niedrogi, polecam :).
Yasumi, Maska kakaowa - łatwa w aplikacji maska rozgrzewająca. Po użyciu twarz była zmatowiona, gładka w dotyku. Do tego przyjemny zapach i relaks na wieczór gotowy 
Skin79, Maska odżywcza - maska w postaci płatu. Na mojej twarzy akurat średnio przylegała. Po jej zastosowaniu twarz była odżywiona i nawilżona, po wyschnięciu płynu skóra się kleiła i czułam potrzebę jej umycia lub stonizowania. Można wypróbować. 
Paese, Olejek Jojoba - nakładałam go na końcówki włosów, byłam z niego zadowolona :).
*
Bath&Body Works, Balsam do ciała - intensywnie pachnący balsam idealny dla fanek słodkich zapachów. Wydajny, nawilżający w stopniu dobrym dla skóry lekko suchej. 
Silcare, Masełko do skórek - produkt,  który bardzo przypadł mi do gustu. Nawilżał skórki wokół paznokci, poprawił wizualny wygląd płytki. Do tego ładnie, delikatnie pachniał. 
L'Occitane, Krem do rąk - krem o dosyć stałej konsystencji, wydajny, o delikatnym, specyficznym zapachu. Dobrze nawilżał ale nie dlugotrwale. 
Koniec. Uf :D. Mogę wyrzucić te pustaki. Znacie jakieś produkty z wyżej zaprezentowanych? 
Teraz zapraszam Was na wyniki Wiosennego Rozdania. Niewiele osób się zgłosiło, trochę mi przykro z tego powodu ale no, płakać nie będę :P. 
Jest mi bardzo miło ogłosić, że przesyłka z kosmetykami dotrze do... 
Martyny z bloga Testuję i Opiniuję
Moje gratulacje :) mam nadzieję, że wszystko przypadnie Ci do gustu. Proszę o kontakt mailowy i ponowne przeczytanie regulaminu rozdania. 
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi na pytanie konkursowe. Wszystkie przeczytałam i wezmę sobie do serca informacje, o czym chcecie poczytać!
Najbliższą zabawę zamierzam zorganizować w okolicach 800 obserwatorów więc zapraszam do zaglądania na bloga :). Nie wiem jeszcze czy wygraną przygotuję dla jednej czy dwóch osób ale skłaniam się ku dwóm.
To wszystko na dzisiaj. Jestem ciekawa czy mieliście jakiś produkt z mojego denka i czy przypadł Wam do gustu :)
Trzymajcie się!

wtorek, 14 lipca 2015

Denko

Witajcie! 
Post po bardzo długiej przerwie w dodatku tasiemiec...
Zbierałam się prawie dwa tygodnie żeby coś opublikować. Dzisiaj stwierdziłam, że w końcu nadszedł czas :). Zanim pokażę Wam moje pustaki, które uzbierały mi się od ostatniego denka - BYŁO W MARCU! - chciałabym się pochwalić :). 
Sesja letnia zdana w pierwszym terminie, natomiast 3 lipca obroniłam moją pracę licencjacką na ocenę bardzo dobrą. Stresu było bardzo dużo ale na szczęście wszystko poszło po mojej myśli ;).
Teraz chciałabym Wam zaprezentować górę zużytych opakować oraz opisać w kilku słowach jak się u mnie sprawdziły.
Jeśli jesteście ciekawi mega denka to zapraszam do oglądania.
*
Balea, Szampon Nawilżający Mango i Aloes - średnio przypadł mi do gustu, za bardzo dociążał włosy i w efekcie strasznie przyspieszał przetłuszczanie się moich marnych włosiąt :).
Isana, żel pod prysznic - zdecydowanie lepiej pachniał niż jego "anielski" kolega. 
Federico Mahora, Żel pod prysznic Femme - pachniał bardzo elegancko, przypadł mi do gustu. Nie wysuszał skóry i dobrze mył.
Yves Rocher, Szampon I love my Planet - kolejna butelka tego szamponu. Bardzo go lubię, nie wzmaga przetłuszczania się włosów i dobrze je oczyszcza.
*
Tołpa, Plyn micelany Białe Kwiaty - był tak wydajny, że zmęczyło mnie jego używanie :D. Dobrze się sprawdził w kwestii demakijażu. 
Tołpa, Nawilżający Krem pod oczy - nawilżał, nie podrażnił ani nie wywołał u mnie żadnych niepożądanych reakcji. Do tego charakteryzował się bardzo dobrą wydajnością.
Uriage, Woda termalna - co tu dużo pisać, moja ulubiona :).
Rival de Loop, płyn dwufazowy - dobrze radził sobie z demakijażem oczy jednak zdarzało się, że występowało pieczenie. Raczej już więcej nie kupię.
Balea, Aqua serum nawilżające - lekkie, szybkowchłaniąjce się serum towarzyszyło mi przez długi czas ze względu na swoją dobrą wydajność.
* 
Maroko Sklep, Arganowy krem do twarzy, Argaliss - myślałam, że będzie bardzo fajny. Niestety w domu spojrzałam na skład - parafina. Od razu wiedziałam, że do twarzy go nie użyję bo będę miała niesamowity wysyp niespodzianek. Przydał się do stóp i nóg.
Soraya, Peeling orzechowo-morelowy - genialny! Na pewno jak go spotkam to kupię ponownie. Świetnie oczyszczał skórę, redukował świecenie twarzy i ślicznie pachniał.
Eveline, Mleczko do demakijażu - jednak do mleczek chyba się nigdy nie przekonam. Zostawiał tłustą twarz, uczucie lepkości. Nigdy więcej.
*
The Body Shop, Arganowy Peeling - świetny ździerak, bardzo dobrze usuwał martwy naskórek, dodatkowo ciekawie pachniał. Bardzo przyjemny produkt niestety za wysoką cenę...
Perfecta, Pomarańczowe Masło do ciała - biorąc go z półki w Rosmannie byłam święcie przekonana, że jest to peeling :D. Ale duże było moje zdziwienie gdy okazało się, że jest to masło. Nie wiem czemu tak mi się pomieszało. Samo masełko ładnie pachniało, dobrze i na długo nawilżało.
Isana, Mydło do rąk - mydełka Isany bardzo lubię, to także przypadło mi do gustu. 
*
Yves Rocher, Krem do rąk - zapach cudny! Ale efekt nawilżenia słaby i krótkotrwały. W lato się sprawdzi, niestety na inną porę roku nie. 
BeBeauty, Balsam do stóp - cena adekwatna do działania, nie jest bublem. W okresie letnim jednak się nie sprawdzi.
Eveline, Krem do rąk - ach, zapach tego kremu mnie zachwycił. Waniliowy obłęd plus dobre nawilżenie rąk. Jestem jak najbardziej na tak :).
Marion, Kuracja do włosów - bardzo dobrze zabezpieczała końcówki przed działaniem szkodliwych czynników zewnętrznych. Dodatkowo ujarzmiała puszenie się włosów. Byłam zadowolona z tego produktu.
Dermaglin, Maseczka Kleopatra - świetna! Zmniejszyła wielkość porów, oczyściła twarz, pomogła w walce z niedoskonałościami. Zdecydowanie polecam.
*
Yves Rocher, Malinowa płukanka do włosów - włosy po jej użyciu pięknie pachniały i były lśniące. Nie ułatwiała w moim przypadku rozczesywania.
Orientana, Tonik do włosów - bardzo dobry produkt łagodzący stany zapalne skóry głowy oraz swędzenie. Przyda się każdemu.
Nivea, Masełko do ust - podstawowa wersja mnie nie kręci, pachnące zdecydowanie lepiej wypadają. Nie zmienia to faktu, że wykończyłam ten produkt na suche łokcie i sprawdził się super :D.
*
Gorvita, Żel Antycellulitowy - ostrzegają przed efektem pieczenia, u mnie wystąpił tylko raz. Dodatkowo produkt trzeba używać kilka razy dziennie co może być uciążliwe. Mimo to byłam zadowolona z jego działania bo wydawało mi się, że cellulit lekko się zmniejszył.
Marion, Maska Kolagenowa - tatalny bubel, nigdy więcej. Nie dość, że bardzo źle skrojona i nie nadawała się by położyć na twarz to jeszcze spadała.
Iwostin, Matujący Krem do twarzy - myślę, że przy okazji do niego wrócę. Byłam zadowolona z jego działania.
Farmona, Krem do rąk - pachniał cudnie, kokosowo-bananowo, niesamowicie słodko. Także dobrze nawilżał :).
L'Occitane, Waniliowy Krem do rąk - miniaturka, która była dość wydajna. Ładny zapach i dobre działanie nawilżające. Gdyby nie strasznie wysokie ceny produktów tej firmy, na pewno często by u mnie gościł.
*
Uriage, Olejek pod prysznic/do kąpieli - bardzo wydajny produkt przeznaczony dla skór wysuszonych ze skłonnością do atopii. Używałam go, gdy moja skóra potrzebowała szczególnej pielęgnacji. 
Original Source, Żel pod prysznic - jego zapach zachwyca! Na pewno kupię ponownie :).
Yves Rocher, Szampon I love my Planet - no i kolejna butla ;).
*
Gosh DNA, Antyperspirant - działanie zadowalające, zapach przypadł mi do gustu :).
Mariza, Antybakteryjny Żel do mycia twarzy - mój ulubieniec. Bardzo dobrze oczyszcza i nie wysusza skóry.
Avon, mleczko do demakijażu - chyba jedyne mleczko, które nie pozostawiało skóry tłustej i klejącej w dotyku. Ładnie pachniało, jednak pozostanę przy żelach.
*
Lady, Zmywacz do paznokci - dobrze zmywał ale przesuszał paznokcie i skórki.
L'Occitane, Krem do rąk - kolejna miniaturka, zapach przypadł mi do gustu, tak samo efekt nawilżenia. 
Yves Rocher, Krem nawilżający - bardzo dobry kremik, nie zapchał mnie ani nie wywołał żadnych niespodzianek. Dobrze nawilżał i szybko się wchłaniał.
*
BeBeauty, Żel-peeling - mało wydajny żel z drobinkami złuszczającymi. Dobry do codziennego użytku. Mnie przypadł do gustu.
Soraya, Peeling morelowy - kolejny ulubieniec Sorayi. Bardzo dobrze złuszczał i nie wysuszał skóry.
Ziaja, Płyn do demakijażu oczu - u mnie sprawdził się bardzo dobrze. Czasem po użyciu występowało wrażenie zamazanego obrazu. Nie podrażnił, nie wywołał uczucia szczypania.
*
Avon, Żel pod prysznic - bardzo fajnie pachniał, miał mało lejącą się konsystencję dzięki czemu był wydajny. 
Balea, Szampon zwiększający objętość - większej objętości nie zauważyłam. Szampony Balea są dla mnie mało wydajne. Ten bardzo ładnie pachniał i dobrze oczyszczał. 
Linda, Mydło do rąk - ale cudnie pachniało! Dorwałam je w Biedronce i kupiłabym jeszcze raz :).
*
Biovax, Maska do włosów z olejami - moja ulubiona. Wygładza, pomaga rozczesać, odżywia włosy.
FM, Żel pod prysznic - otwieranie całkowicie nietrafione by używać pod prysznicem, zapach przypadł mi do gustu, nielejąca się konsystencja warunkowała dobrą wydajność.
Marion, Terapia do włosów - pięknie pachniała malinami, wygładziła włosy i nadała im blask.
Tołpa, Krem nawilżający do twarzy - fajny kremik, dawał uczucie lekkiego nawilżenia. Na pewno nie dla cer suchych. Nie zapchał ani nie wywołał niespodzianek. 
Dermedic, Maska nawilżająca - byłam z niej zadowolona. Zredukowała ilość suchych skórek, nie powodowała zapchania skóry.
Revitalash, Odżywka do rzęs - o tym cudeńku już niedługo recenzja! :)
*
Mariza, Korektor pod oczy - bardzo dobry, nie wchodził w zmarszczki, dobrze krył i nie wysuszał okolic oczu.
BC, Krem pod oczy - niestety pękło opakowanie i musiałam go szybko zużyć. Konsystencja nie była zbita, dobrze się rozprowadzał. Używałam pod oczy i na cała twarz. Nie zapchał, delikatnie nawilżał.
Mariza, Pomarańczowy Peeling do ust - mój ulubieniec. Cudnie pachnie, smakuje i ściera martwy naskórek! :)
Hair Up, Suchy szampon - moja ostatnia sztuka, nigdy więcej. Strasznie ciężka aplikacja i krótkotrwały efekt. Batiste rządzi!
MedBeauty, Maska algowa Kiwi - była recenzja, wiecie, że bardzo przypadła mi do gustu :).
One!, Zmywacz do paznokci - dobry zmywacz, nie wysuszał paznokci i skórek.
*
Balea, Żele pod prysznic - oba obłędnie pachną i do obu chętnie wrócę ponownie <3. Polecam.
Yves Rocher, Szampon do włosów - dobrze oczyszczał włosy i skórę głowy, nie wzmagał przetłuszczania.
Head&Shoulders, Szampon do włosów - z właściwościami kojącymi. Bardzo dobry produkt. Co prawda nie miałam problemu z łupieżem na głowie ale cena promocyjna skusiła mnie na kupno :X. Nie żałuję bo bardzo dobrze działał, przedłużał świeżość włosów i eliminował uczucie swędzenia.
*
AA, Płyn micelarny - dobrze zmywał makijaż, niestety pozostawiał uczucie klejącej się twarzy. Raczej do niego nie wrócę.
Marion, Dwufazowy płyn do demakijażu oczu - przypadł mi do gustu, nie powodował szczypania ani łzawienia. Dobrze radził sobie z tuszami, cieniami i eyelinerami :).
Biovalen, Żel do mycia twarzy - cudnie pachniał i dobrze oczyszczał. Lekko wysuszał ale zapach wszystko rekompensował.
*
Mariza, Tusz 3D - bardzo spodobała mi się jego szczoteczka, nie sklejał rzęs, ładnie je rozdzielał. Raczej nie dawał efektu pogrubienia. Mnie przypadł do gustu.
Wibo, Błyszczyk do ust - miał w składzie ekstrakt z chili! Świetny błyszczyk na zimne dni, od razu rozgrzewał :).
Eveline, Korektor do brwi - była o nim recenzja. Przypadł mi do gustu ze względu na naturalny efekt, który można było dzięki niemu uzyskać.
Lovely, Cienie - przyszedł czas by się z nimi pożegnać. Zbyt długo leżały bezużyteczne. 
Manhattan, Szminka - bardzo ją lubiłam, niestety czas by i ona dołączyła do pustaków.
*
Thalion, Krem nawilżający - dobrze się sprawdził, nie zapchał i nieźle nawilżał. Byłam z niego bardzo zadowolona.
Tołpa, Krem nawilżający - znów go złapałam na zdjęciu, krótki opis wyżej :D.
Evree, Krem do rąk - bardzo fajny krem do rąk, nawilżał, szybko się wchłaniał. Polecam.
*
Adidas, Antyperspirant - ładnie pachniał i zadowalająco działał :).
Orientana, Terapia do włosów - trzymałam kilka godzin przed prysznicem. Efektem były miękkie i lśniące włosy.
Yasumi, Chłodzący spray do nóg - chłodził przez kilka chwil, mała ulga dla zmęczonych, po całym dniu latania, nóg.
Uf, poszło. Co sądzicie? Znacie jakieś produkty z wyżej wymienionych?
Przypominam o akcji złapania 100 000 wyświetleń bloga :).
Niedługo wróci też Akcja "Poznaj i Oceń"!
Mam nadzieję, że się zepnę i będę regularnie publikować :).
Trzymajcie się!

wtorek, 3 marca 2015

Zakupy i wygrane

Witajcie!
Dzisiejszy post to pierwsza dawka nowości, które ostatnio się u mnie pojawiły. Ostrzegam! Dużo zdjęć :).
Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam do oglądania i czytania.
*
W lutym miałam przyjemność pierwszy raz w życiu odwiedzić drogerię DM w czeskim Cieszynie. Przyznam od razu - moje zainteresowanie spadło na markę Balea. Przed wyjazdem nie zrobiłam żadnego rekonesansu ani chciej listy. Poszłam na żywioł, a oto prezentacja co ze sobą przywiozłam:
Serum przeciwstarzeniowe Q10. Miałam na nie już wcześniej ochotę, więc ten produkt akurat obczaiłam wcześniej. 119 koron = 4,38 euro - około 18zł
Serum do skóry mieszanej i tłustej. Muszę przyznać, że wybrałam w ciemno i dopiero po powrocie poczytałam o nim w necie. Mam nadzieję, że się sprawdzi. 78,80 koron = 2.5 euro - około 12 zł
Krem-maska do rąk. Taki sam możecie wygrać w urodzinowym rozdaniu :) 37,90 koron = 1,4 euro - około 6zł
*
Dorwałam jeszcze jakiś zimowy zestaw - w nim żel pod prysznic oraz balsam do ciała. Wszystko tak razem opakowane. Mam nadzieję, że będzie przyjemnie pachniał. 72,90 koron = 2,69 euro - około 11 zł
Szampon nawilżający Mango&Aloes
Szampon nadający włosom objętość Wiśnia&Jaśmin.
Nie miałam do czynienia z tymi szamponami nigdy. Mam nadzieję, że się sprawdzą bo akurat objętość moim włosom by się przydała :). Każdy: 29,90 koron = 1,10 euro - niecałe 5zł
Żel/Mleczko pod prysznic Beautiful Feelings. 39,90 koron = 1,47 euro - 6 zł
Balsam do ciała White Passion. 34,90 koron = 1,29 euro - około 5,50zł
Żel pod prysznic Pomarańcza&Wanilia.
Żel pod prysznic Limonka&Aloes.
Żel pod prysznic White Passion.
Żele jak to żele :D. Trochę powąchałam je w sklepie ale nie chciałam by ktoś mi zwrócił uwagę więc zapachy są trochę bardziej przypadkowe. Większe nadzieje pokładam w mazidłach :D.
To tyle jeśli chodzi o nowości z DM. Ceny kosmetyków Alverde akurat były wyższe od produktów Balea więc głównie na tych drugich się skusiłam. Mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja i wtedy bardziej się przygotuję do zakupów. Każdy: 29,90 koron = 1.10 euro - około 4,5zł
Kolejne nowości pochodzą z wygranych. Ostatnio szczęście bardzo mi dopisało! A oto cudowności, które do mnie przywędrowały:
Te niesamowitości wygrałam u Agaraszki. Oprócz kosmetyków, o których wiedziałam: piance greckiej Organique, EOSie, balsamie w serduszku Bomb Cosmetics oraz kremie do rąk L'Occitane dostałam jeszcze matową szminkę Golden Rose (to moja pierwsza!) oraz kilka bardzo fajnych próbek:
Dziękuję bardzo! Wierzę, że wszystko się sprawdzi :).
*
Linka Karo wyróżniła mnie przy wynikach swojego rozdania. Jestem u niej jedną z Top Komentatorek. To niesamowicie miłe kiedy ktoś docenia Twoją obecność na swoim blogu :). Nie miałam pojęcia co dostanę więc tym bardziej byłam ciekawa co się znajdzie w kopercie. Ach, moje oczy ujrzały takie cuda:
Balea, Hyaluron Booster - ma pomagać w walce ze zmarszczkami mimicznymi. Pokładam w nim duże nadzieje! :D
Pędzel Zoeva - mój pierwszy. Pierwsze wrażenia są bardzo dobre :).
Oczywiście dostałam jeszcze masę próbek, ale nie tylko "saszetkowych". Autorka rozdania umożliwiła mi wypróbowanie, np. kremu BB Holika Holika, który jest genialny! Również mam próbkę peelingu Lash Dark Angels. Jest również słoiczek kremu ze śluzem ślimaka i wiele innych wspaniałości.
*
Ostatnia nowość przyjechała do mnie od Karoliny. Jest to paletka MakeUp Revolution. Z kosmetykami tej marki nie miałam nigdy do czynienia, paletki cieni bardzo mnie kusiły. W końcu mam swoją!
Kolory niesamowicie mi się podobają. Oczywiście będzie recenzja!
Dziewczyny, dziękuję Wam za te niesamowite kosmetyki. Wiecie jak mnie uszczęśliwić :D. Mam nadzieję, że wszystko spisze się bardzo dobrze, a recenzje będę pisać z wielką przyjemnością.
Tymczasem wszystkich zapraszam na moje rozdanie, gdzie możecie wygrać kosmetyki Balea i niespodziankę KLIK.
Co uważacie o moich zakupach w DM? Wiem, że nie są jakieś specjalne ale mnie cieszą :). Miałyście do czynienia z tymi produktami?
Jestem ciekawa jakie jest Wasze zdanie o moich nowościach.
Czekam na komentarze! :)

sobota, 28 lutego 2015

Luty w zdjęciach + wyniki Akcji "Poznaj i Oceń"

Witajcie!
Dzisiejszy post to podsumowanie miesiąca w zdjęciach, a także wyniki pierwszej edycji Akcji "Poznaj i Oceń".
W następnym poście zaprezentuję Wam pierwszą dawkę moich nowości. W dniu wczorajszym mama zabrała mnie na zakupy do Rossmanna i powiedziała bym wybrała sobie coś z okazji roku bloga. Wybrałam za dużo :D Zobaczycie niedługo.
Przepraszam również za małą nieobecność na Waszych blogach. W czwartek Toffi miała sterylizację i skupiłam się na opiece nad nią :).
A teraz zapraszam na dzisiejszy wpis.
*
Taka nauka w sesji. Królik nie pozwał :D Stwierdził, że chyba wystarczy mi wiedzy i usadowił się na notatkach. Jakaś sugestia?
*
Moi pomocnicy.  Szkoda, że oni mogli spać, a ja musiałam się uczyć. Co prawda mizianie wcale mi w tym nie pomagało albo było miłą chwilową odskocznią ;).
*
Wisła, spacerowe widoki podczas tygodnia wolnego.
*
Selfie w kasku. Nie śmiejcie się :D. Na nartach jeżdżę od małego berbecia. Co prawda umiem też trochę jeździć na snowboardzie, ale chyba na starość wolę jak moje nogi są rozłączone i mam większe pole manewru na stoku :D.
*
Miły prezent. Odebrałam dwa kremiki L'Occitane, każdy 10ml. Zawsze się przydadzą takie maleństwa. Ekspedientka nawet nie przyjrzała się zbytnio mailowi w mojej komórce, tylko od razu mi je wydała :D. Oczywiście nie musiałam robić żadnych zakupów.
*
Granica Czesko-Polska w Cieszynie. Dzień był wyjątkowo ładny - idealny na spacer.
*
A oto cel całej wyprawy. Moja pierwsza wizyta w drogerii DM! Nowości pokażę już w następnym poście. Mój chłopak dał radę i cierpliwie czekał w okolicy aż nacieszę oczy wszystkimi niespotykanymi mi do tej pory kosmetykami.
*
Antybiotyk rano i lecimy na zajęcia... Jest już dobrze, ale wtedy na wykładzie czułam się okropnie. Do tego został przedłużony o 15 minut. Myślałam, że umrę. 
Wszystkich zainteresowanych zapraszam również na wyniki I edycji akcji "Poznaj i Oceń".

*Z przyjemnością chciałabym powiadomić, że zestaw I kosmetyków Mariza trafia do:
rudy włos
*Natomiast II zestaw otrzymuje:
Beauty B.
Dziewczyny, gratuluję! Proszę o przeczytanie Zasad KLIK. Czekam na kontakt :). 
Przypominam również, że trwa moje rozdanie. KLIK
Już dziś zapraszam Was na następny post pełny nowości kosmetycznych :).
Trzymajcie się!