Witajcie, dzisiejszy post również będzie obfitował w dawkę moich ostatnich nowości. Co tu dużo pisać - zwariowałam. Mam jednak nadzieję, że to moje ostatnie zakupy aż do hm... maja? :D
Do tego przybyły do mnie jeszcze dwie paczki - jednak malutka, duża bardzo pokaźna.
Jesteście ciekawi co takiego trafiło do mnie w tym miesiącu? Serdecznie zapraszam do oglądania i czytania.
*
Zestaw z olejkiem Nuxe zobaczyłam po raz pierwszy w SuperPharm, w galerii w Katowicach. Kosztował około 55zł i zawierał w sobie 50ml olejku z drobinkami, 15 ml olejku bez drobinek i chyba 15 ml kremu. Ale się nie skusiłam i chodziłam struta przez kolejne 1,5 dnia.
Aż wybrałam się do Manufaktury (centrum handlowe w Łodzi) i zajrzałam do SP w nadziei, że chociaż sobie na niego popatrzę :D. A tu zauważyłam zestaw droższy o około 10 zł, za to z 40ml kremu, świeczką i odwrotną ilością olejków. I jak to się skończyło? Zestaw za 65,99zł trafił w moje łapki. Tyle szczęścia!
Firma L'occitane kusi mnie swoimi produktami. Jednak ceny kosmetyków są dla mnie po prostu zbyt wysokie. Oczywiście - mogłabym coś kupić. Ale po co mi żel za 50zł jak mogę wydać 3zł?
W każdym razie dorwałam u nich kosmetyczkę. Śliczną, małą - za 4 zł (niestety królik mi już się do niej dorwał i trochę nadgryzł :().
Wypełniłam kartę jakby członkowską i dostałam bon - przy następnych zakupach za minimum 100zł będę mogła odebrać prezent powitalny w postaci kilku miniaturek kosmetyków. Kuszące...
Ale tak się zdarzyło, że kilka dni później znów zawitałam do Galerii (na wszelki wypadek wzięłam pieniądze :x) i weszłam do sklepu. Zbliżają się urodziny mojej mamy więc stwierdziłam, że może coś znajdę dla niej. I się nie pomyliłam. Zgarnęłam zestaw trzech miniaturek kosmetyków do skóry starzejącej się, krem do rąk (za wszystko zapłaciłam niecałe 110zł) i dostałam prezent.
*
Niestety, lub stety, to jeszcze nie wszystko! Zajrzałam do Yves Rocher, gdzie pracowałam w okresie przedświątecznym. Czaiłam się na promocję olejku pod prysznic i jak już weszłam to kupiłam chyba z 5 sztuk :D. Nabyłam także prezent dla dziadka, więc mogę śmiało powiedzieć, że rodzinę na miesiąc styczeń mam ogarniętą!
*
Bardzo miłą niespodziankę sprawiła mi Milena. Wygrałam u mniej dwie miniaturki (po 75ml każda) szamponu i odżywki Aussie. Z tą firmą nie miałam nigdy do czynienia, produkty te są dla mnie nowością więc z przyjemnością wypróbuję je na moich dużo skróconych włosach ;).
*
Ostatnia paczuszka, która dzisiaj do mnie dotarła jest od Ani. Jak bardzo byłam zaskoczona, kiedy zobaczyłam, że wygrałam na Jej blogu rozdanie! A w większości kosmetyki pochodzą z firmą Avon, do których jak wiecie mam słaby dostęp więc tym bardziej się cieszę, że będę miała możliwość wypróbować tyle produktów :).
W paczce znalazłam:
i...
Dziewczyny, dziękuję za możliwość wypróbowania tych produktów :) Nie omieszkam podzielić się moją opinią na ich temat na blogu! Zabieram się za testowanie :3.
Jak się zapatrujecie na moje nowości? Coś Was szczególnie zaciekawiło?
Muszę przyznać, że jestem obecnie troszkę przerażona :D. Nie nadążam z pisaniem recenzji, a mam Wam tyyyyyle do opowiedzenia!
Do tego zaczyna się gorący okres na uczelni i mam mały problem z odwiedzaniem Waszych blogów. Nie wspominając o tym, że wczoraj popsuł mi się komputer... Ratunku!
Trzymajcie kciuki bym przeżyła styczeń do końca i połowę lutego bo może być ciężko! :D