Witajcie!
Dzisiejszy post będzie bardzo rozbudowany :). Dużo oglądania, trochę czytania - mam nadzieję, że Was nie zamęczę.
Na początek chciałabym Wam pokazać co ostatnio wpadło w moje łapki, następnie zaprezentuję świadome zakupy, a na koniec - wisienka na torcie.
Zapraszam!
*
U Rubinowego Kota udało mi się wygrać dwa produkty Bielendy - masło i peeling do ciała oraz arganowe serum do włosów. Ku mojemu zdziwieniu w paczce znalazłam jeszcze pełno innych wspaniałości :). Próbki, maseczki Lirene, kąpiel dla rąk i cudnie pachnąca babeczka do kąpieli. Żyć nie umierać! :D
*
Poszczęściło mi się u Pimes i wygrałam jedną z dwóch nagród. Obecnie jestem nową właścicielką dwóch pędzli (Ali, Bling) oraz ślicznego cienia Mua.
*
Również mile zaskoczyły mnie wyniki rozdania u Reni Renaty :). Byłam jedną z trzech zwyciężczyń. Wygrałam dwie szczoteczki Paro z wymiennymi końcówkami. Ale to jeszcze nie koniec...
*
Przesyłka wydawała mi się zbyt duża jak na dwie szczoteczki. Zobaczcie jakie cuda znalazły się jeszcze w paczuszce. Przeróżne próbki, chusteczki odświeżające, lakier, kolczyki, świeczuszka, trochę słodyczy i śliczne kotki ;).
Dziewczyny! Bardzo dziękuję za te wspaniałości. Połowa rzeczy jest już w użyciu. Na pewno kilka z tych wielu produktów doczeka się osobnych recenzji.
To już są nowości zakupione przeze mnie. Masełko do ust z Bielendy - troskliwa brzoskwinia - sprawuje się świetne! Używam jej już od tygodnia i powoli szykuję jego recenzję. Kosztowało około 7zł. Krem Cien z filtrem SPF50 kupiłam na zakupach w Lidlu. Była promocja i zapłaciłam za niego 2,99zł. Zwykle kremy z takim filtrem są o wiele droższe dlatego bez wahania włożyłam go do wózka. Będzie idealny na przyszłe lato by smarować to i owo ;).
*
Moje pierwsze zakupy w Organique nie licząc wosków :D. Założyłam też kartę stałego klienta. Zbliżają się moje urodziny więc zaczynam się przygotowywać do zrobienia sporych zakupów. Skusiłam się na glinkę Ghassoul. Jest bardzo uniwersalna, polecana do każdego rodzaju cery więc stwierdziłam, że na początek będzie idealna. Również kupiłam małe opakowanie greckiej pianki do mycia ciała. Jej zapach najbardziej mnie urzekł, a sporo już o nich w blogosferze czytałam. Za te dwa produkty zapłaciłam niecałe 32zł przy promocji -20% na cały asortyment (taką promocją raczą w Porcie Łódź w 13 dzień każdego miesiąca ;)).
*
Dostałam kąpiel do rąk to stwierdziłam, że kąpiel do stóp również mi się przyda :D. Kosztowała 4,99zł w Biedronce. Również ostatnio kupiłam lakier z jednej z najnowszych serii lakierów Wibo. Nigdzie nie znalazłam tych imitujących skórę, więc wybrałam piasek z efektem granitu. Zapłaciłam niecałe 7zł.
*
Wreszcie mam! Tak, te produkty chodziły już za mną od dawna. Gumeczki Invisibobble dostałam od mojego chłopaka. Dziękuję! (koszt: 14,99zł). Maskę Kallos kupiłam w osiedlowej drogerii, dorwałam ją na przecenie za niecałe 7 zł ;).
*
Tak! Jest! Mój pierwszy ShinyBox. Wiecie z którego miesiąca pochodzi? ;).Kupiłam go za 36zł (włącznie z przesyłką). Już niedługo napiszę o tym pudełku coś więcej.
Po nowościach przyszedł czas na coś zupełnie innego. W ramach nowej współpracy otrzymałam kilka gadżetów, które przydadzą się w życiu codziennym. Od internetowego sklepu PinkiPrzypinki dostałam trzy magnesy na lodówkę, z czego największy może służyć również jako otwieracz do piwa :). Bardzo pomysłowe.
Do tego w paczuszce były jeszcze dwie ściereczki do okularów. Jedna na pewno powędruje w ręce mojej mamy.
Na stronie znajdziecie dużo fajnych gadżetów. Nadają się na prezent lub upominek, np. z okazji ślubu.
Można zaprojektować swój własny wzór i stworzyć przypinki lub zrobić niespodziankę bliskiej osobie i podarować choćby ściereczkę do okularów. Również jest możliwość wybrania własnego wzoru. Świetna opcja dla firm albo po prostu osób prywatnych :).
Nie zapomnijcie o moim rozdaniu! KLIK
Co uważacie o moich nowościach? Znacie któreś z tych produktów?
Muszę się pochwalić, że w szafkach znalazło się miejsce na te wszystkie rzeczy bo coraz lepiej idzie mi zużywanie zapasów :D. Nie mam pojęcia jak to się dzieje, ale szampony i żele pod prysznic naprawdę szybko się kończą. Słaba wydajność czy może brat podbiera kosmetyki? Jak myślicie? :D
Trzymajcie się!