wtorek, 11 kwietnia 2017

288# Recenzja The Secret of Healing - Peeling Kawowy

Witajcie!
Dzisiaj przybywam do Was z recenzją produktu, który jakiś czas temu podbił moje serce. Kosmetyk, który uwielbiam, który dopieszcza moje ciało i zmysły!
Zaciekawieni? ;)
*
The Secret of Healing, Nawilżająco-ujędrniający peeling kawowy
Od producenta(-tki ;) + skład:
Peeling zamówiłam u Izy, autorki bloga The Secret of Healing. Jest to niesamowita dziewczyna, z którą widziałam się kilka razy na żywo. Nigdy się nie zawiodłam się na kosmetykach, które zrobiła... Czy tak było i tym razem? :)
Od razu się przyznaję - kawy nie piję w ogóle! No dobrze, zdarzy mi się raz na rok. Ok, może dwa. Ale peeling kawowy to już inna sprawa, naprawdę można się uzależnić. Szczególnie jeśli skład jest naturalny, a działanie zachwyca.
Peeling kawowy otrzymałam w plastikowym pojemniczku. Do produktu dołączona została także karteczka ze wszystkimi potrzebnymi informacjami dla konsumenta. 
Już po otwarciu pojemniczka poczułam intensywny zapach kawy. Peeling używałam pod prysznicem po uprzednim zwilżeniu ciała. Rozprowadzam peeling i następnie masuję skórę okrężnymi ruchami. Dzięki wcześniejszemu zwilżeniu peeling "przyczepia się" do ciała i dzięki temu nie marnujemy produktu. 
Po kilku minutach, gdy widzę, że skóra się zaczerwieniła zmywam peeling i delektuję się niesamowicie gładką, nawilżoną skórą. Po takim zabiegu peelingującym nie potrzebuję już żadnego balsamu czy mleczka nawilżającego. 
Odkąd spróbowałam peelingu kawowego nie mam ochoty wracać do "napakowanych" parafiną produktów. Według mnie jest to kosmetyk, które pokochają nawet osoby stroniące od kawy. Niesamowicie gładka skóra po jego zastosowaniu, zrelaksowanie to ogromne plusy zabiegu peelingowania ciała.
Jedno opakowanie peelingu kawowego wystarczyło mi na 3 użycia na całe ciało. Pojemniczek kosztował mnie 6zł. Dużo? Mało? Powiem tak - ja jestem zachwycona i na pewno uśmiechnę się do Izy przy najbliższym spotkaniu o kilka pudełeczek ;)
Jak jest u Was? Kupujecie peelingi czy wolicie zrobić je w domu? Jaki jest Wasz ulubiony zdzierak?
Preferujecie naturalną pielęgnację czy nie zwracacie uwagi na składy? :)
Dajcie znać jak jest u Was!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę o kulturalność i wyrażanie własnej opinii :).
Odwiedzam stronę każdego komentującego.
Jeśli interesuje Cię to o czym piszę - zaobserwuj ♥. Daj mi o tym znać w komentarzu! Chętnie zajrzę na Twojego bloga :).