środa, 31 sierpnia 2016

247# Recenzja Iwostin Correcrin Max - Ukryj swoje przebarwienia!

Witajcie! 
Na wstępie muszę Wam napisać, że od przyszłego tygodnia wracam ze zdwojoną siłą i naładowanymi akumulatorami. W niedzielę wracam z wakacyjnych wypraw i zabieram się za bloga. W głowie mam już dziesiątki pomysłów na nowe posty, a komórka daje ograniczone pole do popisu. 
Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o produkcie, który po wakacjach dla wielu z nas może stać się zbawieniem. Dlaczego? Zapraszam do czytania :)
*
Iwostin, Correctin Max, Fluid kryjący 

Od producenta + skład:
Fluid Iwostin Correctin Max 
-Został opracowany z myślą o potrzebach mocnej korekty skóry.

-Zawarte innowacyjne mikrocząsteczki matują, wygładzają oraz optycznie niwelują niedoskonałości.

-Pigmenty mineralne w wysokim stężeniu wyrównują koloryt skóry, zapewniając naturalny efekt końcowy.
-Kompleks nawilżająco - odżywczy wygładza drobne nierówności i nadaje skórze elastyczność.
-Zapewnia trwały efekt kryjący do 16 h
-Nadaje naturalne, matowe wykończenie, bez efektu maski
-Jest niewyczuwalny na skórze
-Nie zatyka porów
-Łatwo i równomiernie się rozprowadza na skórze twarzy i szyi. Idealnie stapia się ze skórą nie obciążając jej.
Fluid dostępny jest w 3 odcieniach: 01, 02, 03 aby zapewnić naturalny efekt makijażu.

*
Produkt otrzymujemy zapakowany w papierowy kartonik, na którym znajdują się wszystkie informacje od producenta. 
Plastikowa tubka z zakrętką jest bardzo poręczna. Zmieści się do małej kosmetyczki i wygląda bardzo estetycznie. 
Z racji wakacyjnej opalenizny spośród trzech dostępnych wariantów kolorystycznych wybrałam najciemniejszy, 3. Na ręku wygląda mimo wszystko na jasny odcień, wpada w różowe tony. Akurat moja twarz jest nieco jaśniejsza od reszty ciała dlatego odcień pasuje do koloru cery. Dla bardzo opalonej buzi mógłby być zbyt jasny. 
Dzięki miękkiej tubce możemy bez problemu wycisnąć odpowiednią ilość kosmetyku. Osobiście podkłady i fluidy aplikuję palcami. Fluid dobrze się rozprowadza, nie zastyga od razu. Dopasowuje się lekko do koloru skóry. Nie tworzy brzydkich smug, ale trzeba uważać by dobrze rozprowadzić produkt. Krycie? Tylko zobaczcie:
*przed 
*po
Jak widzicie po wakacjach będę musiała powalczyć o wyrównanie kolorytu cery :D
Na mojej mieszanej cerze efekt matu bez użycia jakiegokolwiek pudru utrzymał się około 5h, co uznaję za dobry wynik. 
Jedyny istotny minus, który znalazłam to ciężki demakijaż po użyciu fluidu. Przy samym płynie micelarnym użyłam około 10 wacików na całą twarz, z pomocą żelu około połowę. Demakijaż jest dosyć uciążliwy i trzeba dokładnie oczyścić cerę. 
Dla kogo? 
Według mnie fluid marki Iwostin idealnie sprawdzi się dla osób z przebarwieniami, a także na wielkie wyjscia, gdy chcemy uzyskać idealne krycie cery i jedyne co chcemy zrobić to 'przypudrować nosek'. Fluid świetnie sprawdzi się u osób, które przechodzą terapię kwasami na twarzy. Trzeba wspomnieć, że fluid posiada filtr 30 SPF. 
30ml produktu kupimy w cenie około 30zł
Znacie ten fluid? Macie problem z przebarwieniami? 
Jestem ciekawa jakie są Wasze sposoby na uzyskanie nieskazitelnie gładkiej cery :)

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

246# Ulubieńcy Lipca i Sierpnia

Witajcie! 
W lipcu nie pojawił się post z kosmetykami, które używałam najczęściej i byłam z nich najbardziej zadowolona. Dlatego w tym miesiącu połączę ulubieńców z lipca i sierpnia. A jest ich sporo :)
Ulubieńcy Lipca
Mascara Lily Lolo bardzo przypada mi do gustu. Utrwala efekt uzyskany zalotką na cały dzień. Pogrubia i wydłuża rzęsy, a do tego się nie osypuje. Całą recenzję mogliście przeczytać tutaj: KLIK
*
Lakiery Victoria VYNN to nowość w mojej kolekcji hybryd. W lipcu na paznokciach królowały Lemon Drop oraz Holiday Sea. Kolory pastelowe idealne na lato. Nie odpryskują, nie tracą na intensywności, a aplikacja jest bezproblemowa. KLIK
*
Rosyjskie kremy na dzień i na noc stosuję codziennie. Krem na dzień delikatnie wyrównuje koloryt skóry i lekko matuje. Krem na noc świetnie nawilża. Oba łatwo się rozprowadzają i dobrze wchłaniają. Moje hity! 
*
Naturalny tonik z oczaru wirginiskiego towarzyszył mi codziennie. W ciągu dnia przemywałam nim twarz, a także spryskiwałam ciało. Tonik Organique świetnie odświeża skórę, działa łagodząco. W składzie znajdziemy glicerynę, pantenol, sól morską. 
Ulubieńcy sierpnia 
Podkład Lily Lolo i podziel Super Kabuki poleciały ze mną na Florydę. Podczas kilka pierwszych dni dbały o moją cerę. Podkład posiada SPF 15, kryje przebarwienia, wyrównuje koloryt skóry. Pędzel jest miękki i aplikacja przy jego użyciu to sama przyjemność :) Recenzja: KLIK
*
Crystal Peeling Gel od Skin79 to od jakiegoś czasu mój faworyt w kwestii oczyszczania cery. Mimo, że jestem fanką mocnych zdzieraków, ten produkt bardzo przypadł mi do gustu. Oczyszcza cerę, redukuje ilość zaskórników, zmniejsza pory. 
*
Tonik Clarins z rumiankiem to chyba najlepszy tonik jaki kiedykolwiek miałam. Łagodzi skórę, odświeża ją i przygotowuje na nałożenie kremu. Stosuję rano, wieczorem, a także w ciągu dnia. Nie zawiera alkoholu.
*
Produkt marki Clarins do ust oczarował mnie kolorem i właściwościami pielęgnacyjnymi. Nawilża usta i nadaje im delikatny różowy kolor. Wyglądają na powiększone dzięki połyskowi.  
Uf! Troszkę ich jest. 
Jeśli macie jakieś szczegółowe pytania odnośnie zaprezentowanych kosmetyków to śmiało, zadawajcie je w komentarzach :). Jakie produkty zachwyciły Was w ostatnim czasie? Bardzo chętnie poczytam o Waszych hitach :)

wtorek, 16 sierpnia 2016

245# Nowości!

Witajcie!
Jestem już w Polsce. Wczoraj wieczorem dotarłam do domu. Zmęczenie po podróży jeszcze mnie nie opuściło, dopadł mnie jet lag, ale stwierdziłam, że muszę Wam pokazać jakie produkty do mnie przybyły :).
*
Jakiś czas temu otrzymałam miłego maila od sklepu Elia.pl  
W dniu dzisiejszym kurier dostarczył do mnie przesyłkę, a w niej same perełki. Paczka była pięknie zapakowana, a w środku czekała na mnie wiadomość. Jaka? Zajrzyjcie na Instagram: @bizarre_case.
Oto zawartość przesyłki:
Olivaloe szampon przeciwko wypadaniu włosów, Olivaloe nawilżający krem do twarzy oraz oliwne mydło w kostce. Kremik nie zawiera parafiny, silikonów, wazeliny ani parabenów i mam nadzieję, że moja skóra go pokocha. Szampon wzmacniający chętnie wypróbuję ze względu na sporą ilość wypadających ostatnio włosów. Mydło w kostce z rumiankiem, aloesem i nagietkiem musi najpierw doczekać się odpowiedniego opakowania zanim je otworzę :).
Filozofia marki to zapewnienie odpowiedniej pielęgnacji dla kobiet świadomych, którym zależy na dobrych składnikach kosmetyków. Produkty nie są testowane na zwierzętach, a zamiast parafiny czy silikonów znajdziemy w INCI aloes i oliwę z oliwek.
*
Druga przesyłka, która bardzo miło mnie zaskoczyła, to produkty do wykonania manicure hybrydowego marki Victoria VYNN, mianowicie nowości: Gel Polish Hybrid Base Easy Removal oraz Gel Polish Hybrid Top Easy Removal, a także trzy kolory: 117 Flirty Blush, 118 Right Reddish, 119 Risky Wine. Oprócz lakierów otrzymałam także matę, z której niesamowicie się cieszę. Jak tylko doprowadzę po wyjeździe moje paznokcie do porządku, zaprezentuję Wam z przyjemnością te produkty.
Moją recenzję o hybrydach Victoria VYNN możecie przeczytać tutaj: KLIK.
*
Trzecia paczka to długo wyczekiwana nagroda, którą wygrałam w konkursie organizowanym przez markę Henkel, po Meet Beauty Conference :). Post zgłoszony do konkursu to "Moja włosowa przemiana" KLIK.
W przesyłce znalazłam: puder stylizujący got2be Schwarzkopf, odżywkę Gliss Kur, piankę w sprayu got2be, a także eliksir z olejkami i maskę regenerującą, która bardzo mi się przyda po kąpielach w oceanie :).
Znacie sklep Elia.pl? Miałyście do czynienia z kosmetykami z oliwą z oliwek? Ale będzie testowanie :)
Jestem bardzo ciekawa jak nowości Victoria VYNN będą się prezentować na paznokciach, a następnie ściągać. Na pewno tymi wiadomościami wzbogacę wpis o klipsach do usuwania hybryd Victoria VYNN, bez których obecnie nie wyobrażam sobie ściągania hybryd.
Odżywki w sprayu Gliss Kur są moim must have. Poprzednia właśnie mi się skończyła więc ta przybyła do mnie w idealnym czasie :).
Pochwalcie się co nowego ostatnio u Was zawitało!

niedziela, 7 sierpnia 2016

244# Recenzja Lilla Mai - Krem nawilżający

Witajcie! 
Pozdrawiam Was cieplutko z Key West z Florydy. Upały niesamowite, ocean słony, a widoki przepiękne! Na pewno przygotuję dla Was post z wyjazdu do Miami, Orlando i innych miejsc. 
*
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kremik, który używałam jakiś czas temu. 
Lilla Mai, Nawilżający krem arganowy z olejkiem lawendowym

Od producenta + skład:
*
Produkty marki LillaMai nie były mi znane przed kupieniem ChillBoxa, w którym znajdował się ten kosmetyk.Ucieszyłam się, gdy zobaczyłam go w pudełeczku. Moja cera lubi olej arganowy więc miałam nadzieję, że krem się jej spodoba ;).
Kremik znajduje się w szklanym słoiczku z zakrętką z grubego plastiku. Na opakowaniu producent umieścił wszystkie potrzebne informacje.
Pierwsze co odczujemy po otworzeniu słoiczka to intensywny zapach lawendy. Fani tego zapachu będą zadowoleni, osoby nie lubiące woni lawendy powinny unikać tego kosmetyku.
Krem ma biały kolor i dosyć gęstą konsystencję (ale tylko w opakowaniu!). Rozprowadzenie produktu nie sprawia problemów, na skórze krem jakby się topi. Niewielka ilość wystarczy na posmarowanie twarzy i szyi. 
Produkt bardzo dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustego filmu na skórze. Kiedy moja cera miała "suche" dni i potrzebowała nawilżenia, ten krem doskonale sobie z tym radził. Używałam go głównie na noc i rano budziłam się z wygładzoną, odżywioną skórą. Jednak w dni, w które moja cera miała tendencję do przetłuszczania krem wzmagał ten efekt i rano budziłam się ze świecącą twarzą, którą musiałam dobrze oczyścić.
Według mnie krem świetnie się sprawdzi u osób posiadających suchą skórę, a także normalną. Świetnie nawilża i odżywia. Nie wystąpiła u mnie reakcja alergiczna, krem nie spowodował wysypu niedoskonałości, nie zadziałał komedogennie. Alergicy powinni uważać na olejek lawendowy, który znajdziemy w składzie.
Za 50ml produktu trzeba zapłacić 32zł. Według mnie jest to dobra cena za krem, który bardzo dobrze nawilża i jest w stanie odżywić naszą skórę. Do tego warto dodać, że kosmetyk jest w 100% wegański, ekologiczny i powstał w Polsce :). Jestem jak najbardziej na tak!
Kto miał do czynienia z produktami marki Lilla Mai? 
Znacie ten krem? :)
Nie wiem kiedy pojawi się następny post. Mamy bardzo napięty grafik jeśli chodzi o zwiedzanie plus inną strefę czasową. Z dużą dawką widoków i kosmetyków wracam pod koniec sierpnia <3